czwartek, 10 sierpnia 2017

Angielski Rozmówki na każdy wyjazd | Angielski nie taki trudny

Zanim przejdę do samej recenzji pragnę zaznaczyć, że wszystko co tu napiszę jest w 100 % prawdą. Nie mogę dać wam na to dowodu, ale musiałam to napisać, bo zazwyczaj z różnymi rzeczami w tym stylu jest tak, że gdy recenzja jest pozytywna, a książkę czy coś w tym stylu dostało się od wydawnictwa to mało się wierzy w słowa recenzenta. Ja nie mogę dać Wam stu procentowej pewności, że mówię prawdę, ale daję wam moje słowo. Jestem recenzentem z pasji, więc nie mogłabym was okłamać. Zwłaszcza, że ja również kiedyś stałam po przeciwnej stronie ekranu i nie wiedziałam czy takim recenzją ufać czy nie.

Myślę, że nie jestem jedyną osobą, która nie umie angielskiego, mimo że tyle lat się stara. No niestety tak już to bywa z tymi językami.
Niedawno jednak natknęłam się na te właśnie rozmówki od wydawnictwa Edgar. A że współpracuję z tym wydawnictwem to postanowiłam, że je wezmę do recenzji i muszę przyznać, że się nie zawiodłam.
Przez tyle lat wbijano mi do głowy gramatykę. Jednak gdy przyjdzie co do czego i będę musiała rozmawiać to nie dogadam się z kimś mówiąc jak się tworzy czas Present Simple. Słówka to zdecydowanie najlepszy sposób nauki, a wyrażenia to już w ogóle. A to właśnie ma ta książka. Całą masę wyrażeń...bardzo pomocnych. Mówiących nam o tym jak rozmawiać i jak się dogadać. Mamy tutaj pełną paletę rozmówek...od tych w sklepie do tych na przystanku. Od tych na ulicy do tych w klubie sportowym. Dzięki tym słówka nie zginiecie, a na pewno będzie wręcz przeciwnie. Do tego ta książeczka jest bardzo malutka, więc będziecie mogli zabrać ją wszędzie i uczyć się w każdym miejscu, czy do niej zerknąć, jak czegoś zapomnicie :D Książka jest bardzo estetycznie wykonana. Każda strona podzielona jest na trzy kolumny. Wyraz po angielsku, polsku oraz to jak się go wymawia. Dzięki czemu przyda się nawet tym, którzy z danym językiem mają styczność po raz pierwszy :D Osobiście uważam, że ta pozycja jest warta uwagi, zwłaszcza, że nie kosztuje drogo. Angielski, angielskim, ale ja sama planuję niedługo zakupić sobie również takie rozmówki do nauki Norweskiego, Hiszpańskiego, Rosyjskiego i Francuskiego ;D Nie wiem czy wszystkie są już wydane, ale mam nadzieję, że będą :D Zdecydowanie Wam te rozmówki polecam. Jestem na tak, tak i jeszcze raz TAK! :D




Buziaki :*

Za książkę dziękuję wydawnictwu Edgar <3

piątek, 4 sierpnia 2017

Making face | Oczy mi się pocą

Już od samego początku ta książka nie wydawała mi się zwykłą młodzieżówką, a im dalej szłam tym 
bardziej się utwierdzałam w tym przekonaniu. Owszem ta książka jest pełna schematycznego wątku miłosnego, ale to jedynie skrzynia, która ukrywa większy skarb...kurde, ale ze mnie poeta xD

W małym, cichym miasteczku mieszkała grupa przyjaciół. Wśród nich Ambrose Young — błyskotliwy i śmiały, młody zapaśnik ze sporymi szansami na sportową karierę. Nic dziwnego, że nie zwrócił uwagi na Fern Taylor. Zawsze miła i pogodna, nie rzucała się w oczy. Nie zauważył, że obdarzyła go uczuciem szczerym i silnym — to dla niego za mało.
Ich wspólna historia mogłaby nigdy nie powstać, gdyby pewnego dnia nie wybuchła wojna. Ambrose wraz z czterema przyjaciółmi z miasteczka wyruszył do Iraku. Wrócił sam, ciężko ranny. Stracił nadzieję, ale nie Fern. Jej uczucie do niego wciąż trwało, choć już wkrótce okazało się, że miłość do mężczyzny ze złamaną duszą nie jest prosta.

To historia małego miasteczka, piątki przyjaciół i opowieść o wojnie, z której wrócił tylko jeden. To piękna bajka o miłości jak z kart romansów, o zwykłej dziewczynie, która pokochała zranionego wojownika. Tej historii nie można było piękniej napisać.
Czy masz odwagę spojrzeć w utraconą twarz? 



W książce poruszonych jest wiele ważnych wątków. przede wszystkim...kalectwo. Ta "choroba" została pokazana w tej książce z dwóch stron. Ze strony w której straciłeś wszystko, ale walczysz, a każdy dzień jest dla ciebie błogosławieństwem oraz ze strony w której życie straciło sens. Moim zdaniem było to bardzo mądre posunięcie bo pozwoliło nam poznać to z dwóch różnych perspektyw.

Bohaterowie to zdecydowanie wielka zaleta tych książek. Może z charakteru nie różnią się niczym większym od innych bohaterów, jednak przez całą książkę przeplata się czas teraźniejszy i przeszły, przez co możemy dokładnie poznać głównych bohaterów. Do tego w książkę świetnie została pokazana miłość bezwarunkowa, czyli taka w której zrobisz dla drugiej osoby wszystko. Bycia ze sobą w nawet najtrudniejszych momentach. i nie chodzi mi tu tylko o miłość partnerką, ale również taką do przyjaciela, członków rodziny, czy zwykłych ludzi.

Zauważyłam jedną rzecz...autorka ma chyba silny fetysz do zapasów, ponieważ grają one główną rolę w drugiej na trzy przeczytane przeze mnie książki jej autorstwa XD

Muszę przyznać, że pod koniec kilka razy zakręciła mi się łza w oku.

Owszem książka ma schematyczną przewidywalną miłość, jednak moim zdaniem nie warto ryzykować z niej tylko z tego powodu, ponieważ w tych czasach trudno o książkę bez tego wątku. Pod tym względem autorka się nie popisała, ale t tylko czubek góry lodowej. moim zdaiem ta książka jest naprawdę cudowna, pełna emocji i wzruszających momentów. Poruszająca wiele ważnych wątków. Z jednej strony jest to zwykła książka, ale z drugiej strony...to coś więcej. Dlatego moim zdaniem naprawdę warto po nią sięgnąć. Ta książka staje na pierwszym miejscu (zaraz obok Oddam ci słońce) na liście moich ulubionych książek obyczajowych. uwierzcie mi, już dawno nic nie zdołało mnie tak uwieźć by awansować na to stanowisko :)

Czytaliście już tę książkę? A może zamierzacie? :D
Buziaki :*

czwartek, 3 sierpnia 2017

Pieśń Dawida | Historia pełna bólu, cierpienia i miłości

Jakiś czas temu miałam okazję przeczytać książkę "Prawo Mojżesza" i muszę przyznać, że bardzo mi
się spodobała. Jednak dość długo wstrzymywałam się przed sięgnięciem po kontynuację, sama nie wiem dlaczego. Ale w końcu nadszedł taki czas, że to zrobiłam i jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona. Druga część różni się od pierwszej pod niektórymi względami, ale to chyba wyszło na lepsze.

Dawid walczył od dzieciństwa. Jeździł po świecie, imprezował, wydawał pieniądze, ale to walka stała się sensem jego życia. Kształtowała go. Dawid, zwany Tagiem, stał się impulsywnym i prowokacyjnym młodzieńcem. Nie stronił od alkoholu. Kiedy zaginęła jego starsza siostra, w poczuciu winy targnął się na własne życie. Kilkakrotnie. Dopiero spotkanie z Mojżeszem umożliwiło mu uporządkowanie własnego wnętrza, choć okoliczności narodzin tej przedziwnej przyjaźni były niecodzienne. W życiu Taga pojawiła się także niewidoma Millie. Od razu wiedział, że to ktoś zupełnie wyjątkowy, o kogo warto walczyć. Millie stała się dziewczyną życia Dawida i kochała go całym sercem. Dzięki niej czuł się bezpieczny i akceptowany. I nagle zniknął bez śladu. Sprzedał mieszkanie, zabrał samochód i wyjechał bez słowa pożegnania, nie zostawiając choćby wskazówki, dokąd i dlaczego odchodzi.

Książka nawiązuje do bestsellerowej powieści Amy Harmon "Prawo Mojżesza". To napisana w niezwykle sugestywny sposób historia o miłości i przyjaźni, o upadkach i podnoszeniu się z kolan, o porażce i zwycięstwach. To emocjonalna opowieść o poszukiwaniach, tęsknocie i rozpaczliwych próbach znalezienia odpowiedzi na najtrudniejsze pytania – o sens życia, miłości i przyjaźni.

Dla Millie Dawid był jak piosenka... 

Jeśli czytaliście poprzednią część i ta się wam podobała, albo i nie podobała, ale polubiliście postać Taga to zdecydowanie powinniście sięgnąć po tę książkę. Bardzo w tej serii podoba mi się to, że autorka nie kontynuuje na siłę skończonej już historii. Mojżesz zakończył już swoją opowieść...teraz czas na Taga.
Sięgając po tę książkę wiedziałam jedynie, że opisuje historię Dawida przyjaciela Mojżesza. To wszystko. Nie zaczytywałam się w opisie bo zwyczajnie tego nie lubię. Więc byłam ogromnie zdziwiona gdy zaczęłam czytać książkę i zobaczyłam kasety. Pierwsze co mi przyszło na myśl to oczywiście 13 powodów. Tak, te książki mają ze sobą wiele wspólnego, jednak nie mogę całkowicie ich porównać, ponieważ Pieśń Dawida była zdecydowanie lepsza niż 13 powodów. Dlaczego? Przede wszystkim była lepiej wykonana, to wszystko było bardziej dopracowane. Książka nie składała się z samych kaset i użalań nad sobą dwóch głównych bohaterów. Natomiast w Pieśni Dawida to wszystko trzymało się kupy, było przemyślane, a osoba nagrywająca taśmy nie użalała się nad tym jak to wszyscy zniszczyli jej życie. NIE! Tutaj Dawid opowiadał historię. Historię piękną i wszruszającą. Pełną bólu, cierpienia i miłości.
Do tego zakończenie...nie było ani smutne ani radosne. Książka nie była mistrzostwem nad mistrzostwami, ale "HEJ!" to nadal obyczajówka, a dla mnie ten gatunek zawsze będzie "niedorobiony". Jednak jak na książkę o prawdziwym życiu muszę przyznać, że książka naprawdę mi się spodobała, a ta autorka zostanie moją drugą ulubioną pisarka książek obyczajowych :)
Myślę, że warto sięgnąć po tę kontynuację <3

łał, dziś wyszło zaskakująco krótko, zupełnie jak nie ja :D
Czytaliście tę książkę? Zamierzacie? :)
Buziaki :*

poniedziałek, 17 lipca 2017

Światło, które utraciliśmy | Warto walczyć o marzenia

Niedawno myślałam, że problemem z napisaniem recenzji jest to, że nie wiem jak ją zacząć. Dopiero  dziś dowiedziałam się co to znaczy prawdziwy problem. Mam go właśnie z tą książką, ponieważ
mimo, że skończyłam ją jakieś 2 tygodnie temu to nadal nie wiem co o niej sądzę...z jednej strony książka podziałała na mnie tak, że nie potrafię napisać na jej temat niczego negatywnego, ale z drugiej strony nie rozumiem tych wszystkich zachwytów nad nią...mam nadzieję, że koniec końców uda mi się napisać tę recenzję :P

11 września 2001 roku..dzień gdy cały Nowy Jork wtrzymał oddech, a ludzie zrozumieli, że życie jest za krótkie. Tego dnia Gabe i Lucy zrozumieli, że nie mogą bez siebie żyć...jednak ich szczęście nie trwało zbyt długo. Ich ścieżki się rozeszły, już nigdy nie było tak jak dawniej. Czy pierwsza miłość okaże się również ostatnią?

Pierwsze co rzuca się w oczy to oczywiście śliczna okładka <3 Musze wam się przyznać do tego, że przed przeczytaniem książki nie wiedziałam o czym jest. Nie czytam opisów książek, bo nie chcę psuć sobie zabawy, tak jest po prostu ciekawiej :D Tutaj też tak było...do przeczytania jej zachęciła mnie głównie ta śliczna okładka. Wiedziałam jedynie że jest to obyczajówka, a te wszystkie pozytywne recenzje mówiące, że to coś nowego tylko mnie do tej książki zachęciły. Zazwyczaj nie czytam książek tego typu, bo wszystkie są takie same, więc liczyłam, że tu natknę się na coś innego...kolejny przykład na to, że to co zachwalają inni nie podoba się mnie. Dlatego nie sięgam po książki czy seriale na które jest właśnie szał. No, ale gadałam o okładce i jak zwykle zeszłam z toru...no okładka jest cudowna <3

Zdecydowanym plusem tej książki są krótkie rozdziały...nie lubię gdy książka jest podzielona na części po 20-30 stron. Tutaj rozdziały miały po 3-10 kartek co mi się bardzo podobało. Zdecydowanie przyspieszyło czytanie, przez co zacząłeś czytać 10 rozdział, a zanim się obejrzałeś był już 20

Książka przez pierwsze strony wydaje się być zwykłym romansidłem. I w sumie tak jest xD Jest bardzo lekka i przyjemna. Styl pisania jest bardzo fajny, więc książkę czyta się szybko i ciekawi nas co stanie się potem. Muszę przyznać, że książka naprawdę mnie wciągnęła.
Jednym z większych plusów tej książki jest narracja. Tym razem główna bohaterka mówi do nas...a właściwie do tego chłopaka i opowiada to wszystko z przyszłości. Był to tak jakby długi list w którym opowiedziała ich wspólną historię ponownie. Było to fajne, ponieważ budziło naszą ciekawość...bohaterka już o czymś wiedziała, a my nie i tylko robiła nam smaczki.

Pierwszy raz od bardzo, bardzo dawna bohaterowie mnie wkurzali. I to praktycznie wszyscy! Uwierzcie mi, ja się nigdy nie wściekam na bohaterów książkowych, a tutaj cały czas miałam do nich jakieś pretensje, bo moim zdaniem podejmowali po prostu tak głupie decyzje...ja rozumiem miłość i te sprawy, ale no błagam...główna bohaterka została zamieniona w te stare księżniczki disneya, które bez faceta nawet kroku nie zrobią. Owszem doceniam bohaterkę pod względem tego ile osiągnęła i jak walczyła o swoje marzenia, jednak mimo to przez cały czas zaprzeczała sama sobie. Nie chcę wam mówić o co chodzi, by wam nie za spoilerować.

Mimo tych wszystkich rzeczy jakie mnie wkurzały muszę docenić dwa przekazy ..."dla miłości zrobi się wszystko" oraz "warto walczyć o marzenia". Oba były podkreślane w książce nie raz. I mimo, że niektóre wydarzenia spowodowane przez pierwszy cytat mnie drażniły, tak mimo to uważam, że jest piękny. Drugi natomiast to idealny cytat dla mnie. Uważam, że marzenia to jedna z najważniejszych rzeczy w życiu człowieka i bez nich życie jest po prostu nudne. I podobało mi się to jak główni bohaterowie właśnie o te marzenia walczyli...mimo wielu przeszkód osiągnęli to co chcieli.


Jak widzicie napisałam wiele pozytywów o tej książce, jednak nie wolno zapomnieć, że to nadal zwykła młodzieżówka. Z do bólu przewidywalnym zakończeniem oraz ogromnym wątkiem romantycznym, który nie różni się niczym od miliona innych. 
Czy wam tę książkę polecam? Myślę, że tak. Oczywiście nie spodoba się ona wszystkich, jednak jeśli w tej chwili szukacie czegoś lekkiego na rozluźnienie z miłymi przekazami to zdecydowanie możecie sięgać po tę książkę. Natomiast jeśli liczycie na coś niesamowicie mądrego lub innowacyjnego to możecie ją sobie odpuścić. Ja na pewno będę ją miło wspominać :)

Mam wrażenie, że ta recenzja wyszła strasznie chaotycznie, ale uwierzcie mi, że naprawdę do tej pory nie wiem co o niej sądzić :/  Mam nadzieję, że mimo to w miarę jasno przedstawiłam wam jak wygląda ta historia :)

A wy czytaliście już światło, które utraciliśmy? A może dopiero zamierzacie? :D

Buziaki :*

Za książkę gorąco dziękuję Wydawnictwu Otwartemu <3

środa, 5 lipca 2017

Podsumowanie czerwca 2017 | Dużo seriali i książek!

Mam do nadrobienia mase recenzji, terminy gonią, a złośliwość rzeczy martwych nie zna granic.
Najpierw zepsuł mi się komputer, potem musiałam czekać na nowy półtora tygodnia przez co nie miałam na czym oglądać seriali co wiązało się z ogromną ilością czasu na czytanie przez co pojawiały się nowe zadatki do recenzji. Do tego niedługo wyjeżdżam....nie wiem kiedy ja to wszystko nadrobię :( wczoraj na dodatek minął rok odkąd założyłam bloga <3 Niedługo będziecie mogli spodziewać się jakiegoś podsumowania tylko muszę jeszcze wymyślić jak go zrobić xD No, ale bez większego przedłużania przejdźmy do podsumowania czerwca!!!

Cudowny czerwiec..miesiąc w którym kończą się męki wszystkich uczniów na calutkie dwa miesiące (a potem do szkoły na kolejne 10...pocieszenie xD). Muszę przyznać, że pod wieloma względami był to dla mnie bardzo pracowity miesiąc. Przeczytałam wiele świetnych książek, kilka do mnie przyszło do tego w końcu popracowałam trochę nad blogiem, który wrócił do żywych po krótkiej przerwie. Jak to u mnie wyglądało? O tym po kolei poniżej :)

Książki które przeczytałam:
Z tego wyniku jestem bardzo zadowolona. Przeczytałam 10 książek i 11 zaczęłam. W prawdzie 4 z nich miały po 150-200 stron, ale nawet jeśli by się je połączyło w jedną to i tak te 7 książek przeczytanych by było.
-Królewska klatka - Po przeczytaniu dwóch pierwszych tomów oczywiście zabrałam się za kolejny i...zawiodłam się. Spodziewałam się czegoś innego :P No, ale o tym przeczytacie w zbiorczej recenzji wszystkich tomów, którą znajdziecie tutaj: Klik!
- Piąta fala - w końcu postanowiłam zabrać się za drugi i trzeci tom tej serii, które już od dawna leżą na mojej półce. Jednak najpierw wypadało przypomnieć sobie co działo się w pierwszej części. Tak więc się za nią zabrałam. I muszę przyznać, iż mimo, że zauważyłam w niej więcej błędów to i tak książka bardzo mi się podobała :D Zbiorczą recenzję wszystkich tomów zobaczycie niedługo :)
-Piąta fala. Bezkresne morze - Po przeczytaniu pierwszego tomu zabrałam się również za drugi. Pod niektórymi względami ta część była lepsza od poprzednich, a pod niektórymi gorsza :P
-Piąta fala. Ostatnia gwiazda - Skoro przeczytałam część pierwszą i drugą nie mogłam sobie odpuścić i trzeciej :D Ta część naprawdę bardzo mi się spodobała :)
-Ania z zielonego wzgórza - Jeśli znacie mnie trochę bliżej to wiecie, że ostatnio oszalałam na punkcie serialu "Anne with an E" jednak on ma zaledwie 7 odcinków, a ja nadal nie mogę wyjść z tego świata. Dlatego postanowiłam zabrać się za książkę. No, ale ona również się skończyła :( Dlatego niedługo planuję zaopatrzyć się w kolejne części <3
-Koralina - czytałam "Ocean na końcu drogi" tego samego autor i uwielbiam tę książkę. Planowałam od dłuższego czasu zabrać się za kolejną jego książkę i to na Koralinę miałam największą ochotę. Jednak te poprzednie wydania były naprawdę szkaradne. Gdy dowiedziałam się, że wchodzi nowe w tych cudnych okładkach, byłam wniebowzięta <3 Zwłaszcza, że zachowana jest w fioletowych barwach *.* Książka jest już za mną i w sumie takie ani me, ani be..ale moją opinię na pewno poznacie niedługo :D
- Quidditch przez wieki, Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć, Baśnie Barda Beedle'a - bardzo lubię Harrego, ale jakąś ogromną fanką tej serii nie jestem. Jednak ukrywać nie będę, że uwielbiam wszelkiego typu dodatki do serii, tak więc postanowiłam się za nie zabrać. I w sumie nawet mi się podobały. oczywiście nie było to nic nadzwyczajnego, ale nie było też źle :D
- Big Red Tequila - Przez wydawnictwo Galeria ksiązki, które robi niesamowite promocje kupiłam sobie w końcu kryminał z pod pióra jednego z moich ulubionych pisarzy <3 Muszę przyznać, że troszkę się go bałam, ale koniec końców jestem nim zachwycona <3 <3 <3 Recenzja wkrótce :D
-Ogniste oczyszczenie - tej książki nie skończyłam w czerwcu, a w lipcu i to pierwszego dnia tego miesiąca. Jednak w czerwcu zaczęłam i przeczytałam 276 stron. Książka naprawdę mi się spodobała :D


Łącznie w czerwcu przeczytałam: 3 668
Średnia liczba przeczytanych stron na dzień: 122




Książki które do mnie przyszły:

-Zimowy monarcha - w końcu przyszedł do mnie papierowy egzemplarz ksiązki na którą tak czekałam <3
-Kroniki Jaaru - dzięki uprzejmości wydawnictwa Czwarta strona będę miała możliwość przeczytać tę prześliczną książkę <3
- Angielski rozmówki na każdy wyjazd - od wydawnictwa edgard :D
- Making face - od wydawnictwa Helion
-Pieśń Dawida - j.w
- Światło, które utraciliśmy - od wydawnictwa Otwarte
-Zaklinacz ognia - zakupiłam sobie mojego pierwszego moondrive boxa w którym ta książka się znajdowała <3

Jak widzicie praktycznie same książki do recenzji :D

Blog:

Wyświetlenia: Doszło około 10 tys wyświetleń (w czerwcu było łącznie 44 700)
Komentarze: Doszło około 400 (w czerwcu łącznie było 1825)
Obserwatorzy: Doszło około 18 (w czerwcu łącznie było 143)
Polubienia facebooka: Doszło około 50 (w czerwcu łącznie było 181)
Obserwacje na Instagramie: Doszło około 63 (w czerwcu łącznie był 63)
Posty: Doszło 7 postów! Było by więcej, ale nie miałam później na czym ich pisać :(
13 Powodów | Jesteś jednym z powodów
Zmiany! Zmiany! Zmiany!
Miły ogr | Nie taki ogr straszny jak go malują
First Sentence Challenge z Olą! | Wysyp emotek, dobra przyjaciółka oraz Sherlock
Podsumowanie maja 2017 | Nie mam co jeść
Czerwona królowa 1-3 | Jedna kropla krwi może zmienić wszystko
Ania nie Anna | Serial dla którego zarwałam nocke

W czerwcu mój blog dość mocno się rozwinął. Głównie pod takim względem, że oprócz recenzji książek postanowiłam dodać tu również kategorie takie jak seriale czy gry.

Do tego w końcu założyłam książkowego INSTAGRAMA! Na razie są tam tylko cztery zdjęcia, jednak mam wiele planów na nowe, a z racji iż w końcu mam komputer to będę mogła wcielić je w życie <3
Mam nadzieję, że mnie tam zaobserwujecie :D Zwłaszcza, że teraz dość często udzielam się na insta story tak więc jeśli chcecie być na bieżąco to koniecznie wpadajcie na mojego instagrama :) Moja nazwa: @pomiedzy_wersami



Do tego nawiązałam kilka nowych współprac!
Jednorazową współpracę nawiązałam m.in z wydawnictwem Otwartym "Światło, które utraciliśmy" oraz z Czwartą stroną "Kroniki Jaaru".  Do tego zaczęłam współprace również z Wydawnictwem Edgar, Egmont czy bukowy las <3

No i jeśli zauważyliście zmieniłam też wygląd bloga! Nie jest on zmieniony na stae, gdyż zbyt mocno do starego szablonu się przyzwyczaiłam, ale będę je na zmianę ustawiać :D


Seriale:
Niestety co do seriali to nie ma się zbytnio chwalić czym, gdyż przez jakąś połowę  czerwca nie miałam na czym oglądać :( Jednak mimo to coś tam udało mi się zaliczyć :D
-Ania nie Anna - serial dla którego zarwałam nockę <3 To jest po prostu cudo! Jeśli jeszcze go nie oglądaliście to koniecznie to zróbcie!
-Once upon a time in Wonderland - OUAT ogromnie mi się podobało, więc postanowiłam się również zabrać za odnogę tego serialu. No i nie było to nic nadzwyczajnego :P Podobało mi się dużo mniej niż podstawowe sezony. Ale niedługo na pewno napiszę tego recenzję :D
W czerwcu skończyłam zaledwie te dwa sezony, ale zaczęłam również przy okazji 3 inne.
-The walking dead - jestem teraz na 5 odcinku 1 sezonu i jak na razie jestem zachwycona
-The originals - jak na razie obejrzałam tylko pierwszy odcinek i  nie zamierzam oglądać kolejnych. Wiem, że to dopiero początek, ale ten odcinek mnie strasznie wynudził i nie mogę zabrać się za kolejne. Choć po TWD planuję obejrzeć kolejne.
-Futurama - tutaj również obejrzałam zaledwie jeden odcinek, ale jak na razie ogromnie mi się spodobał. Zaczęłam go oglądać, gdyż Rick and Morty ogromnie mi się spodobał, a nie wytrzymam czekania na 3 sezon (który jest btw. 30 lipca) tak więc zabrałam się za tę bajkę dla starszych osób :D


No i to tyle, jeśli chodzi o obejrzane seriale. Ostatnio naszła mnie straszna ochota na oglądanie wszelkiego rodzaju bajek dla dorosłych, kreskówek (ale tych starodawnych z cartoon network) czy anime i chyba niedługo się za coś zabiorę jeszcze oprócz futuramy.




Inne:
Pozbyłam się łóżka w którym miałam półkę, przez co wszystkie ksiązki, które tam się znajdowały nie mają teraz domu. Przez to mam teraz zajęte biurko przez około 5 książkowych wież xD Ale za to niedługo będę miała ogromną półkę na książki *.*


No i to tyle, jeśli chodzi o mój czerwiec. A jak tam u Was? Ile przeczytaliście? Ile obejrzeliście? Koniecznie piszcie w komentarzach, z chęcią poczytam :D

Buziaki :*

sobota, 24 czerwca 2017

Ania nie Anna | serial dla którego zarwałam nocke


Tytuł polski: Ania, nie Anna                                                   
Tytuł zagraniczny: Anne with an E
Data premiery: 12 maja 2017 roku


Niedawno zapowiedziałam, że na moim blogu oprócz recenzji książek, będą się również pojawiać opinie o innej rzeczy którą kocham, czyli o serialach. W końcu nadeszła ta wiekopomna chwila. Muszę przyznać, że troszkę się obawiam tego jak to wszystko wyjdzie ponieważ nigdy wcześniej nie pisałam recenzji czegoś innego niż książek. Zwłaszcza, że dzisiaj na warsztat biorę jeden z najlepszych seriali, jakich oglądałam kiedykolwiek. Jednak mam nadzieję, że jakoś mi to wyjdzie i zachęcę Was do oglądania :D Tak więc zaczynajmy...

Wszystko zaczęło się od zwykłej powieści, które cieszą się ogromną popularnością wśród dzieci, młodzieży oraz tych troszkę starszych odbiorców. Myślę, że nie ma teraz osoby, która by chociaż nie słyszała o tej niezwykłej rudowłosej dziewczynce. Cykl książek stworzonych przez Lucy Maud Montgomery zdobyła rzesza fanów. Jednak na książkach się nie skończyło. Potem przyszedł czas na ekranizacje...te gorsze jak i lepsze. Zazwyczaj z klasykami bywa tak, że na ich podstawie pojawia się ogromna liczba ekranizacji, które można liczyć dziesiątkami. I tutaj nie było inaczej. Można by myśleć, że tyle już wystarczy, jednak miłość do zielonych wzgórz nie zna ograniczeń.



Myślę, że historii Ani Shirley przedstawiać nie muszę dlatego opowiem Wam tylko pokrótce o jej przygodach.
Ania to dziewczynka wychowująca się w sierocińcu. Jej rodzice umarli, gdy ona była jeszcze mała, a potem tułała się od mieszkania do mieszkania. Jednak nigdzie nie zagrzała miejsca dłużej. Pewnego razu, chciała adoptować ją kolejna rodzina. Ania pomimo przykrych wspomnień ucieszyła się na tę nowinę. Po dojechaniu na miejsce okazało się jednak, że zaszła pomyłka. Jak potoczą się losy Ani? Czy nadal będzie tą wesołą dziewczynką, o sercu pełnym marzeń?

Odkąd pojawiły się tylko pierwsze informacje o tym serialu od razu chciałam zabrać się do oglądania. Niestety musiałam troszeczkę poczekać na premierę. W końcu jednak ona nadeszła, więc zabrałam się za oglądanie pierwszego odcinka, który trwał, aż półtora godziny. Przyznam się szczerze, że nie przepadam za taką długością, gdyż po prostu zaczynam się nudzić. I tu nie było inaczej. Mimo ciekawych rzeczy jakoś niespecjalnie ciągnęło mnie do dalszego oglądania. Minął tak tydzień lub dwa. Pomyślałam, że nie mogę tego tak zostawić. Tak więc zabrałam się do oglądania 2 odcinka. Potem 3, 4, 5...a potem okazało się, że obejrzałam już wszystkie, chcę więcej, a w dodatku zarwałam nockę i to dzień przed wycieczką klasową! Dosłownie nie spałam całą noc...przez co byłam skazana na 48 godzin bez snu :/ Jednak było warto, gdyż okazało się, że w Ani się po prostu zakochałam. A dlaczego? Zobaczcie sami :D



Jako osoba, która chce w przyszłości zostać aktorką, a do tego oglądająca dużo seriali i filmów jestem bardzo wyczulona na grę aktorską oraz dobór aktorów. Myślę, że jestem w tym bardzo dobra...może pójdę do Mam talent? xD Zazwyczaj więc bywa tak, że w każdym serialu potrafię znaleźć choć jedną osobę, która swoją grą aktorską ma wiele do życzenia. Tutaj jednak tak nie było, a wręcz przeciwnie...jestem grą aktorską po prostu zachwycona. Dużą rolę odgrywa tu również sam dobór aktorów, który moim zdaniem również jest perfekcyjny. Wydaje się wręcz, że każda z tych osób została stworzona do swoich roli. Zdecydowanie moją faworytką jest chyba Maryla! <3 Geraldine James została naprawdę świetnie dobrana do roli, a jej gra aktorska jest niesamowita. Widać w jej oczach zarówno tę miłość jak i upartość. Oczywiście nie tylko ona zasługuje na pochwały, gdyż każdy aktor robi ten serial i bez nich nie było by to samo. Amybeth McNulty to idealna kandydatka na Anię. Naprawdę byłam w szoku jak tak młoda osoba, może tak dobrze wcielić się w swoją rolę. Ona nie była Amybeth, która gra Anię. Ona stała się Anią. Do tego jeszcze Mateusz, Diana czy Gilbert <3 <3 <3 (Od razu Was ostrzegam, że w tym poście będę Was zarzucać gifami z nim xD Uwaga - jestem Magdą z przyszłości, która pisze to po napisaniu posta..jednak tak dużo tych gifów nie będzie, gdyż mi się nie zmieściły, a musiałam pokazać tez inne kadry z filmu xD) Każdy z aktorów został świetnie dobrany, nawet ci bardziej poboczni.

 

Muszę przyznać, że bałam się troszkę tego jak będzie wyglądać fabuła. Bałam się, że nie będzie zbyt ciekawa lub wymyślona na siłę. Nawet nie wiecie jak się pomyliłam. Scenariusz może i odchodzi od książki w wielu kwestiach (choć i tak jest to jedna z wierniejszych ekranizacji jakie widziałam) to jednak nadal zachował historię tej małej dziewczynki o ogromnej wyobraźni. W serial naprawdę się wciągnęłam (o czym świadczy zarwana nocka XD), a to jak została przedstawiona każda ze scen to majstersztyk. Do tego jeszcze tak świetnie wykreowane postacie. Dużo do tego robią retrospekcje, które sprawiły, że postacie stały się pełno wymiarowe. Do tego to, że serial trwa jakieś siedem godzin, sprawiło, że mogliśmy bardziej się z tym wszystkim zżyć, czego nie można powiedzieć po obejrzeniu filmów.

Wiadomo, że serial nie tworzą tylko scenariusz jak i bohaterowie. Równie ważną rzeczą są stroje. A z racji iż akcja dzieję się w czasach, gdy kobiety jeszcze spodni nie nosiły to ubrania grały tu naprawdę ogromną część. I muszę przyznać, że i pod tym względem się nie zawiodłam. Każda z postaci została naprawdę świetnie ucharakteryzowana. Te wszystkie staromodne ubrania, czy fikuśne fryzury...jestem nimi oczarowana.
Ania jest marzycielką, przez co cały czas odpływa do swojej krainy wyobraźni. Autorzy serialu pozwolili nam z nią troszeczkę pomarzyć dając nam prześliczne widoki z Wyspy Księcia Edwarda. Co jakiś czas kamera pokazywała nam cudowne krajobrazy, które naprawdę cieszyły oko i aż chciało się tam być. Pochodzić po "Jeziorze Lśniących Wód" czy "Białej Drodze Rozkoszy"



Książkę "Ania z zielonego wzgórza" czytałam już bardzo dawno temu bo jakieś 5 lat wstecz. Serial sprawił, jednak, że nie miałam ochoty wychodzić z cudownego świata Zielonego Wzgórza. Niestety odcinki już mi się skończyły dlatego postanowiłam zabrać się za książkę. I przepadałam tak samo jak kilka lat temu. Serial sprawił, że zapragnęłam poznać książkową historię Ani z pierwszej części ponownie. Jednak nadal jest mi mało, dlatego marzę teraz jedynie o dokupieniu kolejnych części i ponownemu odwiedzeniu Avonlea.



Najgorsze w tym wszystkim jest to, że naprawdę nie mogę znaleźć żadnych błędów w tym serialu.
"Ania nie Anna" to zdecydowanie mój ulubiony serial, który będę polecać każdemu...zresztą już to robię. Dodatkową zachętą może być to, że znam pięć osób, które również za ten serial się zabrały i cztery z nich są w nim zakochane po uszy tak samo jak ja, a piąta jest dopiero na pierwszym odcinku i już mówi, że bardzo jej się spodobał. Tak, więc jeśli jeszcze tego serialu nie oglądaliście to bez względu na to czy lubicie seriale czy nie to ogromnie zachęcam Was do sięgnięcia po to siedmioodcinkowe cudo <3 Jeju, ogromnie nie mogę doczekać się drugiego sezonu *.*


A wy oglądaliście już Anne? Koniecznie podzielcie się opinią w komentarzu o tym co Wam się w niej podobało lub co nie podobało. A jeśli nie oglądaliście to napiszcie czy zamierzacie i dlaczego :D

Buziaki :*

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Czerwona królowa 1-3 | Jedna kropla krwii może zmienić wszystko

Po raz pierwszy za Czerwoną królową zabrałam się jakiś rok/dwa lata temu i totalnie przepadłam. 
Koniecznie chciałam zabrać się za kolejną część, jednak ta nie miała wtedy jeszcze swojej premiery, więc cierpliwie czekałam. No i w końcu się doczekałam, ale potem przyszedł czas czekania na trzecią część, która pojawiła się rok później, czyli 24 maja tego roku. Niestety pamięć mam dobrą, jednak krótką, dlatego przed zabraniem się za "Królewską klatkę" postanowiłam odświeżyć sobie całą serię. Dlatego też dzisiaj stoję tu przed wami i zapraszam Was na recenzję trzech tomów książek stworzonych przez Victoria'e Aveyard :)

Zauważyłam, że ostatnio mój gust czytelniczy dość mocno się rozwinął. kiedyś podobały mi się praktycznie wszystkie książki. A teraz nie ma nawet jednej którą bym uwielbiała i poleciła wszystkim. Teraz też zanim dam ocenę jakiejś książce staram się odczekać z tym kilka dni, gdyż kiedyś np. uwielbiałam Porwaną pieśniarkę, ale po jakimś czasie zdałam sobie sprawę, że to nic nadzwyczajnego. Dlatego cieszę się, że zabrałam się za te trzy książki, gdyż kiedyś "Czerwoną królową" uważałam za najlepszą książkę na świecie i polecałam ją wszystkim, jednak teraz zauważyłam w niej wiele wad. Jakich? Przekonajcie się sami :) Jednak najpierw może krótko o fabule pierwszego tomu:

Mare Barrow to zwykła czerwona dziewczyna mieszkająca w Palach. Wiedzie nudne i biedne życie...aż do momentu, gdy w barze poznaje tajemniczego chłopaka. Jej życie diametralnie się zmienia. Następują po sobie nieokreślone zdarzenia, a Mare dowiaduje się, że nie jest tylko Czerwoną. jest również Srebrną. Jednak to nie koniec jej problemów..

O co chodzi ze Srebrnymi i Czerwonymi? To nic innego jak kolor krwi posiadany przez ludzi. Czerwoni mają krew czerwoną, a Srebrni analogicznie srebrną. Jednak to nie jest jedyna rzecz, która ich wyróżnia, ponieważ Czerwoni są gorsi (przynajmniej tak uważają Srebrni :P), a Srebrni to potęga posiadająca....moce. Moce wszelakie...od władania umysłem, po czytanie w myślach. Od władania ogniem po władanie wodą, a to nie koniec :)
Jest to typowy element pojawiający się dystopiach. jedna rzecz, która dzieli miliony ludzi. To sie pojawia w każdej książce tego typu...dystrykty, numery, frakcje...a tu mamy kolor krwi. Myślę, że jak na razie to jeden z mich ulubionych pomysłów z tej kategorii, dlatego cieszę się, że Victoria tak to obmyśliła :)



Ale już się nie wściekajmy tylko przejdźmy do recenzji poszczególnych części :D

Czerwona królowa

Musze Wam przyznać, że ze wszystkich części ta książka była, jest i będzie moją ulubioną. Zarówno 
za pierwszym jak i drugim razem po prostu ją uwielbiałam. Owszem po kolejnym przeczytaniu widzę w niej wiele błędów, ale i tak bardzo ją lubię :)
W książce praktycznie nikomu nie można ufać, każdy może zdradzić każdego.
Akcja książki praktycznie cały czas dzieje się w zamku z czego się bardzo cieszę, gdyż uwielbiam takie bajkowo, księżniczkowe klimaty. Jednak najlepsze w tym wszystkim było to, że mimo iż akcja działa się w takich a nie innych klimatach to nie była przez to delikatniutka. Wręcz przeciwnie. Cały czas odbywały się jakieś walki i może nie było aż tak źle jak w Grze o tron to jednak na swój sposób akcja była brutalna.
Na dodatkowy zaszczyt zasługuje...ja wiem, że to co zaraz powiem, może zniechęcić wiele osób, jednak błagam wysłuchajcie mnie do końca...trójkąt miłosny! Tak, tak wiem...znowu to samo. A otóż nie. Ja sama nienawidzę trójkątów miłosnych, jednak ten był zupełnie inny. Nie chcę Wam do końca zdradzać o co chodzi, gdyż wolę, żebyście sami to odkryli, dlatego powiem tylko ogół owo o co mi chodzi. Tutaj nie jest tak, że główna bohaterka  cały czas zastanawia się którego chłopaka wybrać, a oni zrobią dla niej wszystko. Otóż nie, gdyż tutaj bohaterowie są troszkę inni. Ale szaa...więcej już nic nie powiem! Wiem, że to co napisałam wyżej jeszcze nie do końca was z tym trójkątem miłosnym przekonujcie, jednak nie będę więcej pisać, gdyż jakiekolwiek słowa na pewno Was na to nakierują, musicie koniecznie to sami odkryć. Ale uwierzcie mi to nie jest typowy trójkąt miłosny (bo to illuminaty xD)
W tych czasach mało jaka książka potrafi nas zaskoczyć. A ta o dziwo może...przynajmniej mnie. Naprawdę kompletnie nie spodziewałam się tego...prawie zakończenia. I przez to teraz jestem strasznie wyczulona na takie rzeczy.
Naprawdę ogromny szacun dla autorki za fabułę. Widać, że ją dokładnie przemyślała, gdyż jest ona doszlifowana od początku do końca. Wiele wątków się ze sobą plącze i nie są one zrobione na siłę.
Wracając jeszcze do trójkąta miłosnego...jak sama nazwa wskazuje, chodzi w nim o miłość. W tej książce ona się pojawiła, jednak nie jest tak wyrazista. Owszem stanowi ona ważną część w fabule, jednak nie jest nam wpychana w twarz, a do tego jest zmysłowa i przyjemna :)
Do tego ta okładka <3

Szklany miecz

Ta książka za pierwszym razem podobała mi się mniej niż "Czerwona królowa" ale za drugim razem 
było jeszcze gorzej
Po prostu ta powieść stałą się nudna i nużąca i jak się za nią zabrałam to cały czas nie mogłam doczekać się aż zabiorę się za kolejną część. Do tego cały czas ten tytuł myli mi się ze "szklanym tronem" (pewnie bardziej spostrzegawczy z Was już to zauważyli :P), którego nie czytałam, a to jednak o czymś świadczy.
Po wydarzeniach z poprzedniej części nasi bohaterowie dość mocno się zmienili. Dojrzeli i nabrali dystansu do tego wszystkiego. Przybrali maski obojętności, by inni nie widzieli jak cierpią. Musze przyznać, że Victoria naprawdę świetnie wykreowała te wszystkie postacie. Nie są one papierowe. DO tego w tej części strasznie polubiłam Farley. Stała się ona główniejszą postacią, częściej się pojawiała. Można było ją bliżej poznać, a autorka nam w tym pomagała serwując momenty z jej wcześniejszego życia. Jednak skoro musiałam polubić jedną postać, musiałam znienawidzić drugą. Może znienawidzić to trochę za mocne słowo...ale Mare to jedna z pierwszych bohaterek za którymi nie przepadam, a uwierzcie mi ja lubię wszystkich (no prawie wszystkich xD). Ale co mnie w niej tak wkurzyło? Jedną z najważniejszych rzeczy jest to, że zdarzyła się pewna sytuacja (o której wam mówić nie będę, bo nie chcę spoilerować) i Mare chciała dać WSZYSTKIM wybór. Jednak okazało się, że u niej w słowniku WSZYSCY znaczy 99% osób. Gdy jedna osoba się nie zgodziła ona ją do tego zmusiła...brawo Mare!
O dziwo teraz zdaję sobie sprawę ile mnie ta książka uczy. najpierw w pierwszej części zdarzyło się coś na co jestem wyczulona teraz w każdej innej książce. w tej części zdarzyło się coś innego co mnie zaskoczyło, ale sprawiło, że teraz wyczuwam to z odległości 50 km i 10 m xD Tak, więc jeśli nie zrozumieliście to tak, w tej części również jedna rzecz mnie zaskoczyła xD
No i kolejna cudowna okładka...jednak chyba na ten moment najmniej ulubiona z całej trylogii (tak wiem, prawdopodobnie to seria, a nie trylogia, jednak na ten moment są tylko trzy części więc trylogia też mówić mogę xD)

Królewska klatka

No i nadszedł czas na książkę, która denerwowała mnie już kiedy pojawiły się o niej pierwsze
informacje. Najpierw ten tytuł! Niema w nim niby nic aż tak złego, jednak no tak mi strasznie do tej serii nie pasuje! No bo błagam Was..."Czerwona królowa" "Szklany miecz" i ni z gruchy ni z pietruchy "Królewska klatka". No i do tego ta okładka. Jak ją zobaczyłam po raz pierwszy to nie mogłam uwierzyć, że to szkaradztwo to książka z tego cyklu O.o Znaczy sama okładka nie jest zła, ale w porównaniu do poprzedniczek była okropna. No, ale potem książka trafiła w moje łapki i w sumie nawet mi się spodobała xD I zajmuje teraz drugie miejsce w TOPce okładek z serii "Czerwona królowa" <3 xD
Przyznam Wam się szczerze, że tak jak Szklany miecz był nudny to Królewska klatka to jakaś masakra. Znaczy nie było też aż tak źle, ale denerwował mnie ciągły brak dialogów. Była ich naprawdę znikoma ilość. jednak jak już się pojawiały to był to naprawdę sztos. Zwłaszcza rozmowy z Mavenem. Po prostu jak z nim gadała to skakałam jak głupia, a jeśli nie było dialogów z jego udziałem to chciało mi się ryczeć :( Właśnie! Nie powiedziałam najistotniejszej kwestii: #TeamMaven <3
Co mi sie podobało to rozdziały prowadzone z kilku perspektyw. Najbardziej urzekła mnie ta z oczu Evangeline. Pozwoliła mi ją bliżej poznać i...polubić. A wiecie jak sobie ją wyobrażam? Jak Yennefer z wiedźmina xD
Niestety w tej części nie widziałam rozwoju autorki, a wręcz przeciwnie. Nie dość, że książka mnie aż tak nie ciekawiła to jeszcze w porównaniu do poprzednich części praktycznie nic mnie nie zaskoczyło. A końcówki to już w ogóle się spodziewałam od samego początku.
Tak więc ta cześć w porównaniu do poprzednich była dużo gorsza, jednak cały czas mam nadzieję, że autorka po prostu chciała jakoś doprowadzić do wydarzeń z czwartej części i w niej już będzie lepiej. Mimo, że aż tak zadowolona z "Królewskiej klatki" nie jestem to z niecierpliwością będę czekać na kolejną część i mam nadzieję, że pojawi się jak najszybciej i będzie dużo lepsza od tej części, bo królewska klatka to jakaś masakra

Podsumowując
Po przeczytaniu tych książek ponownie (królewskiej klatki po raz pierwszy xD) zauważyłam w nich więcej wad niż za pierwszym razem, jednak mimo to seria ta naprawdę mi się spodobała. Vicoria naprawdę świetnie sobie to wszystko obmyśliła i dopięła wszystko na ostatni guzik. Wykreowała wiele świetnych postaci (oprócz Mare -.- Ale Maven to wszystko wynagradza <3) Do tego bardzo często mnie zaskakiwała. I pomimo, że druga i trzecia część do najciekawszych nie należała to pochwalę się, że całą trylogię skończyłam szybciej niż moje trzy koleżanki sam trzeci tom, a zaczęłam dzień później B) Nawet jeśli sama historia was nie ciekawi to warto zaopatrzyć się w te książki chociażby dla okładek. Chociaż zachęcał również d przeczytania książek a nie tylko ich podziwiania xD Na pewno ci bardziej doświadczeni w krytykowaniu znaleźli by wiele błędów w tej trylogii, jednak ja osobiście znalazłam ich tylko tyle i ta seria naprawdę mi się podoba :)



A wy? Czytaliście już tę serię? Zamierzacie? Co o niej sądzicie? :D
Buziaki :*
  

piątek, 16 czerwca 2017

Podsumowanie maja 2017 | Nie mam co jeść

Dość dawno nie było u mnie żadnych podsumowań, tak więc dziś w końcu się ono pojawia! Maj był dość ciekawym miesiącem...zresztą zobaczcie sami :D


Książki!
Maj pod względem książek był dość obfity. Przeczytałam zaledwie 6 książek, jednak i tak jestem dość mocno zadowolona z tego wyniku, zwłaszcza, że maj to jeden z najbardziej pracowitych miesiąców w życiu ucznia. Jednak to nie przeczytanymi książkami jestem zachwycona, a tymi które do mnie przyszły. Bo było ich około 40!!!! Łałałaał!!! W prawdzie zbankrutowałam, ale mam przynajmniej nowe książki. Kogo obchodzi, że nie będę miała teraz co jeść...chce ktoś wspomóc biednego blogera? 

Przeczytane:
 -13 powodów - od wydawnictwa Rebis <3 Zabrałam się za książkę głównie z powodu, że chciałam obejrzeć serial, jednak to nie tak, że wcześniej o niej nie wiedziałam, bo już jakiś czas temu zanim była w ogóle jakakolwiek mowa o serialu to już miałam ją w planach. Serial dał mi tylko kopa, by w końcu się za nią zabrać :D Recenzja: Klik
 - Oskar i Pani Róża - przeczytałam na potrzeby szkolne i w sumie nie wiem czym ludzie się tak zachwycają :/ Dla mnie jest to jedna z najgorszych szkolnych lektur. Taka bezpłciowa i potraktowana po macoszemu :P
- Zimowy Monarcha - od Wydawnictwa Otwarte (szkoda tylko, że papierowego egzemplarza jaka nie było tak nie ma -.-). Książka fajna, ale nie zachwyciła. Choć wydanie cudowne <3 Recenzja: Klik
- Magiczne istoty - Kiedyś przy promocji u Galerii Książki zakupiłam sobie tę śliczną książkę i w końcu ją przeczytałam. Zdecydowanie perełka dla fanów fantastyki :D Ma przepiękne ilustrację, choć nie obraziłabym się gdyby książka była grubsza :D
- Czerwona królowa - niedawno wyszła 3 część tej serii, a z racji iż CK czytałam dosyć dawno temu to postanowiłam ją sobie odświeżyć :D Książka cudowna jak za pierwszym razem :) Recenzja: Wkrótce
- Szklany tron - tak samo jak pierwszą część tę też postanowiłam sobie odświeżyć, tyle że w tej tym razem widzę już więcej błędów niż za pierwszym razem :P Recenzja: Wkrótce




Nowe:
Teraz nadszedł czas na pokazanie wam moich cudeniek, które sprawiły, że już nie mam miejsca na półkach :/ I co ja mam teraz zrobić? Ale no cóż, wolę nie mieć miejsca na półkach niż nie mieć tych książek :P

Tak więc na początku były targi ksiżżki (moje pierwsze w życiu) <3 Jeśli chodzi o przeceny to jakoś szczególnie nie zachwyciły, dlatego zakupiłam sobie jedynie i aż 5 książek. 
-Był sobie pies - stanowisko gandalfa
- Angielski #GRAmatyka  - stanowisko Edgar
-Angielski nie grysie - stanowisko Edgar
- Żniwiarz. Pusta noc - stanowisko czwarta strona. W prawdzie przyszłam po Buntowniczkę z pustyni, ale chamy mi wszystko wykupiły. Ale mimo to dostałam śliczne przypinki oraz różne fajne ulotki :D
- The call. Wezwanie - j.w
- no i kupiłam sobie również dwie zakładki u EpickPage...niestety jedna z nich zgubiła mi się już następnego dnia xD



Tak więc targi pod względem książek zbyt bogate nie były, ale za to spotkałam się tam z naprawdę świetnymi ludźmi. M.in z Polą, Hanią oraz Izą z naszej blogerskiej konfy. Do tego Iza przyprowadziła ze sobą Dominika, który teraz również w naszej konfie jest xD Potem siedząc na trybunach dołączyły się do nas jeszcze dwie miłe buźki, a potem jak robiliśmy zdjęcie to dołączyło do nas całe stado bawołów. Wszystkich gorąco pozdrawiam i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy <3 

Teraz czas na internetowe zakupy! 
Księgarnia mestro (czemu ona ma tak świetne promocje?! Ledwo zrobiłam tamto zamówienie, a teraz znowu mam w koszyku 27 pozycji xD) Uwaga teraz lecę z pamięci, mam nadzieję, ze niczego nie zapomnę xD
-Harry Potter i komnata tajemnic. Wyd. ilustrowane
- Buntowniczka z pustyni
-Gniazdo
-Ogniste Oczyszczenie
- Zła krew
- Dożywocie
-Ostatni smokobójca
-Epidemia
-Baśnie braci Grimm dla dorosłych i młodzieży. bez cenzury
- Ania z zielonego wzgórza
-Wiedźma Opiekunka
-Koralina
-Królewska klatka
-Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć
- Quiddith przez wieki
-Basnie Barda Beedle'a - teraz jestem prawowitym uczniem Hogwartu :D
-Wiedźmin. ostatnie życzenie - w tym wydaniu strasznie spodobała mi się okładka, ale jak zobaczyłam to białe to żałuję, że nie kupiłam tamtego xD







Do tego Galeria książki ponownie zrobiła promocję -50% a z racji iż kocham wydawane przez nich książki, tam również musiałam popełnić kilka grzeszków. Wcale paragon od nich nie służy mi teraz jako zakładka xD
-Archiwum herosów
-Big Red Tequila
-Dar - jeju to ma tak cudowną okładkę! W sensie oprawa nie jest ani miękka, ani twarda tylko taka pół sztywna <3
-Gniazdo
-Hotel Walhalla
-Jeźdźcy dinozaurów
-Królowa Tearlingu
-Krzyk Icemarku
-Magonia
-Apollo i boskie próby. Mroczna przepowiednia
-Młot Thora
-Kroniki rodu Kane Pakiet
-Pamiętniki Półbogów
- Przewodnik po świecie herosów
-Trollhunters
-Waleczna Czarownica

Tym sposobem mam już praktycznie wszystkie książki autorstwa Ricka Riordana, oraz prawie wszystkie książki Wydawnictwa Galeria książki xD Co ja zrobię jak już one się skończą? :(




Seriale
Jeśli chodzi o seriale to ten miesiąc był bardzo udany. Obejrzałam wiele produkcji w tym kilka naprawdę świetnych. Jednak co do seriali pewna nie jestem więc jest możliwość, że niektóre zaczęłam oglądać już w kwietniu.
- 13 reasons why - po przeczytaniu książki od razu zabrałam się za serial. Musze przyznać, że naprawdę mi się spodobał. 
- Beyond - przyznam się, że ten serial obejrzałam tylko dlatego, że w Once upon a time spodobał mi się Herkules, który tutaj gra brata głównego bohatera xD W sumie serial nie jest zły, choć mogło być lepiej :P
- Famous in love - na początku bałam się trochę aktorów, bo główna bohaterka to gwiazda disneya, a od tych osób za wiele wymagać nie można. Jednak koniec końców nie było, aż tak źle. Za serial zabrałam się głównie z powodu iż jest inny. Tym razem głównym motywem jest aktorstwo. Pokochałam ten serial <3
-Rick and Morty - jeju, ta bajka jest cudowna! <3 xDD
- Riverdale - na ten serial był dość mocny szał, więc chciałam sama się przekonać, czy to faktycznie jest aż tak fajne. I owszem było, ale nie aż tak. Choć z niecierpliwością czekam na 2 sezon i...Jughead <3 <3 <3
-Stranger things - na ten serial również był szał i w sumie nie rozumiem dlaczego. Nic specjalnego :P

No i to tyle jeśli chodzi o seriale w maju :D 



Kurcze wiele rzeczy chciałabym wam powiedzieć, ale nie moge bo one zdarzyły się dopiero w czerwcu -.- 
  
Blog
Statystyk zbytnio nie pamiętam tak więc w tym miesiącu je pominę :P
Posty: 
Gałęziste Artur Urbanowicz | Demoniczny Gwałciciel 
Wyniki Konkursów! 
Projekt królowa Dominika Rosik | Gra w szachy nie taka nudna 
Zimowy monarcha | Dobra golizna nie jest zła xD  
  
Dobra to chyba na tyle. W tym miesiącu, aż tyle do powiedzenia nie mam, tak więc na siłę przedłużać nie będe :P 
A jak u was minął ten miesiąc? :D Byliście na Warszawskich Targach Książki?Jeśli tak to może kojarzycie dziewczynę z długimi brązowymi włosami, w różowej sukience? (tak to byłam ja xD) Piszcie w komentarzach z chęcią poczytam :)
Buziaki :*  

środa, 14 czerwca 2017

First Sentence Challange z Olą | Wysyp emotek, dobra przyjaciółka oraz Sherlock



Hejka!
Ostatnio na moim blogu pojawiały się same recenzje książek, a czasem przyda się jakiś powiew
świeżości. Tak więc dziś chciałam zaprosić was na pewien około książkowy post, który zorganizowała razem ze mną Ola z bloga Złodziejka zapisanych stron. Ogromnie dziękuję ci za pomoc oraz tak mile spędzony czas razem :) <3 Tak więc ja zapraszam Was do czytania tego postu, a ja tym czasem spadam pisać kolejne :D


O co chodzi? Razem z Olą pobawiłyśmy się w First Sentence Challenge! Wybrałyśmy sobie po 5 książek, które czytała druga strona. A potem na zmianę czytałyśmy ich pierwsze zdania. Za odgadnięcie po jednym zdaniu otrzymywało się 3 punkty. Po dwóch 2, a po trzech 1. Mam nadzieję, że reguły w miarę zrozumiałe :D No to zaczynajmy!
Ps. Wyniki nie były ustawione xD

M - Magda (Ja)
O - Ola

O - okey, to przygotuj się. Piszę pierwsze zdanie
Jesteście na to gotowi?

M - Tak!
A to jest to zdanie 😂
Ej, kurde! Ja tutaj myślę nad kolejnością by od najłatwiejszego do najtrudniejszego dać, a ty już z grubej dechy dajesz 😏 ej, kurde nie wiem 😂 czekaj ja sie zastanowię 😏
Kurcze, rozglądam sie tak po mojej szafce i nic mi do głowy nie przychodzi 😳 nie no, wiem, że wyjdę na mięczaka, ale chyba nic nie wymyślę. Dawaj 2 zdanie 😛😁
Jeju, tak sie zaczynam rozgadywać, że ten post chyba kilometrowy bd 😂

O - haha nie wyjdziesz ;) to powinno cię lekko naprowadzić :)

M - Mam nadzieje 😂

O - 2. Na romans i namiętność, zdradę, stratę, ból...

M - What?!?! To mnie miało naprowadzić 😂 ej, ja sie teraz boję, bo jak tak dalej pójdzie to ja tu z zerowym wynikiem wyjdę 😂

O - chodzi mi oto, że zazwyczaj książka zaczyna się dialogiem, akcją, cyfrą. A tutaj to takie przemyślenia...

M - Dobra, pomyślmy to jest raczej jakieś romansidło lub młodzieżówka/fantastyka z dużym elementem miłości #sherlock 😎

O - hahah :D jestem z ciebie dumna ♥ #dumnazSherlocka.

M - 😂Nie wiem czemu, ale mam wrażenie, że to coś z Pamiętników wampirów 😏 ale czekaj jeszcze pomyślę xD
Albo...
Na alicję 😕 bo w obu są właśnie takie przemyślenia w stylu strata, ból itp.
Kurde, wzięłabym jeszcze to 3 zdanie, ale boje się, że ono mnie na nic nie naprowadzi, ale z drugiej strony...jeśli teraz odpowiem źle to tym bardziej gówno będę miała
Nie no dobra, strzelam na Alicję...tylko którą 😕
Mam nadzieje, że z Alicją dobrze strzeliłam 😂


O - #dumnazsherlocka  ♥

M - Ooo 
😍😂 
No to teraz systemem odpadania...1 i 4 na pewno odpada, bo tam mi jakoś to nie pasuje 😕   
Zostaje 2 i 3...jest progres 💪😹  

O - Ja mam coś takiego, że cały czas coś piszę, ale tego nie wysyłam bo nie chce ci przerywać myśleć czy podać odpowiedzi 
😀 ale twój tok porozumiewania jest dobry 😀

M - Nie no spoko pisz nic mi to nie przeszkadza 😎
Dobra wyślij mi to 3 zdanie  😂

O - rozkręcasz się 💪😜
okey, trzecie zdanie brzmi :
  
M - Myślałam, że bd gorzej 😂   

O - Na koniec?

M - Co na koniec? 😳 

O - * w tym momencie widzę jak z patrzysz na to trzecie zdanie i nie możesz dopasować części....*
 Na koniec? - to trzecie zdanie 🙂 ♥

M - Aaa  😂


O -   

M -Powiem ci tak...miałam racje- wcześniej to zdanie, że tak brzydko powiem gówno by mi dało, ale teraz jestem pewna (znaczy nie jestem, ale lepszego pomysłu nie mam 😂), że to 3 cz, bo koniec, a 3 cz to koniec.. 😂   

O - hahah ♥ zgadłaś, to Alicja królowa zombii część 3, zdobywasz 1 punkt!

M - Jej!!!! 💪 jestem genialna 😂
To co? Gotowa na swoje zdanie? 😏

O - Oto padł właśnie pierwszy punkt w first sentence challenge ! ♥♥♥


M - 😂 
Oby tak dalej 💪 

O - Dawaj 💪      

M - Teraz tylko pytanie z  której książki? 😂 dobra zacznijmy od czegoś łatwego 😈                                                                                                                             
      
O - O matko, zaczynam się bać 😹  

M - "Will nie przestawał biec" 😎 

O - Czy to jest może "Strażniczka Książek"?

M - Ja sie tak nie bawię 😟😭 Tak ❤️😂
Dostajesz 3 pkt 😐

O - Ja zgadłam tylko dla tego, że teraz miałam dać ci tę książkę ♥ przez ciebie muszę wybrać ci inną ;D

M - Mi to zajęło jakieś 10 min, a ta w sekundę zgadła 😂
 Aaa 😂   

O - haha 😀 przy następnej pewnie nie pójdzie mi tak łatwo 😀 no dobra, to czekaj wybieram ci książkę 

M - Mam nadzieje 😎😂 nie to, że chce żebyś przegrała...chociaż nie! Chcę, bo to mój blog wiec nie wypada sie zbłaźnić 😂  

O - hahaha 😀 prawdopodobnie przegram 😉 chyba, że trafisz na jedną z trzech książek, które poznaje od razu 😂 ale w to wątpię. Okey, mam

M - Mmm, a jakie to książki? 😏😂

O - 1. Siedziałam na zatłoczonej scenie z zaciśniętymi powiekami wśród dziesiątek innych tancerzy i tancerek w kolorowych i błyszczących kostiumach.

M - Eeeeem 😳 czekaj co ja miałam z tańcem? 😂    
 "Wyspa X"? 😃

O - Haha 😃 mam nadzieję, że zgadniesz za trzy punkty 😗 chcę być dumna z sherlocka

M - Mam nadzieje, że tak, bo tak palnęłam tę wyspę, ale to jakoś najbardziej mi pasowało 😂   

O - #dumnazsherlocka ♥ Magda zdobywa 3 punkty w rywalizacji, co daje jej przewagę! 
 *oklaski*

M - Ej, teraz tak pomyślałam, że fajnie by to było na skypie zrobić 😂
Jej! 😍😍😍  
Kurde jaki z ciebie prezenter 😂

O - W sumie... ❤️  haha zerowy 😹

M - Dobra to teraz moje zdanie choć mam wrażenie, że zgadniesz od razu 😂
 "Nie będzie żadnego przebudzenia" 

O - Boże czemu bierzesz książki, które mam dla ciebie przygotowane? Czy to "Piąta Fala"? 

M - Ej! To nie fer!!!! 😖 ja się serio tak nie bawię 😂

O - Haha 😹 obiecuje, że zdobędę 1 czy 2 punkty by nie było ci przykro 😹 To teraz ja dla ciebie. Szykuj się kochana... 😹😸        

M - Już się boje 😖😂

O - Nie ma czego 😽zdanie brzmi : 
Kiedy przyszedł oficjalny list, moja matka nie posiadała się ze szczęścia. 

M - Czekaj! Ja to kojarzę! Pierwsze co mi przyszło do głowy to Harry, ale potem zdałam sobie sprawę, że ta żyrafa raczej by się z listu nie cieszyła 😂 ale kurde ja to skądś kojarzę!!! 
Wiem! Rywalki!!! 

O - Haha 😀 faktycznie 😹 #dumnazsherlocka ❤ Takim oto sposobem Magda otrzymuje aż 3 punkty!!! 

M - Kurde rozkręcam sie 😂

O - Haha 😹        
Coś czuje, że teraz mnie zagniesz... Nie wiem czy to dla mnie dobry znak 😹

M - Teraz? Nie jeszcze w miarę spoko jest, potem może być gorzej 😂
"Nasycone dymem z bursztynowych kadzideł powietrze zdawało się drżeć z podniecenia " 

O - O matko, skądś ty to wzięła? Czekaj muszę pomyśleć... 

M - No z książki 😂

O - Jak tak patrzę po biblioteczce to mam pewne podejrzenia... Napiszesz 2? 

M - Haha 😹
 Kurczaczki 😂 ale jest dobrze! Już 3 pkt nie masz 😎 #dobraprzyjaciółka 😂
"Nerwowe oczekiwanie trwało już od kilku godzin" 

O - Haha ❤ uwielbiam cię 😹 O! Jak słodko 😍❤️😂 ja ciebie też ❤️     
Na początku myślałam o Wodospadach Cienia, a teraz podejrzewam coś z wybranych albo pretty little liars 
Zaraz sie zdecyduje.. 
Coś z Wybranych? 

M - No nie wiem nie wiem
😂         
Niestety nie 😞

O - No cóż 😹 a co to ?    

M - Monster high 2 upiór z sąsiedztwa 😏

O - Hahahah ❤ nigdy bym na to nie wpadła 😹😹😹
To teraz ja..
      
M - Na to liczyłam 😎

O - Las przeistoczył się w labirynt śniegu i lodu. 

M - Co?! 😂

O - Hahah 😹#dobraprzyjaciółka 


M - 😂
Czekaj, gdzie miałam lód i śnieg? I las? XD 
Jezu jaka ja jestem głupia
!!!😂

O - Hahah 😹ja pomyślałabym o jakiejś książce...
Ale to taka tam sugestia..

M - 😂
 Ja ci tę książkę też miałam dać! Ale jestem głupia i zapomniałam jak sie zaczyna mimo, że 10 min temu ją wybierałam do zabawy 😲😲😲
Oczywiście Dwór cierni i róż 😏❤️        

O - Kurcze mogłam jej ci nie dawać 😀 #dumnazsherlocka ❤️ kocham tą serie 
*trylogię 

M - Mogłaś, mogłaś bo tak to ja bym ci ją dała i byś zgadła 😂
Ja też ❤️

O - Haha 😹 mam nadzieję, że nie dasz mi nic trudnego 🙂

M - No wiesz teraz właśnie sie schody zaczynają😂💔
Gotowa? 

O - Nie ? 😹ale challenge sam nie napisze, dawaj 😀

M - 😂😂😂
"Posłuchajcie" 

O - O matko.... 
A ja ci takie proste dałam...
         
M - Ej, bo teraz sie winna czuje 😂 następne też jest podobne i chyba zaraz zmienię, bo przez ciebie czuję się źle 😞😂
Wiesz zawsze możesz o drugie zdanie poprosić 😎

O - Haha 😹😹😹 spokojnie. Poczekaj popatrzę oczami pełnymi łez w grzbiety może mi się coś przypomni 

M - Kurde głodna sie zrobiłam 😂    

O - Na pewno to nie jest dystopia, ani pll... Na wodospady też mi nie wygląda, dwory odpadają, szklany tron też. Okey daj drugie, bo nic mi to nie mówi 
Haha 😹 zaraz ja zrobię sie głodna 

M - Z jednego wyrazu...z wyrazu "posłuchajcie" odrzuciłaś aż tyle rzeczy? 😳 jak? 😂
#mistrz 
To też jest krótkie, ale może cię trochę nakierować 😃

O - Haha 😃 ma się to coś 😹😹😹 mam tylko nadzieję, że odrzuciłam dobrze 😹

M - "Kiedyś żyłem" 

O - Chłopak który stracił głowę



M - Tak! 😃
2pkt !!! 

O - Jak się wystraszyłam, że znowu będzie zero... Haha xD
To już ostatnia runda 😿
A ja tak się dobrze bawię 😿

M - No! To już ostatnia 😫  
I jak na razie wygrywam 😎😂

O -Haha spoko 😀 to co, dawać ci zdanie? 

M - Dawaj! 

O - Pierwsze zdanie brzmi: Ostatnią rzeczą, na którą miałem ochotę w te wakacje, było wysadzenie kolejnej szkoły. 

M - Aaaaaa!!!! Czekaj to albo Percy, albo zły jednorożec..chyba 😂
Hmmm...😕😕😕
Daj kolejne zdanie 😂 bo mam wrażenie, że to 2 cz Persiaka, ale pewna nie jestem, a nie chce strzelić gafy 😕

O - nie no, możesz strzelać 😀 haha już daję: 

M - Za strzelanie podziękuję, jeszcze sobie w kolano strzelę i dopiero będzie 😂     

O - Mimo to w poniedziałkowy ranek pierwszego czerwca siedziałem w samochodzie mamy, zaparkowanym przed budynkiem szkoły średniej Goode przy 81. ulicy.
hahah 😀

M - Kurcze dużo mi to nie mówi 😂ale dobra strzelam, że to 2 cz persiaka czyli chyba morze potworów 😁        

O - niestety nie 😞

M - Co? To co to? 😳😭😭

O - jest to persiak, ale Bitwa w Labiryncie. W tym wypadku mogę przyznać ci jeden punkt jak chcesz bo w sumie wiesz co za seria, ale nie który tom 😀
 haha 😀  

M - Kurde 😖  byłam pewna, że to drugi tom 😭 a nie wiem to jak już chcesz, ty teraz punkty przyznajesz więc decyduj 😁😃❤️

O - no to masz ten jeden punkt 😃❤️

M - Jej! 😃❤️
Żeby nie być tak wredna to dam ci prostsze, a miałam takie fajne zdanie 😏 to myślę, że zgadniesz   

O - zaczęłaś i skończyłaś na jednym punkcie 😂
ooo ♥dziękuje♥♥♥

M - 😂
„Szakwiaty zawsze rozkwitały w najdłuższą noc” 

O - mogę tamto, bo to mi nic nie mówi?

M - Serio? 😳😂

 O - No nie 😕 poczekaj, pomyślę..

M - A myślałam, że te szakwiaty to od razu zgadniesz 😂
Bo tamto też ci mogę dać, ale mówię ci, że to ciężkie będzie, bo to składa sie z jednego słowa 😂

O - A jak będzie sie liczyć wtedy punktacja? Daj mi jeszcze minutkę, pomyśle bo to coś co pewnie czytałyśmy obydwie bo widzę, ze znasz... 
Jaka ja jestem głupia! 

M - Że jak ci podam oba? Normalnie jak chcesz to mogę ci dać to pierwsze zdanie 😃 ej, nie sugeruj sie tym 😂 po prostu szakwiaty to dość charakterystyczna nazwa 

O - boże przecież to się w głowie nie mieści, taki banał!      
Są to "Naznaczeni Śmiercią" prawda? Ja sugerowałam się tą najdłuższą nocą 😱

M - 😂tak! ❤️

Czas na wyniki!!!
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
M - Ej, chyba mamy remis 😱

O - żartujesz..

M - 😂 no nieźle 😂

 O -❤️
o matko... haha 😀i co teraz? 

M - Nie wiem 😂 to obie chyba stajemy na podium 😃😂


O - haha ...  

M - Kurde szybko poszło 😞 trzeba to kiedyś powtórzyć! Najlepiej na żywo 😏😁

O - było by super ♥
dziękuje bardzo, ze mnie do tego zaprosiłaś ♥ będę to bardzo miło wspominać, bo nie spodziewałam się, że można zrobić taki challenge przez internet. No ale to już pewnie twoja zasługa, bo jesteś świetna i przez cały czas uśmiechałam się do monitora jak głupia 😀

M - Ej kurde, przez cb nie mogłam powiedzieć nic głupiego, a planowałam coś w stylu " teraz jest ten moment gdy dziękujesz tak wspaniałej osobie jaką jestem za zaproszenie cię do mnie" xD przestań mi tak słodzić, bo sie aż zaczerwieniłam 😊❤️😂 też bym coś powiedziała, ale boje sie, że to tak z twojej perspektywy wymuszone wyjdzie, bo ty powiedziałaś coś miłego to i ja musze 😟 ale ogólnie dziękuję, że zgodziłaś się tu ze mną być ❤️ troszkę sie stresowałam na początku, bo to pierwszy taki mój challenge, ale wyszło super 😃 a ty też jesteś super ❤️ i w takich chwilach cieszę sie najbardziej, że założyłam bloga, bo poznałam świetnych ludzi w tym ciebie i mam nadzieje, że to nie koniec naszej znajomości ❤️😃

O - haha 😀 to by było cudowne jak byś tak napisała 😀 haha 😀 teraz ja się czerwienię ♥ ja także mam nadzieję, że to nie koniec naszej znajomości, a nawet kiedyś spotkamy się na żywo? dziękuje ci jeszcze raz ♥  


No i to by było na tyle. Z góry przepraszam za taką liczbę emotek, ale ja tak mam xD Jesli ktoś używa dużo emotek to ja też. Jeśli ktoś używa dużo "iksde" to ja też...to Magda - tego nie ogarniesz xD Ale przynajmniej było kolorowo :D
I tak wiem strasznie dużo jest tu moich dialogów, ale lubię gadać xD
Mam nadzieję, że post Wam się spodobał i dobrze sie przy nim bawiliście, bo ja spędziłam ten czas bardzo fajnie :) Na pewno jeszcze kiedyś to powtórzę tylko tym razem kto wie...może z innym blogerem :) 
Ps. Ten Challenge to naprawdę świetna zabawa tak więc jeśli macie możliwość jego zrobienia to koniecznie go wykonajcie <3

Buziaki :*

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.