sobota, 13 maja 2017

Projekt królowa Dominika Rosik | Gra w szachy nie taka nudna

Tytuł: Projekt królowa                                        
Autor: Dominika Rosik
Wydawnictwo: Zysk i Ska
Liczba stron: 564
Data wydania: 27 marca 2017
Kategoria: thriller młodzieżowy

Muszę przyznać, że gdyby nie okładka raczej nigdy bym po tę książkę nie sięgnęła. Jednak raz przeglądając książkowe zapowiedzi wydawnictwa zysk i ska dojrzałam właśnie tego ślicznego kruka. Od razu mnie ta książka zaciekawiła. Pomyślałam, że to może być ciekawa fantastyka, dlatego zabrałam się za czytanie opisu. Opis jednak troszkę odwiódł mnie od moich przypuszczeń. Książka okazała się być thrillerem młodzieżowym. Czy to źle? Zdecydowanie nie! Niedawno przeczytałam "Outliersi"czyli pierwszy gatunek w tym stylu, który udało mi się "zaliczyć" tak więc chciałam spróbować swoich dalszych sił w takich książkach. No i tak się złożyło, że trafiłam na tę książkę. Jakiś czas później napisałam do autorki z propozycją jej recenzji. Pani Dominika okazała się być przemiłą osobą, do tego zgodziła się przekazać mi jeden egzemplarz, tak więc kilka dni później książka trafiła w moje lepkie rączki. Już jakiś czas temu ją przeczytałam, a teraz z dumą mogę podzielić się moją opinią o niej z wami :)

Jednak może zaczniemy od małego opisu wydarzeń :D

O godzinie 17:00 Emily budzi się w podziemiach szpitala psychiatrycznego. Jednak okazuje się, że nie jest tam sama. Razem z nią poznajemy siedmiu innych bohaterów, których Emily nigdy w życiu nie widziała na oczy. Nikt nie pamięta wydarzeń z poprzedniej nocy. Telefony oraz komputery zostały zablokowane, odcinając uczestnikom gry zupełny kontakt ze światem. Z każdą godziną sytuacja zaczyna się pogarszać. Z minuty na minutę pojawiają się niewiadome oraz pytanie na które nie ma odpowiedzi. Dzieją się rzeczy których nie da się logicznie wytłumaczyć. Do tego ktoś zmusza bohaterów do gry...na śmierć i życie. 
Prawda? Złudzenie? Żart? Efekt choroby psychicznej jednego z bohaterów? A może wszystkich? Jedno jest pewne. Uczestnicy eksperymentu muszą poddać się regułom gry, żeby znaleźć wyjście z obiektu. Zwłaszcza, gdy wychodzi na jaw, że każda z uwięzionych osób kłamie.

Muszę wam powiedzieć, że książka mnie mocno zaintrygowała. Nie brak jej oczywiście błędów (trzeba przyznać, że troszkę ich jest) jednak mimo to, autorka historią którą stworzyła zawładnęła moim sercem. Dodatkowo cieszy to, że "Projekt królowa" została napisana przez polską autorkę.


Jak już wspomniałam wcześniej - okładka mnie po prostu zachwyciła. Jest naprawdę niesamowita, więc za to ogromny szacun dla wydawnictwa. Jednak nie tylko zewnętrzna strona książki jest świetna...duże litery oraz rysunki co jakiś czas dopełniają całości <3

Ps. Czy tylko mi ten opis przypomina troszkę historię z Piły? Ludzie zamknięci w opuszczonym budynku, muszący wykonywać zadania, by przeżyć? W sumie dlatego też się tą książką zaciekawiłam jeszcze bardziej. Po przeczytaniu książki muszę przyznać, że niektóre elementy się zgadzają, jednak ogólnie są to zupełnie różne dzieła :D

Uwielbiam gdy w książkach są krótkie rozdziały. Przez to dużo lepiej i przyjemniej mi się czyta. Tutaj rozdziały były różnej długości. Raz krótkie, raz długie. I w sumie wolała bym gdyby były same krótkie, jednak z tymi długimi nie było też aż tak źle :D

O książce dowiedziałam się kilka dni przed premierą i od tamtej pory ogromnie marzyłam by ją przeczytać, jednak gdy już do mnie dotarła to coś mnie od niej odciągało. W ogóle nie mogłam się za nią zabrać, cały czas odkładałam to na później. W końcu dałam sobie kopa w dupsko i zabrałam się za nią. I nie żałuję, gdyż książka wciągnęła mnie od samego początku. Nie mogłam się od niej oderwać.

W książce było naprawdę wiele rozdziałów, jednak to nie o tym chciałam teraz napisać. Chciałam wam powiedzieć co rozpoczyna każdy z rozdziałów...cytaty. Jednak nie byle jakie. Są naprawdę niesamowite. Niby coś tak małego, a tak cieszyło podczas czytani. Tutaj poniżej macie dwa przykłady:

Życie to krótki, żałosny bal przebierańców, a ty jesteś największym błaznem na sali
 Czasami musimy zostać zamknięci w czterech ścianach, żeby dostrzec pewne rzeczy z właściwej perspektywy

Możecie dać mi jakikolwiek plener i będzie okej. Góry, domek strachów, wesołe miasteczko..cokolwiek będzie okej. Jednak szpital psychiatryczny? Wtedy nie tylko będzie okej, ale będę najszczęśliwszą osobą na świecie! Nie wiem czemu, ale ubzdurałam sobie, że uwielbiam filmy, książki, seriale, gry z psychiatrykiem w tle <3 I tu może nie ma jako takich świetnych nawiązań do tegoż że miejsca, jednak i tak jestem mega zadowolona :D

Uwielbiam, gdy w książkach pojawiają się retrospekcje, jednak je też trzeba umieć robić. Tutaj autorka poradziła sobie naprawdę świetnie. Wszystko super obmyśliła, przez to mogliśmy bardziej poznać bohaterów, więc za to plus. Jednak przy okazji również minus xD Mam wrażenie, że troszkę za dużo było tych wspomnień przez co nie raz można się było pogubić.

Teraz może powiem coś o bohaterach, gdyż troszkę tego jest...
Przede wszystkim, jestem ogromnie zadowolona, że w końcu ktoś umieścił w książce dorosłe postacie! I to jako te główne. Bo nie ukrywajmy, jednak ten rynek zdominowały nastolatki, co muszę przyznać już mnie troszkę drażni. Znaczy ogólnie fajnie i w ogóle, ale czasem przyda się powiew świeżości. Mimo to wiadome jest, ze oprócz nazwania kogoś dorosłym trzeba też go takim uczynić. "Jedna jaskółka wiosny nie czyni" Po takowej nieudanej próbie z boginią oceanu, byłam do tego sceptycznie nastawiona. jednak koniec końców autorka mnie nie zawiodła.
Muszę przyznać, że autorka bardzo wczuła się w atmosferę. Miałam wrażenie, że bohaterowie są bardzo prawdziwi. Nie są przede wszystkim płascy. Mają swoją przeszłość. Do tego zachowują się tak prawdziwie. Nie przeszkadza mi przeklinanie w książkach, jednak przeklinać też trzeba umieć. A Pani Dominice się to udało! Nie pchała nam nachalnie przed twarz przekleństw. One pojawiały sie tylko wtedy, gdy faktycznie powinny +
Też ogromny plus za wykreowanie postaci. Mamy ośmiu główniejszych bohaterów, jednak mimo to każdy z nich jest inny.
Koniec końców, żadna z tych postaci nie zapadła mi tak bardzo w pamięć jak Katia! Uwielbiam tę babkę <3 Była taka zadziorna i wredna, ale przy okazji nie taka chamska, że się jej nienawidzi. Do tego ta jej cała przeszłość...dziewczyna z jajami naprawdę! Marzę, by autorka zrobiła kiedyś nowelkę o jej wcześniejszym życiu. To by było coś <3 Ale postać naprawdę świetna. jak ona się pojawiała to od razu robiło się ciekawiej. Brakuje mi jedynie rozdziałów z jej perspektywy.

Właśnie skoro jesteśmy przy tematyce perspektyw to o tym też warto wspomnieć. W książce mamy takowe trzy. Perspektywa Emily, Matta oraz Alexa (mam nadzieję, że nie pomyliłam imion xD) Normalnie uwielbiam takie rzeczy i fajnie, że autorka to wykorzystała, jednak nie ukrywam, że mogła się do tego bardziej przyłożyć. Książkowe postacie to autorzy, ich dzieci, ich wewnętrzne ja. Dlatego autorka tworząc ich powinna się w nich wcielić. A tego nie zrobiła. Zawsze gdy była zmiana perspektywy to ja po chwili zapominałam, że czytam np. rozdział z perspektywy Mata i miałam wrażenie, że myśli to Emily. Dopiero gdy zobaczyłam, że jest "zrobiłem", a nie "zrobiłam" zrozumiałam swój błąd.

Zawsze by łatwiej było mi pisać recenzję i by była ona dokładniejsza prowadzę notatki. Zapisuję tam sobie wszystkie moje przemyślenia. A to o bohaterach, a to o stylu pisania itp. itd. I kurcze dawno aż tyle notatek nie napisałam! Zazwyczaj zamieszczam to w jednej, półtora kartkach A5 z mojego ślicznego kajecika (a warto zauważyć, że pismo mam dość drobne), a tutaj napisałam tego wszystkiego aż 2 i pół strony. Cały czas w głowie pojawiały mi się nowe myśli od nośnie treści. Tak więc z góry przepraszam jeśli recenzja będzie strasznie długa XD

Miłość w książkach nie jest zła, jednak jeśli nie jest jej za dużo. Tutaj niestety było jej od groma. I nie powinno tak być. Książka ta bardziej powinna się skupić na trzymaniu w napięciu, przygodzie, a bardzo często pojawiały się tu romanse co mi się nie podobało. Gdyby autorka zmniejszyła to wszystko do minimum to książka była by dużo lepsza. wiem, że Pani Dominika chciała to prawdopodobnie zrobić po to by móc skończyć tak a nie inaczej, jednak mimo to jej tego nie wybaczę xD Przynajmniej inne rzeczy rekompensowały tą, że stratę

Trzeba przyznać, że akcja nie pędzi tu łeb na szyję. nie jest dynamiczna, ani szybka. Do tego w drugiej części zwalnia jeszcze bardziej. Jednak mimo to nie mogę powiedzieć, że się przy tej książce nudziłam. O nie, nie NIE! A wręcz przeciwnie. Naprawdę się w to wszystko wciągnęłam. Autorka ma niesamowity styl pisania, cały czas trzyma w napięciu. Do tego nie raz potrafiła mnie zaskoczyć. Dodatkowym tego argumentem jest to iż kocham spać i praktycznie nigdy nie CHCIAŁAM nawet zarwać nocki. A tutaj mimo, ze koniec końców tego nie zrobiłam to poważnie się nad tym zastanawiałam.

Głównym wątkiem całej książki były szachy, a właściwie ogromne szachy. Ogólnie super pomysł, jednak fani Harrego Pottera mogą dostrzec ogromne podobieństwo między tymi dwoma tworami. W pierwszej lub drugiej części również takowe duże szachy się pojawiły. I jak ja sama nienawidzę porównywania jakichś książek do Harrego Pottera tylko dlatego, że pojawiła się tam szkoła magii lub sama magia tak tu muszę przyznać rację. Ja osobiście aż tak zła na to nie jestem, gdyż koniec końców autorka naprawdę świetnie to wszystko rozwinęła i w ogóle, jednak wolę was przed tym ostrzec.

Autorka jak już wspomniałam wcześniej naprawdę zaskakuje i trzyma  w napięciu, bo gdy jest spokojnie i melancholijnie to nagle mamy BUM i za przeproszeniem gówno z naszego odpoczynku. Tak więc jestem tym naprawdę mile zaskoczona <3

Podsumowanie:
Autorka naprawdę niesamowicie mnie zachwyciła. Zwłaszcza, gdyż z tego co kojarzę jest to jej debiut, oraz jest polką (nie pomyślcie, że uważam polaków za jakichś niedorozwojów umysłowych, ale według stereotypów rzadko kiedy zdarzają się dobre polskie książki. Do tego ciesze się też z tego, że tak świetną książkę napisała  osoba z tego samego kraju co ja :D). Książka cały czas trzyma w napięciu i zaskakuje. Autorka świetnie to sobie wszystko obmyśliła. Do tego psychiatryk <3 I ta okładka <3 Książce oczywiście nie brak błędów, jednak mimo to jestem nią zachwycona. Bardzo często zmieniam moje ulubiona książkowe pozycje, jednak na ten moment mogę szczerze przyznać jej miejsce na podium. Ogromnie wam ją polecam, spędziłam przy niej naprawdę miłe chwile.

Za książkę ogromnie, ogromnie, ogromnie dziękuję samej autorce - Dominice Rosik <3 <3 <3

Czytaliście już książkę? Co o niej sądzicie? A może dopiero zamierzacie się za nią zabrać? :D


Buziaki :* 

7 komentarzy:

  1. Muszę koniecznie przeczytać :) pozdrawiam Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście patrząc na okładkę, do głowy przychodzi mi powieść fantastyczna :)
    Kurczę, ale naprawdę się zaciekawiłam i muszę po nią sięgnąć! Postanowiłam, że będę czytać więcej książek polskich autorów ;)
    Ja też bym wolała, żeby wątek miłosny był znikomy, ale i tak zaryzykuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Łoo matko ależ ty ją wychwalasz. :D Co do tej miłości, to jestem ciekawa czy faktycznie jest jej za dużo w takim thrillerze młodzieżowym.
    Mi opis fabuły strasznie przypomina książkę ,,Alive" no kurde straszne podobieństwo, mam nadzieję, że treść aż tak bardzo nie będzie podobna.
    A no i książkę również będę czytać. Czekam właśnie aż do mnie przyjdzie. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale długa ta recenzja. :D Ale skoro zrobiłaś tyle notatek to się nie dziwię, chociaż ja nigdy nie robię ich podczas czytania. :D
    Czyli kolejna książka, po którą będę musiała sięgnąć. Inaczej być nie może skoro to thriller młodzieżowy, a do tego napisany przez polską autorkę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Istne szaleństwo się rozpętało na tę książkę :O

    Pozdrawiam
    <a href="https://toreador-nottoread.blogspot.com'> To Read Or Not To Read </a>

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze mówiąc po raz pierwszy słyszę o tej książce ;P Ale zapowiada się całkiem nieźle ^^

    zabookowanyswiatpauli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Powieść mnie naprawdę intryguje i chętnie bym ją przeczytała. Swoją drogą, coś mi się kojarzy, że nawet Rowling nie była pierwsza z motywem gigantycznych szachów, no ale mogę się mylić. Jeśli ktoś kojarzy inne teksty kultury z tym motywem, niech da znać. :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałeś post to go skomentuj. Każdy komentarz zarówno ten z miłymi słowami jak i radą motywuje mnie do dalszej pracy. Jeśli blog Ci się spodobał zaobserwuj go. Jakikolwiek pozostawiony tu przez ciebie ślad sprawia, że mam na twarzy ogromnego banana :D
Buziaki :*

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.