poniedziałek, 17 lipca 2017

Światło, które utraciliśmy | Warto walczyć o marzenia

Niedawno myślałam, że problemem z napisaniem recenzji jest to, że nie wiem jak ją zacząć. Dopiero  dziś dowiedziałam się co to znaczy prawdziwy problem. Mam go właśnie z tą książką, ponieważ
mimo, że skończyłam ją jakieś 2 tygodnie temu to nadal nie wiem co o niej sądzę...z jednej strony książka podziałała na mnie tak, że nie potrafię napisać na jej temat niczego negatywnego, ale z drugiej strony nie rozumiem tych wszystkich zachwytów nad nią...mam nadzieję, że koniec końców uda mi się napisać tę recenzję :P

11 września 2001 roku..dzień gdy cały Nowy Jork wtrzymał oddech, a ludzie zrozumieli, że życie jest za krótkie. Tego dnia Gabe i Lucy zrozumieli, że nie mogą bez siebie żyć...jednak ich szczęście nie trwało zbyt długo. Ich ścieżki się rozeszły, już nigdy nie było tak jak dawniej. Czy pierwsza miłość okaże się również ostatnią?

Pierwsze co rzuca się w oczy to oczywiście śliczna okładka <3 Musze wam się przyznać do tego, że przed przeczytaniem książki nie wiedziałam o czym jest. Nie czytam opisów książek, bo nie chcę psuć sobie zabawy, tak jest po prostu ciekawiej :D Tutaj też tak było...do przeczytania jej zachęciła mnie głównie ta śliczna okładka. Wiedziałam jedynie że jest to obyczajówka, a te wszystkie pozytywne recenzje mówiące, że to coś nowego tylko mnie do tej książki zachęciły. Zazwyczaj nie czytam książek tego typu, bo wszystkie są takie same, więc liczyłam, że tu natknę się na coś innego...kolejny przykład na to, że to co zachwalają inni nie podoba się mnie. Dlatego nie sięgam po książki czy seriale na które jest właśnie szał. No, ale gadałam o okładce i jak zwykle zeszłam z toru...no okładka jest cudowna <3

Zdecydowanym plusem tej książki są krótkie rozdziały...nie lubię gdy książka jest podzielona na części po 20-30 stron. Tutaj rozdziały miały po 3-10 kartek co mi się bardzo podobało. Zdecydowanie przyspieszyło czytanie, przez co zacząłeś czytać 10 rozdział, a zanim się obejrzałeś był już 20

Książka przez pierwsze strony wydaje się być zwykłym romansidłem. I w sumie tak jest xD Jest bardzo lekka i przyjemna. Styl pisania jest bardzo fajny, więc książkę czyta się szybko i ciekawi nas co stanie się potem. Muszę przyznać, że książka naprawdę mnie wciągnęła.
Jednym z większych plusów tej książki jest narracja. Tym razem główna bohaterka mówi do nas...a właściwie do tego chłopaka i opowiada to wszystko z przyszłości. Był to tak jakby długi list w którym opowiedziała ich wspólną historię ponownie. Było to fajne, ponieważ budziło naszą ciekawość...bohaterka już o czymś wiedziała, a my nie i tylko robiła nam smaczki.

Pierwszy raz od bardzo, bardzo dawna bohaterowie mnie wkurzali. I to praktycznie wszyscy! Uwierzcie mi, ja się nigdy nie wściekam na bohaterów książkowych, a tutaj cały czas miałam do nich jakieś pretensje, bo moim zdaniem podejmowali po prostu tak głupie decyzje...ja rozumiem miłość i te sprawy, ale no błagam...główna bohaterka została zamieniona w te stare księżniczki disneya, które bez faceta nawet kroku nie zrobią. Owszem doceniam bohaterkę pod względem tego ile osiągnęła i jak walczyła o swoje marzenia, jednak mimo to przez cały czas zaprzeczała sama sobie. Nie chcę wam mówić o co chodzi, by wam nie za spoilerować.

Mimo tych wszystkich rzeczy jakie mnie wkurzały muszę docenić dwa przekazy ..."dla miłości zrobi się wszystko" oraz "warto walczyć o marzenia". Oba były podkreślane w książce nie raz. I mimo, że niektóre wydarzenia spowodowane przez pierwszy cytat mnie drażniły, tak mimo to uważam, że jest piękny. Drugi natomiast to idealny cytat dla mnie. Uważam, że marzenia to jedna z najważniejszych rzeczy w życiu człowieka i bez nich życie jest po prostu nudne. I podobało mi się to jak główni bohaterowie właśnie o te marzenia walczyli...mimo wielu przeszkód osiągnęli to co chcieli.


Jak widzicie napisałam wiele pozytywów o tej książce, jednak nie wolno zapomnieć, że to nadal zwykła młodzieżówka. Z do bólu przewidywalnym zakończeniem oraz ogromnym wątkiem romantycznym, który nie różni się niczym od miliona innych. 
Czy wam tę książkę polecam? Myślę, że tak. Oczywiście nie spodoba się ona wszystkich, jednak jeśli w tej chwili szukacie czegoś lekkiego na rozluźnienie z miłymi przekazami to zdecydowanie możecie sięgać po tę książkę. Natomiast jeśli liczycie na coś niesamowicie mądrego lub innowacyjnego to możecie ją sobie odpuścić. Ja na pewno będę ją miło wspominać :)

Mam wrażenie, że ta recenzja wyszła strasznie chaotycznie, ale uwierzcie mi, że naprawdę do tej pory nie wiem co o niej sądzić :/  Mam nadzieję, że mimo to w miarę jasno przedstawiłam wam jak wygląda ta historia :)

A wy czytaliście już światło, które utraciliśmy? A może dopiero zamierzacie? :D

Buziaki :*

Za książkę gorąco dziękuję Wydawnictwu Otwartemu <3

środa, 5 lipca 2017

Podsumowanie czerwca 2017 | Dużo seriali i książek!

Mam do nadrobienia mase recenzji, terminy gonią, a złośliwość rzeczy martwych nie zna granic.
Najpierw zepsuł mi się komputer, potem musiałam czekać na nowy półtora tygodnia przez co nie miałam na czym oglądać seriali co wiązało się z ogromną ilością czasu na czytanie przez co pojawiały się nowe zadatki do recenzji. Do tego niedługo wyjeżdżam....nie wiem kiedy ja to wszystko nadrobię :( wczoraj na dodatek minął rok odkąd założyłam bloga <3 Niedługo będziecie mogli spodziewać się jakiegoś podsumowania tylko muszę jeszcze wymyślić jak go zrobić xD No, ale bez większego przedłużania przejdźmy do podsumowania czerwca!!!

Cudowny czerwiec..miesiąc w którym kończą się męki wszystkich uczniów na calutkie dwa miesiące (a potem do szkoły na kolejne 10...pocieszenie xD). Muszę przyznać, że pod wieloma względami był to dla mnie bardzo pracowity miesiąc. Przeczytałam wiele świetnych książek, kilka do mnie przyszło do tego w końcu popracowałam trochę nad blogiem, który wrócił do żywych po krótkiej przerwie. Jak to u mnie wyglądało? O tym po kolei poniżej :)

Książki które przeczytałam:
Z tego wyniku jestem bardzo zadowolona. Przeczytałam 10 książek i 11 zaczęłam. W prawdzie 4 z nich miały po 150-200 stron, ale nawet jeśli by się je połączyło w jedną to i tak te 7 książek przeczytanych by było.
-Królewska klatka - Po przeczytaniu dwóch pierwszych tomów oczywiście zabrałam się za kolejny i...zawiodłam się. Spodziewałam się czegoś innego :P No, ale o tym przeczytacie w zbiorczej recenzji wszystkich tomów, którą znajdziecie tutaj: Klik!
- Piąta fala - w końcu postanowiłam zabrać się za drugi i trzeci tom tej serii, które już od dawna leżą na mojej półce. Jednak najpierw wypadało przypomnieć sobie co działo się w pierwszej części. Tak więc się za nią zabrałam. I muszę przyznać, iż mimo, że zauważyłam w niej więcej błędów to i tak książka bardzo mi się podobała :D Zbiorczą recenzję wszystkich tomów zobaczycie niedługo :)
-Piąta fala. Bezkresne morze - Po przeczytaniu pierwszego tomu zabrałam się również za drugi. Pod niektórymi względami ta część była lepsza od poprzednich, a pod niektórymi gorsza :P
-Piąta fala. Ostatnia gwiazda - Skoro przeczytałam część pierwszą i drugą nie mogłam sobie odpuścić i trzeciej :D Ta część naprawdę bardzo mi się spodobała :)
-Ania z zielonego wzgórza - Jeśli znacie mnie trochę bliżej to wiecie, że ostatnio oszalałam na punkcie serialu "Anne with an E" jednak on ma zaledwie 7 odcinków, a ja nadal nie mogę wyjść z tego świata. Dlatego postanowiłam zabrać się za książkę. No, ale ona również się skończyła :( Dlatego niedługo planuję zaopatrzyć się w kolejne części <3
-Koralina - czytałam "Ocean na końcu drogi" tego samego autor i uwielbiam tę książkę. Planowałam od dłuższego czasu zabrać się za kolejną jego książkę i to na Koralinę miałam największą ochotę. Jednak te poprzednie wydania były naprawdę szkaradne. Gdy dowiedziałam się, że wchodzi nowe w tych cudnych okładkach, byłam wniebowzięta <3 Zwłaszcza, że zachowana jest w fioletowych barwach *.* Książka jest już za mną i w sumie takie ani me, ani be..ale moją opinię na pewno poznacie niedługo :D
- Quidditch przez wieki, Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć, Baśnie Barda Beedle'a - bardzo lubię Harrego, ale jakąś ogromną fanką tej serii nie jestem. Jednak ukrywać nie będę, że uwielbiam wszelkiego typu dodatki do serii, tak więc postanowiłam się za nie zabrać. I w sumie nawet mi się podobały. oczywiście nie było to nic nadzwyczajnego, ale nie było też źle :D
- Big Red Tequila - Przez wydawnictwo Galeria ksiązki, które robi niesamowite promocje kupiłam sobie w końcu kryminał z pod pióra jednego z moich ulubionych pisarzy <3 Muszę przyznać, że troszkę się go bałam, ale koniec końców jestem nim zachwycona <3 <3 <3 Recenzja wkrótce :D
-Ogniste oczyszczenie - tej książki nie skończyłam w czerwcu, a w lipcu i to pierwszego dnia tego miesiąca. Jednak w czerwcu zaczęłam i przeczytałam 276 stron. Książka naprawdę mi się spodobała :D


Łącznie w czerwcu przeczytałam: 3 668
Średnia liczba przeczytanych stron na dzień: 122




Książki które do mnie przyszły:

-Zimowy monarcha - w końcu przyszedł do mnie papierowy egzemplarz ksiązki na którą tak czekałam <3
-Kroniki Jaaru - dzięki uprzejmości wydawnictwa Czwarta strona będę miała możliwość przeczytać tę prześliczną książkę <3
- Angielski rozmówki na każdy wyjazd - od wydawnictwa edgard :D
- Making face - od wydawnictwa Helion
-Pieśń Dawida - j.w
- Światło, które utraciliśmy - od wydawnictwa Otwarte
-Zaklinacz ognia - zakupiłam sobie mojego pierwszego moondrive boxa w którym ta książka się znajdowała <3

Jak widzicie praktycznie same książki do recenzji :D

Blog:

Wyświetlenia: Doszło około 10 tys wyświetleń (w czerwcu było łącznie 44 700)
Komentarze: Doszło około 400 (w czerwcu łącznie było 1825)
Obserwatorzy: Doszło około 18 (w czerwcu łącznie było 143)
Polubienia facebooka: Doszło około 50 (w czerwcu łącznie było 181)
Obserwacje na Instagramie: Doszło około 63 (w czerwcu łącznie był 63)
Posty: Doszło 7 postów! Było by więcej, ale nie miałam później na czym ich pisać :(
13 Powodów | Jesteś jednym z powodów
Zmiany! Zmiany! Zmiany!
Miły ogr | Nie taki ogr straszny jak go malują
First Sentence Challenge z Olą! | Wysyp emotek, dobra przyjaciółka oraz Sherlock
Podsumowanie maja 2017 | Nie mam co jeść
Czerwona królowa 1-3 | Jedna kropla krwi może zmienić wszystko
Ania nie Anna | Serial dla którego zarwałam nocke

W czerwcu mój blog dość mocno się rozwinął. Głównie pod takim względem, że oprócz recenzji książek postanowiłam dodać tu również kategorie takie jak seriale czy gry.

Do tego w końcu założyłam książkowego INSTAGRAMA! Na razie są tam tylko cztery zdjęcia, jednak mam wiele planów na nowe, a z racji iż w końcu mam komputer to będę mogła wcielić je w życie <3
Mam nadzieję, że mnie tam zaobserwujecie :D Zwłaszcza, że teraz dość często udzielam się na insta story tak więc jeśli chcecie być na bieżąco to koniecznie wpadajcie na mojego instagrama :) Moja nazwa: @pomiedzy_wersami



Do tego nawiązałam kilka nowych współprac!
Jednorazową współpracę nawiązałam m.in z wydawnictwem Otwartym "Światło, które utraciliśmy" oraz z Czwartą stroną "Kroniki Jaaru".  Do tego zaczęłam współprace również z Wydawnictwem Edgar, Egmont czy bukowy las <3

No i jeśli zauważyliście zmieniłam też wygląd bloga! Nie jest on zmieniony na stae, gdyż zbyt mocno do starego szablonu się przyzwyczaiłam, ale będę je na zmianę ustawiać :D


Seriale:
Niestety co do seriali to nie ma się zbytnio chwalić czym, gdyż przez jakąś połowę  czerwca nie miałam na czym oglądać :( Jednak mimo to coś tam udało mi się zaliczyć :D
-Ania nie Anna - serial dla którego zarwałam nockę <3 To jest po prostu cudo! Jeśli jeszcze go nie oglądaliście to koniecznie to zróbcie!
-Once upon a time in Wonderland - OUAT ogromnie mi się podobało, więc postanowiłam się również zabrać za odnogę tego serialu. No i nie było to nic nadzwyczajnego :P Podobało mi się dużo mniej niż podstawowe sezony. Ale niedługo na pewno napiszę tego recenzję :D
W czerwcu skończyłam zaledwie te dwa sezony, ale zaczęłam również przy okazji 3 inne.
-The walking dead - jestem teraz na 5 odcinku 1 sezonu i jak na razie jestem zachwycona
-The originals - jak na razie obejrzałam tylko pierwszy odcinek i  nie zamierzam oglądać kolejnych. Wiem, że to dopiero początek, ale ten odcinek mnie strasznie wynudził i nie mogę zabrać się za kolejne. Choć po TWD planuję obejrzeć kolejne.
-Futurama - tutaj również obejrzałam zaledwie jeden odcinek, ale jak na razie ogromnie mi się spodobał. Zaczęłam go oglądać, gdyż Rick and Morty ogromnie mi się spodobał, a nie wytrzymam czekania na 3 sezon (który jest btw. 30 lipca) tak więc zabrałam się za tę bajkę dla starszych osób :D


No i to tyle, jeśli chodzi o obejrzane seriale. Ostatnio naszła mnie straszna ochota na oglądanie wszelkiego rodzaju bajek dla dorosłych, kreskówek (ale tych starodawnych z cartoon network) czy anime i chyba niedługo się za coś zabiorę jeszcze oprócz futuramy.




Inne:
Pozbyłam się łóżka w którym miałam półkę, przez co wszystkie ksiązki, które tam się znajdowały nie mają teraz domu. Przez to mam teraz zajęte biurko przez około 5 książkowych wież xD Ale za to niedługo będę miała ogromną półkę na książki *.*


No i to tyle, jeśli chodzi o mój czerwiec. A jak tam u Was? Ile przeczytaliście? Ile obejrzeliście? Koniecznie piszcie w komentarzach, z chęcią poczytam :D

Buziaki :*
Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.