piątek, 4 sierpnia 2017

Making face | Oczy mi się pocą

Już od samego początku ta książka nie wydawała mi się zwykłą młodzieżówką, a im dalej szłam tym 
bardziej się utwierdzałam w tym przekonaniu. Owszem ta książka jest pełna schematycznego wątku miłosnego, ale to jedynie skrzynia, która ukrywa większy skarb...kurde, ale ze mnie poeta xD

W małym, cichym miasteczku mieszkała grupa przyjaciół. Wśród nich Ambrose Young — błyskotliwy i śmiały, młody zapaśnik ze sporymi szansami na sportową karierę. Nic dziwnego, że nie zwrócił uwagi na Fern Taylor. Zawsze miła i pogodna, nie rzucała się w oczy. Nie zauważył, że obdarzyła go uczuciem szczerym i silnym — to dla niego za mało.
Ich wspólna historia mogłaby nigdy nie powstać, gdyby pewnego dnia nie wybuchła wojna. Ambrose wraz z czterema przyjaciółmi z miasteczka wyruszył do Iraku. Wrócił sam, ciężko ranny. Stracił nadzieję, ale nie Fern. Jej uczucie do niego wciąż trwało, choć już wkrótce okazało się, że miłość do mężczyzny ze złamaną duszą nie jest prosta.

To historia małego miasteczka, piątki przyjaciół i opowieść o wojnie, z której wrócił tylko jeden. To piękna bajka o miłości jak z kart romansów, o zwykłej dziewczynie, która pokochała zranionego wojownika. Tej historii nie można było piękniej napisać.
Czy masz odwagę spojrzeć w utraconą twarz? 



W książce poruszonych jest wiele ważnych wątków. przede wszystkim...kalectwo. Ta "choroba" została pokazana w tej książce z dwóch stron. Ze strony w której straciłeś wszystko, ale walczysz, a każdy dzień jest dla ciebie błogosławieństwem oraz ze strony w której życie straciło sens. Moim zdaniem było to bardzo mądre posunięcie bo pozwoliło nam poznać to z dwóch różnych perspektyw.

Bohaterowie to zdecydowanie wielka zaleta tych książek. Może z charakteru nie różnią się niczym większym od innych bohaterów, jednak przez całą książkę przeplata się czas teraźniejszy i przeszły, przez co możemy dokładnie poznać głównych bohaterów. Do tego w książkę świetnie została pokazana miłość bezwarunkowa, czyli taka w której zrobisz dla drugiej osoby wszystko. Bycia ze sobą w nawet najtrudniejszych momentach. i nie chodzi mi tu tylko o miłość partnerką, ale również taką do przyjaciela, członków rodziny, czy zwykłych ludzi.

Zauważyłam jedną rzecz...autorka ma chyba silny fetysz do zapasów, ponieważ grają one główną rolę w drugiej na trzy przeczytane przeze mnie książki jej autorstwa XD

Muszę przyznać, że pod koniec kilka razy zakręciła mi się łza w oku.

Owszem książka ma schematyczną przewidywalną miłość, jednak moim zdaniem nie warto ryzykować z niej tylko z tego powodu, ponieważ w tych czasach trudno o książkę bez tego wątku. Pod tym względem autorka się nie popisała, ale t tylko czubek góry lodowej. moim zdaiem ta książka jest naprawdę cudowna, pełna emocji i wzruszających momentów. Poruszająca wiele ważnych wątków. Z jednej strony jest to zwykła książka, ale z drugiej strony...to coś więcej. Dlatego moim zdaniem naprawdę warto po nią sięgnąć. Ta książka staje na pierwszym miejscu (zaraz obok Oddam ci słońce) na liście moich ulubionych książek obyczajowych. uwierzcie mi, już dawno nic nie zdołało mnie tak uwieźć by awansować na to stanowisko :)

Czytaliście już tę książkę? A może zamierzacie? :D
Buziaki :*

czwartek, 3 sierpnia 2017

Pieśń Dawida | Historia pełna bólu, cierpienia i miłości

Jakiś czas temu miałam okazję przeczytać książkę "Prawo Mojżesza" i muszę przyznać, że bardzo mi
się spodobała. Jednak dość długo wstrzymywałam się przed sięgnięciem po kontynuację, sama nie wiem dlaczego. Ale w końcu nadszedł taki czas, że to zrobiłam i jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona. Druga część różni się od pierwszej pod niektórymi względami, ale to chyba wyszło na lepsze.

Dawid walczył od dzieciństwa. Jeździł po świecie, imprezował, wydawał pieniądze, ale to walka stała się sensem jego życia. Kształtowała go. Dawid, zwany Tagiem, stał się impulsywnym i prowokacyjnym młodzieńcem. Nie stronił od alkoholu. Kiedy zaginęła jego starsza siostra, w poczuciu winy targnął się na własne życie. Kilkakrotnie. Dopiero spotkanie z Mojżeszem umożliwiło mu uporządkowanie własnego wnętrza, choć okoliczności narodzin tej przedziwnej przyjaźni były niecodzienne. W życiu Taga pojawiła się także niewidoma Millie. Od razu wiedział, że to ktoś zupełnie wyjątkowy, o kogo warto walczyć. Millie stała się dziewczyną życia Dawida i kochała go całym sercem. Dzięki niej czuł się bezpieczny i akceptowany. I nagle zniknął bez śladu. Sprzedał mieszkanie, zabrał samochód i wyjechał bez słowa pożegnania, nie zostawiając choćby wskazówki, dokąd i dlaczego odchodzi.

Książka nawiązuje do bestsellerowej powieści Amy Harmon "Prawo Mojżesza". To napisana w niezwykle sugestywny sposób historia o miłości i przyjaźni, o upadkach i podnoszeniu się z kolan, o porażce i zwycięstwach. To emocjonalna opowieść o poszukiwaniach, tęsknocie i rozpaczliwych próbach znalezienia odpowiedzi na najtrudniejsze pytania – o sens życia, miłości i przyjaźni.

Dla Millie Dawid był jak piosenka... 

Jeśli czytaliście poprzednią część i ta się wam podobała, albo i nie podobała, ale polubiliście postać Taga to zdecydowanie powinniście sięgnąć po tę książkę. Bardzo w tej serii podoba mi się to, że autorka nie kontynuuje na siłę skończonej już historii. Mojżesz zakończył już swoją opowieść...teraz czas na Taga.
Sięgając po tę książkę wiedziałam jedynie, że opisuje historię Dawida przyjaciela Mojżesza. To wszystko. Nie zaczytywałam się w opisie bo zwyczajnie tego nie lubię. Więc byłam ogromnie zdziwiona gdy zaczęłam czytać książkę i zobaczyłam kasety. Pierwsze co mi przyszło na myśl to oczywiście 13 powodów. Tak, te książki mają ze sobą wiele wspólnego, jednak nie mogę całkowicie ich porównać, ponieważ Pieśń Dawida była zdecydowanie lepsza niż 13 powodów. Dlaczego? Przede wszystkim była lepiej wykonana, to wszystko było bardziej dopracowane. Książka nie składała się z samych kaset i użalań nad sobą dwóch głównych bohaterów. Natomiast w Pieśni Dawida to wszystko trzymało się kupy, było przemyślane, a osoba nagrywająca taśmy nie użalała się nad tym jak to wszyscy zniszczyli jej życie. NIE! Tutaj Dawid opowiadał historię. Historię piękną i wszruszającą. Pełną bólu, cierpienia i miłości.
Do tego zakończenie...nie było ani smutne ani radosne. Książka nie była mistrzostwem nad mistrzostwami, ale "HEJ!" to nadal obyczajówka, a dla mnie ten gatunek zawsze będzie "niedorobiony". Jednak jak na książkę o prawdziwym życiu muszę przyznać, że książka naprawdę mi się spodobała, a ta autorka zostanie moją drugą ulubioną pisarka książek obyczajowych :)
Myślę, że warto sięgnąć po tę kontynuację <3

łał, dziś wyszło zaskakująco krótko, zupełnie jak nie ja :D
Czytaliście tę książkę? Zamierzacie? :)
Buziaki :*
Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.