sobota, 15 października 2016

Prawdodziejka

Tytuł:  Prawdodziejka                                                               
Seria: Czaroziemie                                       
Autor: Susan Dennard
Tłumacz: Regina Kołek i Maciej Pawlak
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 400
Data wydania: 12 październik 2016
Kategoria: Fantastyka, przygodówka


Muszę przyznać, że Prawdodziejka naprawdę mnie zaskoczyła. Myślałam, że będzie to kolejna książka fantasy w której głównym wątkiem jest miłość, czy uratowanie świata. A dostałam coś zupełnie innego. Co? Przekonajcie się sami :)


Opis:
 Młode wiedźmy Safiya i Iseult mają zwyczaj często wpadać w tarapaty. I przez to teraz muszą opuścić swój dom.
Safi jest bardzo rzadką wiedźmą prawdy, która jest zdolna zdemaskować każde kłamstwo.
Wielu zabiłoby dla jej umiejętności. Dlatego Safi musi pozostać w ukryciu. Inaczej zostanie wykorzystana w konflikcie między imperiami. Z kolei prawdziwe moce Iseult są tajemnicą nawet dla niej samej. I lepiej, żeby tak zostało.

Recenzja:
Na początku może powiem troszkę o oprawie wizualnej, która moim zdaniem jest wprost bajeczna! SQN jak zwykle mnie w tej kwestii nie zawiodło :D Okładka prezentuje się naprawdę pięknie i no co tu więcej mówić, mogę się w nią wpatrywać i wpatrywać :) Do tego ta mapka na początku *.* Taki drobiazg, a jak cieszy <3

Jeśli chodzi o samą książkę to jak tylko dowiedziałam się, że wychodzi musiałam ją mieć. O samej treści nie wiedziałam zbytnio nic, ale sama okładka ogromnie mnie do tej książki przyciągała. Ogromnie się ucieszyłam, gdy paczka z tą książką w końcu do mnie przyszła. Obiecałam sobie, że przeczytam i dodam recenzję przed premierą, jednak coś mi niestety nie wyszło :( Powiedziała bym, że to przez szkołę, ale tylko winny się tłumaczy tak więc zostawię już ten temat :P Jak pisałam wcześniej myślałam, że będzie to kolejna schematyczna fantastyka, ale nawet nie wiecie jak się myliłam. Książka skupia się głównie na przygodzie. Ciągłej akcji, odkrywaniu nowych miejsc i wielu przygodach. Myślę, że był by to wspaniały materiał na grę :D 

Muszę przyznać, że na początku było mi się dość ciężko wgryźć w...męskich bohaterów. Przez jakieś 100-150 stron wszyscy mi się mylili. Tak jak imiona bohaterek zapamiętałam doskonale, tak bohaterów spamiętać nie mogłam i zawsze jak pojawiała się perspektywa męska czy w ogóle w książce pojawiał się mężczyzna to zastanawiałam się który to i dopiero jak w tekście doszłam jakiś charakterystycznych słów to wtedy wiedziałam. Ale w końcu ich zapamiętałam i teraz już wiem który to który :P Ale nie wiem w sumie dlaczego ich tak myliłam, bo na pewno nie jest to z powodu płaskich bohaterów, bo takich tu nie znajdziecie. Moim zdaniem każda z postaci, jest naprawdę świetnie wykreowana i każda z nich ma własny niepowtarzalny charakter. Główne bohaterki są strzałem w dziesiątkę. Są różne pod każdym względem, a mimo to są najlepszymi przyjaciółkami, które zrobią dla siebie wszystko. Myślę, że naprawdę warto brać z nich przykład :)
Safi jest to dziewczyna pełna energii, najpierw robiąca potem myśląca. Stara się jak najbardziej czerpać radość z życia nie patrząc na konsekwencje. ( w pewnym sensie mogę się z nią utożsamić :/ :D)Jest Prawdodziejką, ostatnią w Czaroziemi. Prawdodziejstwo jest to możliwość poznania czy ktoś kłamie czy mówi prawdę. Jest to naprawdę pożądana moc w tym kraju dlatego Safi musi ukrywać swoje możliwości.
Iseult jest więziodziejką czyli czarodziejką, która widzi nici innych. Nici jest to nic innego jak uczucia innych.  Iseult jak to wieziodziejka musi ukrywać swoje uczucia pod maską. W przeciwieństwie do Safi najpierw myśli potem robi.
Te dwie panie to nasze główne bohaterki. Jednak w książce znajdziemy również wiele postaci drugoplanowych czy pobocznych, bez których tej książki by nie było i które idealnie dopełniają całości. Każda z postaci jest wspaniała na swój sposób. Każda z nich ma własny charakter. Każda z postaci ma cechę za którą szczególnie ją polubiłam Np. Merik jest to syn władcy, ale i człowiek. Dla niego nie liczy się sława czy pieniądze, a to by jego poddani, oraz bliscy byli szczęśliwi. Aeudan, jest krwiodziejem, czyli czarodziejem, który potrafi wytropić każdego dzięki zapachowi jego krwi. Kocha zabijać. Jednak to co mnie w nim urzekło to to, że jak coś postanowi to nie podda się dopóki tego nie zrobi, ale nie jest przy tym jakimś bucem, tylko zna zasady. Jeśli ktoś go uratował, to on musi uratować go.

Od samego początku akcja pędzi łeb na szyję. Tak ja mówiłam wcześniej na początku trudno było mi się wgryźć w niektóre rzeczy, jak bohaterzy płci męskiej czy nazwy (jak np. pozninie czytałam Poznanie xD). Postaci męskie po prostu mi się myliły i gdy jakaś z nich się pojawiła, przez chwilę musiałam się zastanowić który z nich to on. Jednak wystarczyło mi jakieś 150 stron bym w końcu się ich nauczyła i naprawdę się do tej powieści wciągnęłam. Akcja pędzi przez cały czas i przez całą książkę dostajemy dosłownie tylko kilka wolniejszych momentów. Co jest moim zdaniem wspaniałe, bo ja lubię jak w książkach się wiele dzieje, a tych kilka wolniejszych momentów wspaniale dopełniło całości.

Autorka naprawdę niesamowicie wykreowała świat przedstawiony w książce. Główną rolę w książce grają czarownice, które mają tutaj naprawdę wiele odmian. Mamy prawdodziejkę, więziodziejkę, krwiodzieja, wododzieja, wiatrodzieja i wiele, wiele innych. I co najlepsze nie mamy ich podanych od razu w formie, a bierzcie se i nażryjcie xD tylko odkrywamy każdą z nich powoli podczas czytania. Do tego mamy tu też wile ciekawych stworzeń, organizacji itp. Mam wrażenie i nadzieję, że to co dostaliśmy w tej części to dopiero początek, a w kolejnej autorka rozwinie to jeszcze bardziej i doda kolejne ciekawe stworzenia, potworki czy coś w tym stylu :D

Ostatnio spotykam się praktycznie z samymi książkami w których wątek romantyczny występuje, ale jest go tak mało, że o matko. To moim zdaniem zdecydowanie idzie na plus. Przez to mamy kolejny argument dlaczego tą książkę można nazwać dobrą i prawilną fantastyką, a nie kolejną młodzieżówką dla nastolatek/nastolatków. Jak już zdążyliście zauważyć (mam nadzieję xD) jestem dziewczyną, więc oczywiście lubię wątki romantyczne, jednak co za dużo to nie zdrowo. Wątek romantyczny jak już wcześniej pisałam tu występuje, ale jest go naprawdę niewiele i w większości skupia się głównie na myśleniu o drugiej osobie, a tylko w jednej czy dwóch scenach znajdziemy bliższe momenty. To wszystko sprawia, że wątek miłosny jest zmysłowy i ciekawy i aż chce się, żeby było go więcej :D Liczę, że w drugiej części autorka tego nie zepsuje i rozwinie go, ale minimalnie :)

Jeśli chodzi o zakończenie, to szczerze nie wiem co myśleć. Z jednej strony zakończyło się to szczęśliwie (w pewnym sensie xD), a z drugiej nie. Z jednej strony wszystkie sprawy zostały rozwiązane a z drugiej nie. Zakończenie naprawdę mi się podobało i nie mogę się doczekać co będzie w następnej części.

Podsumowując:
Prawdodziejka jest to naprawdę świetna fantastyka. Skupia się głównie na przygodzie dzięki czemu akcja pędzi nieustannie niczym struś pędziwiatr. Bohaterowie są naprawdę  świetnie wykreowani, a każdy z nich ma własny, niepowtarzalny charakter. Na początku było mi się troszkę trudno wgryźć w niektóre rzeczy, ale jak już się wgryzłam to na całego. Wątek miłosny w książce się pojawia, ale jest naprawdę minimalistyczny co moim zdaniem zdecydowanie idzie na plus. Książka nie jest kolejną typową młodzieżówką, a naprawdę dobrą fantastyką w tym starym stylu, którą naprawdę świetnie się czyta. Moim zdaniem zdecydowanie warto po nią sięgnąć :)

              Za książkę bardzo gorąco i serdecznie dziękuję wydawnictwu SQN :*  



A wy czytaliście już Prawdodziejkę?
Jak wam się podobała?
Macie w planach?

No, a więc na dziś to tyle, mam nadzieję, że ten post wam się spodobał. Do zobaczenia i cześć. Papa! :*

23 komentarze:

  1. Bardzo spodobała mi się jak zobaczyłam okładkę i czekalam az dodasz recezje. I teraz wiem, że na pewno ją kupie i przeczytam. Bardzo mnie nią zaciekawiłaś :)
    Pozdrawiam i zapraszam paulabiliniewicz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, bardzo się cieszę, że tak na moją recenzję czekałaś ;)
      O jejciu, bardzo się cieszę :D W takim razie z niecierpliwością czekam na recenzję :)
      Buziaki :*

      Usuń
    2. Napewno nastąpi po następnej wypłacie :D jest na mojej liście niezbędnej

      Usuń
  2. A mnie właśnie po raz pierwszy SQN nie uwiodło tą oprawą. No po prostu nie... *Ta okładka zdaje się krzyczeć ,,nie bierz tego'', więc posłuchałam*
    Tak jak już marudziłam, książki nie tkne i wiedziałam już o tym wcześniej. Odstrasza mnie choćby wątek miłosny - uwielbiam go w lekkich młodzieżówkach/obyczajówkach, ale najczęściej w fantastyce lub dystopii tylko mi przeszkadza, a ten nawet nie jest porywający (z tego co się nasłuchałam). Poza tym te imiona... Kto to ogarnie :D ? Historia nie dla mnie, ale fajnie, że ci się spodobała. Pozdrawiam, Wielopasja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O szkoda :( Mi się bardzo podoba :D Ogromnie oddaje to co się dzieje w książce :D
      Czemu??!! No właśnie w fantastyce cię odstrasza, a tu go nie ma praktycznie w ogóle!
      Buziaki :*

      Usuń
  3. Ja na razie odpuszczam sobie tą pozycję. Nie jestem przekonana, ale może kiedyś w końcu skuszę się :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Coraz bardziej jestem ciekawa tej książki, tyle pozytywnych recenzji, że w końcu chyba się w nią zaopatrzę :) Pozdrawiam :)

    nietylkooksiazkaach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! :D Jest świetna :)
      Buziaki :*

      Usuń
  5. Jak już wiesz - czytałyśmy dwie zupełnie inne książki xD

    Kurde, w zasadzie zgadzam się z Tobą tylko co do punktu z wątkiem miłosnym xD

    Nawet okładka mi się nie podoba, taka tam, szału nie ma, dupy nie urywa.
    Merik był do bólu nijaki, na szczęście dziewczyny nadrabiały charakterem.
    Nazwy głupie... Pomysł wcale nie oryginalny, ja nie wiem, serio czytałyśmy coś innego xD
    Ale dobrze, że Ci się podobała, bo ja ją trochę męczyłam. Dla mnie mogliby rozwinąć wątek Aeduna, o nim mogłabym dużo czytać :D Coś czuję, że będzie tu wątek miłosny z...nie powiem!
    Ogólnie ksiązka jak dla mnie przewidywalna, ale co Ci będę mówić, zobacz sobie na recenzję u mnie xD
    Buziaki :*
    Kasi recenzje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę xD
      Co??!! No cóż, chociaż w tym się zgadzamy :P
      A mi włąśnie urwała i teraz siedzieć nie mogę xDDDDD
      Aeudan był super <3
      A ja wiem o co ci chodzi! xD I też tak myślę :P
      Buziaki :*

      Usuń
  6. Książkę może kiedyś przeczytam, jednak na razie mam co innego w kolejce. Ale akurat szukam prezentu dla znajomego więc myślę, że to będzie dobry pomysł. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś :D Mam nadzieję, że mu się spodoba :)
      Buziaki :*

      Usuń
  7. Jeszcze nie czytałam, ale dużo o niej słyszałam. A teraz po twojej recenzji jestem całkowicie zdecydowana jak najszybciej sięgnąć po Prawdodziejkę.
    Pozdrawiam :)
    moonybookishcorner.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To koniecznie ją przeczytaj :) Bardzo się cieszę :D
      Buziaki :*

      Usuń
  8. Mnie tym razem okładka nie zachwyciła, ale wszędzie czytam o tym wątku miłosnym, który nie wychodzi na pierwszy plan i to zdecydowanie wielki plus, bo strasznie nie lubię, kiedy autor tak skupia się na miłości, że w końcu zapomina, o czym pisał książkę. ;/ A co do tych pierwszych 100 stron, to też czytałam, że dużo imion, dużo informacji i na początku trudno się połapać, ale tak już chyba w tych fantastykach jest. Na początku trzeba się skupić, żeby potem w pełni wchłonąć w tamten świat. ;)
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi się bardzo podoba :D Tak, całkowicie się z tobą zgodzę. Tu tego wątku właśnie praktycznie w ogóle nie ma :) No, niestety, ale mimo to jest moim zdaniem świetna, więc warto się te 100 stron przemęczyć...znaczy wróć! Nie przemęczyć, tylko troszkę natrudzić z zapamiętaniem tych imion, nazw itp. Dokładnie :D
      Buziaki :*

      Usuń
  9. Ooo tak okładka jest śliczna! *.*
    Opis mnie baardzo zachęca, więc czegóż chcieć więcej? (noo, może jakieś pieniążki by się przydały xD)
    Kolejną zachętą jest to, że książka głównie kręci się wokół przygód i akcji, a nie wątku miłosnego, co mnie ostatnio troszeeczkę irytuje. -,-
    Nic, tylko czytać! :)
    Pozdrowionka!
    http://recenzjeklaudii.blogspot.com/2016/10/tydzien-z-hp-1-harry-potter-book-tag.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tobie też się podoba :D
      Hah, dokładnie. Znam ten ból O.o
      Tak, dość często można się teraz spotkać z książkami w których romans przesłania akcję. A tutaj romansu praktycznie w ogóle nie ma...tak, że ten :D
      Dokładnie!
      Buziaki :*

      Usuń
  10. Mi też się podoba okładka i lubię, kiedy w książkach są mapki :D Wszyscy sobie chwalą tę książkę, więc coraz bardziej mam ochotę po nią sięgnąć. Podoba mi się, że zawiera ona więcej akcji, niż wątku miłosnego. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tobie również się ona podoba :D Ja również to uwielbiam. Taka mała rzecz, a jak cieszy :) I do tego pozwala się bardziej połapać i wyobrazić ten świat. Nie dziwię się, że ją chwalą bo jest naprawdę świetna :D To jest świetne. W końcu książka w której romans nie przesłania akcji.
      Buziaki :*

      Usuń
  11. Notak. Widzę, że nad Prawdodziejką wisi jakaś brzydka klątwa. Raz Kasia się żali, że do niczego - a ty zachwalasz. Wierzę, że mówicie o dwóch różnych książkach, bo mój mózg zaraz się zlasuje xDD
    W sumie, okładka przywodzi mi na myśl komiks. Znaczy, nie to że nie lubię komiksów - bo lubię! Aleee, no okładka nie jest cacy xD
    Sama książka może w jakimś stopniu mnie ciekawi... no doooobra. Głównie ten krwiodziej xDD
    W sumie nie umiem sobie wyobrazić, na czym polegają tak dokładnie te więziosiostry. Pewnie kiedyś przeczytam, no ale nie wiem jak to będzie. EDIT: nie wiem kiedy to będzie.
    Tak więc, nie mam pojęcia jak do tej książki podejść. Poczekam, zobaczę.
    Buziolee :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klątwa? Nic mi o niej nie mów, bo kojarzy mi się z Porwaną Pieśniarką, której 3 cz wychodzi dopiero na początku 2017!!! :'((((((( Czemu wszystkie kontynuacje na które czekam muszą mieć swoją premierę na początku 2017?!!!!? No, ale co prawda to prawda. Kasi się nie podobała, a moim zdaniem jest bardzo fajna :)
      Też mam taką nadzieję ;.;
      Mi się bardzo podoba :D Mi się bardzo z grami kojarzy, więc to może dlateo xD
      Krwiodziej jest super *.*
      Więziosiostry to no po prostu taki trochę wyższy stopień niż siostry czy najlepsze przyjaciółki. Czytałaś Dary anioła? No jasne że czytałaś xD To trochę jak ci Parabatai
      Hah, oby jak najszybciej :P
      Buziaki :*

      Usuń

Jeśli przeczytałeś post to go skomentuj. Każdy komentarz zarówno ten z miłymi słowami jak i radą motywuje mnie do dalszej pracy. Jeśli blog Ci się spodobał zaobserwuj go. Jakikolwiek pozostawiony tu przez ciebie ślad sprawia, że mam na twarzy ogromnego banana :D
Buziaki :*

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.