sobota, 24 czerwca 2017

Ania nie Anna | serial dla którego zarwałam nocke


Tytuł polski: Ania, nie Anna                                                   
Tytuł zagraniczny: Anne with an E
Data premiery: 12 maja 2017 roku


Niedawno zapowiedziałam, że na moim blogu oprócz recenzji książek, będą się również pojawiać opinie o innej rzeczy którą kocham, czyli o serialach. W końcu nadeszła ta wiekopomna chwila. Muszę przyznać, że troszkę się obawiam tego jak to wszystko wyjdzie ponieważ nigdy wcześniej nie pisałam recenzji czegoś innego niż książek. Zwłaszcza, że dzisiaj na warsztat biorę jeden z najlepszych seriali, jakich oglądałam kiedykolwiek. Jednak mam nadzieję, że jakoś mi to wyjdzie i zachęcę Was do oglądania :D Tak więc zaczynajmy...

Wszystko zaczęło się od zwykłej powieści, które cieszą się ogromną popularnością wśród dzieci, młodzieży oraz tych troszkę starszych odbiorców. Myślę, że nie ma teraz osoby, która by chociaż nie słyszała o tej niezwykłej rudowłosej dziewczynce. Cykl książek stworzonych przez Lucy Maud Montgomery zdobyła rzesza fanów. Jednak na książkach się nie skończyło. Potem przyszedł czas na ekranizacje...te gorsze jak i lepsze. Zazwyczaj z klasykami bywa tak, że na ich podstawie pojawia się ogromna liczba ekranizacji, które można liczyć dziesiątkami. I tutaj nie było inaczej. Można by myśleć, że tyle już wystarczy, jednak miłość do zielonych wzgórz nie zna ograniczeń.



Myślę, że historii Ani Shirley przedstawiać nie muszę dlatego opowiem Wam tylko pokrótce o jej przygodach.
Ania to dziewczynka wychowująca się w sierocińcu. Jej rodzice umarli, gdy ona była jeszcze mała, a potem tułała się od mieszkania do mieszkania. Jednak nigdzie nie zagrzała miejsca dłużej. Pewnego razu, chciała adoptować ją kolejna rodzina. Ania pomimo przykrych wspomnień ucieszyła się na tę nowinę. Po dojechaniu na miejsce okazało się jednak, że zaszła pomyłka. Jak potoczą się losy Ani? Czy nadal będzie tą wesołą dziewczynką, o sercu pełnym marzeń?

Odkąd pojawiły się tylko pierwsze informacje o tym serialu od razu chciałam zabrać się do oglądania. Niestety musiałam troszeczkę poczekać na premierę. W końcu jednak ona nadeszła, więc zabrałam się za oglądanie pierwszego odcinka, który trwał, aż półtora godziny. Przyznam się szczerze, że nie przepadam za taką długością, gdyż po prostu zaczynam się nudzić. I tu nie było inaczej. Mimo ciekawych rzeczy jakoś niespecjalnie ciągnęło mnie do dalszego oglądania. Minął tak tydzień lub dwa. Pomyślałam, że nie mogę tego tak zostawić. Tak więc zabrałam się do oglądania 2 odcinka. Potem 3, 4, 5...a potem okazało się, że obejrzałam już wszystkie, chcę więcej, a w dodatku zarwałam nockę i to dzień przed wycieczką klasową! Dosłownie nie spałam całą noc...przez co byłam skazana na 48 godzin bez snu :/ Jednak było warto, gdyż okazało się, że w Ani się po prostu zakochałam. A dlaczego? Zobaczcie sami :D



Jako osoba, która chce w przyszłości zostać aktorką, a do tego oglądająca dużo seriali i filmów jestem bardzo wyczulona na grę aktorską oraz dobór aktorów. Myślę, że jestem w tym bardzo dobra...może pójdę do Mam talent? xD Zazwyczaj więc bywa tak, że w każdym serialu potrafię znaleźć choć jedną osobę, która swoją grą aktorską ma wiele do życzenia. Tutaj jednak tak nie było, a wręcz przeciwnie...jestem grą aktorską po prostu zachwycona. Dużą rolę odgrywa tu również sam dobór aktorów, który moim zdaniem również jest perfekcyjny. Wydaje się wręcz, że każda z tych osób została stworzona do swoich roli. Zdecydowanie moją faworytką jest chyba Maryla! <3 Geraldine James została naprawdę świetnie dobrana do roli, a jej gra aktorska jest niesamowita. Widać w jej oczach zarówno tę miłość jak i upartość. Oczywiście nie tylko ona zasługuje na pochwały, gdyż każdy aktor robi ten serial i bez nich nie było by to samo. Amybeth McNulty to idealna kandydatka na Anię. Naprawdę byłam w szoku jak tak młoda osoba, może tak dobrze wcielić się w swoją rolę. Ona nie była Amybeth, która gra Anię. Ona stała się Anią. Do tego jeszcze Mateusz, Diana czy Gilbert <3 <3 <3 (Od razu Was ostrzegam, że w tym poście będę Was zarzucać gifami z nim xD Uwaga - jestem Magdą z przyszłości, która pisze to po napisaniu posta..jednak tak dużo tych gifów nie będzie, gdyż mi się nie zmieściły, a musiałam pokazać tez inne kadry z filmu xD) Każdy z aktorów został świetnie dobrany, nawet ci bardziej poboczni.

 

Muszę przyznać, że bałam się troszkę tego jak będzie wyglądać fabuła. Bałam się, że nie będzie zbyt ciekawa lub wymyślona na siłę. Nawet nie wiecie jak się pomyliłam. Scenariusz może i odchodzi od książki w wielu kwestiach (choć i tak jest to jedna z wierniejszych ekranizacji jakie widziałam) to jednak nadal zachował historię tej małej dziewczynki o ogromnej wyobraźni. W serial naprawdę się wciągnęłam (o czym świadczy zarwana nocka XD), a to jak została przedstawiona każda ze scen to majstersztyk. Do tego jeszcze tak świetnie wykreowane postacie. Dużo do tego robią retrospekcje, które sprawiły, że postacie stały się pełno wymiarowe. Do tego to, że serial trwa jakieś siedem godzin, sprawiło, że mogliśmy bardziej się z tym wszystkim zżyć, czego nie można powiedzieć po obejrzeniu filmów.

Wiadomo, że serial nie tworzą tylko scenariusz jak i bohaterowie. Równie ważną rzeczą są stroje. A z racji iż akcja dzieję się w czasach, gdy kobiety jeszcze spodni nie nosiły to ubrania grały tu naprawdę ogromną część. I muszę przyznać, że i pod tym względem się nie zawiodłam. Każda z postaci została naprawdę świetnie ucharakteryzowana. Te wszystkie staromodne ubrania, czy fikuśne fryzury...jestem nimi oczarowana.
Ania jest marzycielką, przez co cały czas odpływa do swojej krainy wyobraźni. Autorzy serialu pozwolili nam z nią troszeczkę pomarzyć dając nam prześliczne widoki z Wyspy Księcia Edwarda. Co jakiś czas kamera pokazywała nam cudowne krajobrazy, które naprawdę cieszyły oko i aż chciało się tam być. Pochodzić po "Jeziorze Lśniących Wód" czy "Białej Drodze Rozkoszy"



Książkę "Ania z zielonego wzgórza" czytałam już bardzo dawno temu bo jakieś 5 lat wstecz. Serial sprawił, jednak, że nie miałam ochoty wychodzić z cudownego świata Zielonego Wzgórza. Niestety odcinki już mi się skończyły dlatego postanowiłam zabrać się za książkę. I przepadałam tak samo jak kilka lat temu. Serial sprawił, że zapragnęłam poznać książkową historię Ani z pierwszej części ponownie. Jednak nadal jest mi mało, dlatego marzę teraz jedynie o dokupieniu kolejnych części i ponownemu odwiedzeniu Avonlea.



Najgorsze w tym wszystkim jest to, że naprawdę nie mogę znaleźć żadnych błędów w tym serialu.
"Ania nie Anna" to zdecydowanie mój ulubiony serial, który będę polecać każdemu...zresztą już to robię. Dodatkową zachętą może być to, że znam pięć osób, które również za ten serial się zabrały i cztery z nich są w nim zakochane po uszy tak samo jak ja, a piąta jest dopiero na pierwszym odcinku i już mówi, że bardzo jej się spodobał. Tak, więc jeśli jeszcze tego serialu nie oglądaliście to bez względu na to czy lubicie seriale czy nie to ogromnie zachęcam Was do sięgnięcia po to siedmioodcinkowe cudo <3 Jeju, ogromnie nie mogę doczekać się drugiego sezonu *.*


A wy oglądaliście już Anne? Koniecznie podzielcie się opinią w komentarzu o tym co Wam się w niej podobało lub co nie podobało. A jeśli nie oglądaliście to napiszcie czy zamierzacie i dlaczego :D

Buziaki :*

61 komentarzy:

  1. Czytałam już tyle pozytywnych opinii o tym serialu, że chyba na urlopie się na niego skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie, gdyż jest świetny *.*
      Buziaki :*

      Usuń
  2. Niedawno skończyłam oglądać. Według mnie aktorka grająca Anię została dobrana wprost idealnie ;) Ogólnie jeśli chodzi o wizualną stronę to serial bardzo mi się spodobał. Dla mnie jedynym minusem była chwilami zbyt mocno zarysowana wybuchowość głównej bohaterki, bo ileż można uciekać z płaczem? Z pewnością obejrzę kolejny sezon i pewnie zabiorę się ponownie za książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam :D Mi to nie przeszkadzało, zważając zwłaszcza na to ile przeżyła :)
      Buziaki :*

      Usuń
  3. W wakacje zamierzam odświeżyć sobie książkę i może potem zabiorę się za serial :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam tyle seriali do nadrobienia, a ten czeka w kolejce. Mam zamiar się za niego zabrać jeszcze w następnym miesiącu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to...tona seriali i cały czas dochodzą nowe :/ Mam nadzieję :D
      Buziaki :*

      Usuń
  5. to jak zostały przedstawione każda ze scen to majstersztyk -> to jak została PRZEDSTAWIONA każda ze scen to majstersztyk :)
    Meh, ja pewnie prędko tego nie obejrzę, bo seriali sama raczej nie oglądam, co oznacza, że zwykle pada na jakieś syfy ;P Ale też mi na ten moment na tym nie zależy. Mam do tej historii pewien dystans, mimo, że chyba tylko jakieś filmy widziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, błąd już poprawiony <3 :D
      Szkoda, ja tam seriale kocham <3 Jednak zachęcam do obejrzenia Ani, ponieważ moje dwie koleżanki również mało seriali oglądają, ponieważ zazwyczaj nie trafiają na nic ciekawego, ale ten im się ogromnie spodobał :)
      Buziaki :*

      Usuń
  6. tylko siedem odcinków :( uwielbiam Anię, ale serial obejrzę dopiero jak pojawi się więcej sezonów :D pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, też nad tym ubolewam :( Zanim to nastąpi to pewnie trochę zejdzie, jednak mam nadzieję, że jednak niedługo się za niego zabierzesz :D
      Buziaki :*

      Usuń
  7. W wakacje mam zamiar przeczytać kolejne dwa tomy Ani oraz oglądać serial. Już nie mogę się tego doczekać :D Chociaż chyba z obejrzeniem serialu trochę poczekam, aż będzie więcej odcinków.

    Hubert z Thelunabook
    http://maasonpl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też niedługo będę chciała się zabrać za kolejne części Ani! Nadal nie potrafię wyjść z tego świata :(
      Buziaki :*

      Usuń
  8. Siostra polecała mi serial, ale raczej się na niego nie skuszę, może to zabrzmi dziwnie ale nie przepadam za tą książką :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwnie? Czemu dziwnie? :D Kiedyś myślałam, że wszyscy są w tej książce zakochani, jednak coraz częściej słyszę o przypadkach, gdzie ktoś za tą książką nie przepada :( Mnie ona nie zachwyciła, aż tak mocno, jednak mi się podobała :) A serial gorąco polecam, nawet jeśli nie spodobała ci się książka <3
      Buziaki :*

      Usuń
  9. To moja ulubiona seria, dlatego serial o Ani wydaje się być darem z nieba XD. Obejrzenie go jeszcze przede mną, ale zabiorę się za niego.
    Pozdrawiam
    galeriakultury.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj zdecydowanie! Ja za Anią aż tak nie przepadałam, ale jak tylko usłyszałam o serialu to od razu musiałam się za niego zabrać <3 No, mam taką nadzieję :D
      Buziaki :*

      Usuń
  10. Musze koniecznie obejrzeć całość.
    Tylko jeden odcinek widziałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, koniecznie! Mnie ten jeden nie zachwycił na początku, ale reszta to majstersztyk :D
      Buziaki :*

      Usuń
  11. Jak dla mnie polskie tłumaczenie powinno brzmieć "Ania, nie Andzia" :)
    Uwielbiam historię Ani Shirley - od książek Lucy M. Mountgomery zaczęła się moja przygoda z czytaniem. Na półce mam całą serię książek o Ani, to stare wydanie. Mam ogromną chęć na ten serial, jednak obawiam się, że dla mnie jedyną Anią może być Megan Follows. Boję się rozczarowania, więc na jakiś czas odłożę ten serial.
    Malwina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! O tym samym pomyślałam! Na początku w poście zresztą tak pisałam, ale dla pewności sprawdziłam w Internecie a tu takie tłumaczenie -.- No i trochę byłam zła, bo w książce mówiła właśnie o Andzi :(
      O jak fajnie! :D To tym bardziej musisz obejrzeć serial :)
      Buziaki :*

      Usuń
  12. Bardzo zachęciłaś mnie do tego serialu. Przyznaję, że miałam teraz zagwozdkę, co obejrzeć, aż zaczęłam w końcu kilka seriali naraz, ale żaden z nich nie przypadł mi do gustu. Dlatego historia o Ani jest dla mnie jak zbawienie, a z samych gifów historia ta wydaje się być taka ciepła i urocza, że chyba się za nią zabiorę!

    Pozdrawiam,
    Book Prisoner! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się <3 :D Tez tak ostatnio miałam...trzy naraz zaczęłam. Obejrzałam jeden w całości i zaczęłam kolejne xD Skoro z samych gifów ci się już taka wydaje, to w serialu po prostu przepadniesz! Ogromnie polecam <3 Koniecznie napisz co o nim sądzisz jak już go obejrzysz :D
      Buziaki :*

      Usuń
  13. Bezwzględnie zamierzam jak tylko ogarnę magisterki i doktoraty! Na razie z przyczyn czasowych (nie umiem zaprzestać czytania) muszę zaprzestać oglądania i zawiesić na czas egzaminów doktoranckich i pisania pacy magisterskiej! Ale przepadam za Anią (nie Anną) zarówno w książkach jak i filmie, więc serial to must see. Nie mówiąc o tym, że słyszałam tyle zachwytów, ochów i achów i wszystkiego, że choćby dlatego muszę też sprawdzić i wyrobić sobie swoją opinię. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że na razie jesteś tak zajęta, jednak zaklinam cię żuć wszystko i zabieraj się za serial xD To jest za dobre, by musiało czekać...
      Buziaki :*

      Usuń
    2. Gdyby to nie były studia - tak bym zrobiła, jak słowo daję! ♥

      Usuń
  14. Pierwszy raz widzę ten serial ale na pewno nie ostatni bo zainteresowałaś mnie bardzo :)
    http://onlybooks-jdb.blogspot.com/2017/06/do-zobaczenia-nigdy.html
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz? O.o Myślałam, że już wszyscy o nim słyszeli zważając na to, że wszędzie jest o nim głośno teraz :D Ale w takim razie cieszę się, że to właśnie ode mnie się o nim dowiedziałaś :) Ogromnie się cieszę <3
      Buziaki :*

      Usuń
  15. Obejrzałam całość w dwa dni i też byłam zachwycona. Aktorka zagrała Anię po prostu perfekcyjnie - myśle, że lepiej niż aktorka w starej wersji. Czekam z niecierpliwością na drugi sezon, zwłaszcza, że pierwszy tak okropnie się skończył

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No! Przybij Piątkę! :D Ania została świetnie zagrana *.* Ja sama filmu nie oglądałam, ale aktorzy i dosłownie wszystko mnie od niego odpychają xD Mam wrażenie, że serial jest dużo, dużo, DUŻO lepszy :P Oj, tak zdecydowanie :( Jak żyć???
      Buziaki :*

      Usuń
  16. Boję się obejrzeć tego serialu. Uwielbiam oryginalną historię o Ani, bardzo podobała mi się też ekranizacja z Megan Follows. Natomiast aktorka grająca Anię u Netflixa jest... no cóż, po prostu brzydka. Ja Shirley nie zapamiętałam jako brzydką dziewczynkę, ale rudą i piegowatą, z zadartym nosem (i chyba właśnie tak była opisana w książce). Słyszałam też, że serial dosyć mocno fabularnie odchodzi od powieści. No cóż, pożyjemy, zobaczymy. W ciągu najbliższych tygodni planuję re-read Ani z Zielonego Wzgórza, może potem zabiorę się za serial.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bój się! Jest świetny :D Owszem za piękna nie jest, ale to właśnie tak została na początku opisywana w książce...czyż nie? :D A zdecydowanie aktorka nadrabia grą aktorską :) Czy ja wiem, czy mocno? Oczywiście musiał trochę odejść, żeby było ciekawiej, ale na pewno nie aż tak :D Choc fakt, faktem wiele rzeczy się różni :P Mam taka nadzieję :D
      Buziaki :*

      Usuń
    2. O ile pamiętam, Ania nie była opisywana jako brzydka, ale ruda i piegowata, nie pasująca urodą do otoczenia Avonlea. No i sam fakt, że w tym względzie samoocena bohaterki również nie była zbyt wysoka. Chociaż mogę się mylić - pamięć nie jest niezawodna.

      Usuń
  17. Niedawno skończyłyśmy z córką czytać o Ani obejrzałyśmy też jakąś ekranizację. Chętnie skusimy się też na ten serial, skoro piszesz że warto:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, gdyż naprawdę warto :)
      Buziaki :*

      Usuń
  18. Nie miałam do czynienia z tym tytułem :)
    Zapraszam do mnie, może wspólna obserwacja? :)

    veronicalucy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To koniecznie się za ten serial zabierz :D
      Nie bawię się w takie rzeczy :P Obserwuję blogi tylko jeśli mi się spodobają :D Jednak na twój blog na pewno wpadnę i zobaczę co tam masz ciekawego :)
      Buziaki :*

      Usuń
  19. Dla mnie najpierw książka :D narzeczony znalazł mi całą serię o Ani, więc jak tylko się z nią uporam to zabieram się za serial, bo film kocham ♥

    Buziaki
    coraciemnosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już kiedyś Anię czytałam więc bez problemu zabrałam się za serial :) jednak po jego skończeniu nie mogłam przestać o nim myśleć, więc ponownie zabrałam się za książkę xD
      Buziaki :*

      Usuń
  20. Serial nie dla mnie z tego powodu, ponieważ ja nie oglądam seriali. Czasami obejrzę jakiś film, ale to sporadycznie jak mnie coś zainteresuje.
    Książka mi się nawet podobała i przy tym pozostanę :)

    Pozdrawiam!
    Karo

    www.czarodziejka-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem uzależniona od seriali więc oglądam je na okrągło xD A filmów nie oglądam praktycznie w ogóle gdyż mnie nudzą XD Jednak naprawdę zachęcam do obejrzenia Ani :D Nawet jeśli nie przepadasz za ogladniem seriali :)
      Buziaki :*

      Usuń
  21. O nie, ja chyba nawet nie obejrzę drugiego sezonu. Co prawda zgadzam się co do większości zachwytów nad grą aktorską, kostiumami, scenografią itd. Jednak scenariusz mnie zawiódł. Mnóstwo niepotrzebnego dramatyzowania na rzecz "poprawionego" zakończenia... Ania faktycznie dobrana świetnie - nie tylko wizualnie, ale też pod względem gry aktorskiej! Maryla za to zdecydowanie zbyt ciepła. W ogóle, relacje między postaciami są jak dla mnie zbyt współczesne. Choć zapewne moja krytyka wynika z tego, że nie byłam w stanie oglądać tego serialu w oderwaniu od książki, którą czytałam wielokrotnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Relację są owszem uwspółcześnione, ale to był celowy zabieg scenarzystów, ponieważ w pewnym sensie chcieli połączyć tę historię z tymi czasami :) A Maryla moim zdaniem właśnie była idealna...w książce również na początku była surowa, a później stała się strasznie opiekuńcza w stosunku do Ani :D
      Ja za drugi sezon na pewno się zabiorę co pewnie nie dziwi patrząc na moje zachwyty xD
      Buziaki :*

      Usuń
  22. Ten. Serial. To. Sztos. NO I GILBERT. A co do reszty zajebistości Anne pisałam ci na grupie więc... no XD

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Gilbercie tez mi na grupie pisałaś...ale rozumiem o zajebistości Gilberta trzeba powtarzać na okrągło...sama tak robię tak, że ten...xD <3 <3 <3
      Buziaki :8

      Usuń
  23. Nie jestem zbyt wielką fanką Ani, ale po takiej ilości zachwytów czuję się bardzo zachęcona ;).

    http://galeria-slow.blogspot.com/2017/06/szumowska-kino-to-szkoa-przetrwania.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja mam nadzieję :D Serial naprawdę świetny, nawet jeśli się nie przepada za książką to warto :)
      Buziaki :*

      Usuń
  24. Też bardzo mi się podobał ten serial! Pierwszy odcinek cały przeryczałam, bo zaczęłam wspominać, jak dawno czytałam książkę i jak wiele już lat minęło i jakoś tak mi się sentymentalnie na duszy zrobiło. ;D I też jestem fanką Gilberta! Aż wstyd przyznać, bo jestem od niego sporo starsza! :D Razem z Tobą oczekuję z niecierpliwością na drugi sezon! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam...mi się zazwyczaj podobają aktorzy starsi ode mnie o tryliardy lat...ale to dlatego, że do tak świetnych ról są dobierani dorośli z wyglądem dziecka xD Ale pamiętaj... Gilbert jest mój!!!
      Buziaki :*

      Usuń
  25. Koniecznie muszę obejrzeć, jak bardzo uwielbiam tę bohaterkę, całe moje dzieciństwo mi towarzyszyła. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam w planach zacząć go z moją siostrą, bo widziałam tyle cudowności związanych z tym serialem, że nie mogę się już doczekać ♥ to będzie coś świetnego!
    Buziaki, Skryta Książka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, że widziałaś tyle cudowności, bo ten serial jest cały cudowny <3 xD Mam nadzieje, że niedługo się za niego zabierzesz :D
      Buziaki :*

      Usuń
  27. Dużo pozytywnego słyszałam, nawet przyjaciółka go polecała, więc z chęcią i ja zarwę jakąś nockę, żeby go obejrzeć :)
    Pozdrawiam, Herbaciane recenzje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też słyszałam wiele cudowności i cieszę się, że obejrzałam te serial przed tymi zachwytami xD Ponieważ zazwyczaj mam tak, że jeśli na coś jest duży hype to się za to nie zabieram bo zazwyczaj się zawodzę :P Ale tu zdecydowanie nie było czym się zawodzić, gdyż serial cudowny!!!
      Buziaki :*

      Usuń
  28. Ania to była moja ulubiona seria w podstawówce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja może nie ulubiona, ale bardzo ją lubiłam :D
      Buziaki :*

      Usuń
  29. W podstawówce miałam taką fazę na Anię, że przeczytałam wszystkie części serii, jakie zostały napisane :D Teraz już mi to trochę przeszło, chociaż po obejrzeniu tego serialu odświeżyłam sobie 2 i 3 tom :)
    Już nie mogę się doczekać kolejnego sezonu...
    Read With Passion

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja po raz pierwszy czytałam pierwszą część Ani to pamiętam, że ogromnie ta książka mi się spodobała, jednak nigdy nie sięgnęłam po kolejne części. W serialu się jednak zakochałam, więc teraz postanowiłąm nadrobić wszytskie części :D
      Buziaki :*

      Usuń
  30. Uwielbiam ten serial! Pochłonęłam wszystkie odcinki "na raz". I nawet nie przeszkadzały mi zmiany jakie wprowadzili.
    Gilbert <3 Mateusz <3 Ania <3
    Pozdrawiam
    https://bakerstreetlibrary.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałeś post to go skomentuj. Każdy komentarz zarówno ten z miłymi słowami jak i radą motywuje mnie do dalszej pracy. Jeśli blog Ci się spodobał zaobserwuj go. Jakikolwiek pozostawiony tu przez ciebie ślad sprawia, że mam na twarzy ogromnego banana :D
Buziaki :*

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.