wtorek, 19 lipca 2016

Filmy!

Hejka!
Dziś po raz kolejny przychodzę do was z recenzjami nie związanymi z książkami. Jenak tym razem nie będzie to recenzja serialu, a kilku filmów. Gdy ostatnio dodałam moją opinię/recenzję o serialu ''Pamiętniki wampirów'' zauważyłam, że post w tym stylu bardzo wam się spodobał. Wybiliśmy pod tym postem rekordową liczbę komentarzy, bo razem z moimi było ich tam, aż 33. Dlatego postanowiłam, że w sumie czemu nie, i z tego powodu od czasu do czasu pojawiać się będą również recenzje filmów/seriali. Jednak tak jak o serialu miałam bardzo wiele do powiedzenia, tak o filmach mam wrażenie, że do powiedzenia mam dużo dużo mniej. Dlatego co jakiś czas, gdy obejrzę 2-4 filmy dodam o nich jeden post w którym napiszę opinię o nich wszystkich. Nie gwarantuję, że taki post pojawiać się będzie często, ponieważ ja mam takie fazy na filmy, raz oglądam ich bardzo dużo innym razem w ogóle. Dlatego nie będą miały stałej publikacji. Jeśli o jakimś filmie będę miała więcej do powiedzenia, lub wy byście chcieli, abym się o nim bardziej wypowiedziała, wtedy postaram się napisać o nim oddzielny post. Tak więc zaczynajmy!



Pierwszym filmem o którym chciała bym wam opowiedzieć, jest 3 część filmu ''Igrzyska śmierci''.
Naprawdę nie mam pojęcia co mam o nim powiedzieć. Książka bardzo mi się podobała, jednak czytałam ją bardzo dawno temu dlatego nie mogę powiedzieć o tym filmie praktycznie nic jako o ekranizacji, gdyż z książki bardzo mało pamiętam. Były momenty, gdy pamiętałam, że tu zdarzyło się to, a tu powinno być inaczej, jednak było ich dość mało. Jednak, jeśli chodzi o sam film, muszę przyznać, że strasznie się przy nim nudziłam. Cały czas patrzyłam ile jeszcze czasu zostało do jego końca. Tak jak i w książce, były momenty te smutniejsze przy których łezka mi z oka poleciała, jednak nie był to film, który oglądałam z ogromnym zaangażowaniem. Myślę, że książkę czytało większość z was, albo większość z was oglądała film, dla tego nie ma co zbytnio o nim opowiadać, zwłaszcza, że jest to 3 część. Dlatego myślę, że o tym filmie zakończę już opowiadanie. Po prostu muszę przyznać, że mi się nie podobał. Przez niego nie mam ochoty oglądać już 4 części, którą obejrzę już tylko z czystej ciekawości i liczę, że 4 część będzie dużo lepsza.


Kolejnym filmem, jest również ekranizacja książki, którą czytałam dość nie dawno. A mówię tu o ''Zanim się pojawiłeś'' Jojo Moyes. W książce się po prostu zakochałam. Dużo osób narzekało na książkę z powodu jej zakończenia. Nie będę wam mówić o co chodzi, w razie, gdyby ktoś z was nie czytał jeszcze książki, albo nie oglądał filmu. Jednak mimo to mi książka bardzo się podobała. Tak samo jak film. Może nie wylałam przy nich morza łez, ale kilka z nich mi z oczek wyciekło. O tym filmie nie będę się zbytnio tu rozpisywać, gdyż chciała bym zrobić o nim dodatkowy post. Czy mi to wyjdzie? Nie wiem :)  Wiedzcie tylko, że film naprawdę mi się podobał. Jest to godna ekranizacja książki. I jeśli jeszcze jakimś cudem nie udało wam się obejrzeć filmu, albo przeczytać książki, koniecznie to zróbcie. Chcieli byście, abym zrobiła oddzielny post o tym filmie?



Kolejnym (nie wiem czy nazwać to filmem czy bajką :) To chyba bardziej zasługuje na miano bajki)
jest bajka ''Barbie - Księżniczka i piosenkarka''. Tak dobrze przeczytaliście 'Barbie'' Myślę, że nie tylko ja mam ochotę czasem powrócić do czasów dzieciństwa oglądając np. bajki. I tak mnie właśnie ostatnio naszło. Chciałam obejrzeć coś lekkiego i przyjemnego. I tak właśnie trafiłam na nią. Może nie będzie to moja ulubiona bajka o ''Barbie'', ale mimo to bardzo mi się podobała. A teraz może  opowiem troszeczkę o fabule. Ta części, jest to przeróbka ''Księżniczki i żebraczki'' tyle, że w bardziej nowoczesnym stylu? Nie wiem jak to inaczej nazwać :). Historia opowiada o dwójce dziewczyn (których imion nie pamiętam). Jest księżniczka oraz piosenkarka, jak sam tytuł wskazuje. Obie zawsze marzyły by być tą drugą. Księżniczka - chciała śpiewać, występować na scenie, wieść życie jak gwiazda. Piosenkarka - chciała przebywać na balach, bawić się, rządzić. Obie chciały być wolne. W końcu los splata ich drogi ze sobą i okazuje się, że są identyczne, dlatego postanawiają zamienić się miejscami. Jednak żadna nie podejrzewała, że życie tej drugiej jest takie ciężkie i nie takie jak sobie wyobrażały. Jednak to nie cały ich problem. Diamentowe drzewko z pałacu zostaje skradzione. No i to tyle, jeśli chodzi o fabułę. Jak to bajka o barbie wiąże ze sobą jakieś małe lekcje. Jak mówiłam wcześniej nie jestem zbyt dobra w pisaniu o filmach, dlatego jeśli chcecie dowiedzieć się o tej bajce czegoś więcej obejrzyjcie ją sami.

Kolejną bajko/filmem, jest ''Czerwony kapturek - prawdziwa historia''. Ja już ją kiedyś oglądałam, jednak pamiętam, że kiedyś bardzo mi się podobała, a miałam ochotę na coś w tym stylu. I się nie pomyliłam, bardzo mi się ona podobała. Jest to świetna, zabawna, wzruszająca bajka. Takie bajki powinny być. Oczywiście co cudowne, jest to historia o ''Czerwonym kapturku'' tyle, że troszeczkę inna. Jak byłam mała uwielbiałam kapturka, więc bardzo fajnie było poznać jej historię, tylko z troszeczkę innej strony.  więc tak: Babcia Czerwonego kapturka, prowadzi cukiernię i zawsze z rana Czerwony kapturek rozwozi po całym lesie smakołyki swojej babci. W tym czasie zaczyna się seria niefortunnych zdarzeń. W całym lesie kradzione zostają przepisy na wszystkie smakołyki. Policja prowadzi śledztwo w sprawie zakłóceń porządku w domku babci oraz skradzionych przepisów. Głównymi podejrzanymi są: Czerwony kapturek, babcia, wilk i drwal. No i to tyle, jeśli chodzi o fabułę. Bajka jest świetna, głównie z powodu iż jest na podstawie baśni, myślę, że wszystkim wam znanej. Ja naprawdę uwielbiam wszelkie filmy, albo książki, które są zmienioną wersją baśni. Dlatego jeśli znacie jakieś tego typu możecie mi je polecić. Wracając do filmu. Od razu na wstępie powiem, że uwielbiam wiewióra, jest super, bardzo ciekawa i zabawna postać :)Pomijam już fakt, że czerwony kapturek ma czarny pas w karate, a drwal chce zostać aktorem. Bajka jest naprawdę świetna. Jest zabawna oraz w pewnym momencie nawet wzruszająca. Jak pisałam już wcześniej moim zdaniem właśnie takie bajki powinny być teraz tworzone. Śmieszne oraz wzruszające. Moim zdaniem już coraz mniej bajek jest w tym stylu. Teraz producenci skupiają się głównie by bajka była śmieszna co w większym stopniu również im nie wychodzi. Dlatego jeśli lubicie bajki lub filmy przy których możecie się pośmiać oraz uronić kilka łez, ta bajka jest dla was.

Kolejnym i już ostatnim filmem jaki chcę wam dziś przedstawić, jest fil ''Pan Popper i jego
pingwiny''. Muszę przyznać, że nie jest to najciekawszy film, ale mimo to uważam, że warto go obejrzeć. Historia, jest wzruszająca. Genialnie przedstawiona jest przemiana głównego bohatera z zapracowanego faceta w kochającego męża i ojca. Jednak najpierw o fabule słów kilka: Pan Popper jest rozwodnikiem posiadającym dwójkę dzieci na które nigdy nie ma czasu i z tego powodu dzieci większość czasu spędzają u swojej matki. Popper jest zapracowanym biznesmenem, który kocha swoją pracę oraz wstawanie bardzo wczesnym rankiem. Jednak, gdy jego ojciec umiera dostaje po nim w spadku pingwina, który odmienia, jego życie.
Muszę wam powiedzieć, że uwielbiam filmy o zwierzętach to one zazwyczaj pokazują jak zwierzęta są oddane i jak przy nich człowiek się zmienia. Film był naprawdę cudowny. Myślę, że warto poświęcić mu tę chwilę uwagi :)

No więc na dziś to tyle, mam nadzieję, że post w tym stylu wam się podoba. Możecie napisać mi czy chcecie takich więcej, oraz czy chcieli byście, abym o którymś z tych filmów wypowiedziała się bardziej. Jeśli znacie jakieś ciekawe filmy godne polecenia, również możecie mi je podesłać :)

No, a więc na dziś to tyle widzimy się w kolejnym poście do zobaczenia i cześć. Pa Pa!

18 komentarzy:

  1. Drugi tytuł z twojej listy czytałam jakoś na przełomie czerwca i lipca. Uwielbiam te pozycje, lecz film dopiero przede mną, ale bardzo chce go obejrzeć ze względu na Sama oraz fabułe/pierwowzór. Z chęcią przeczytałabym oddzielny post na temat tej ekranizacji.

    http://wielopasja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ją uwielbiam <3 Koniecznie obejrzyj film :)
      Dziękuję :*

      Usuń
  2. Oglądałam tylko dwie pierwsze ekranizacje. O "Kosogłosie" nie będę dużo mówić, bo wiadomo, że film świetny. Za to "Zanim się pojawiłeś" (zarówno książka jak i jej filmowa adaptacja) nie sprostało moim oczekiwaniom. Nie był zły, ale nie był tak dobry jak myślałam, że będzie :/
    Buziaki!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosogłos moim zdaniem jako film był dość nudny tylko w niektórych momentach stawało się ciekawiej, ale książka za to była genialna. A jeśli chodzi o ''Zanim się pojawiłeś'' to jak już pisałam w recenzji zarówno książka jak i film moim zdaniem były genialne. Ale to tylko moje zdanie :)
      Dziękuję kochana za komentarz :*

      Usuń
  3. Z moją ośmioletnią córką jesteśmy fankami filmu "Barbie. Księżniczka i piosenkarka". :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzecia część "Igrzysk śmierci" jeszcze na mnie czeka :)
    Przeczytałam książki, jednak jakoś nie mogę się zebrać za ekranizację.
    "Zanim się pojawiłeś" - ostatnio to czytałam i wybieram się do kina w najbliższym czasie :D
    Bajki <3 Z nich chyba nigdy nie wyrosnę :)
    Haha, "Pan Popper i jego pingwiny" <3
    Nadal pamiętam scenę, kiedy przedstawia się, bodajże, jego sekretarka:
    "Dzień dobry, tutaj Pipi Poponopolis" - hahaha XD
    Pozdrawiam serdecznie :D
    Osobisty ósmy księżyc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie iść na ''ZSP'', jest świetne, ewentualnie jak chcesz, jest już na zalukaj.
      Bajki są cudowne <3 Zawsze
      Hahah, to było boskie :)
      Ja również pozdrawiam kochana :*

      Usuń
  5. "Kosogłos" też mnie momentami nudził i gdy przeczytałam, że ciebie też, odetchnęłam z ulgą :D Wcześniej myślałam 'kurcze, co ze mnie za fanka', ale teraz wiem, że nie jestem sama. W filmie "Zanim się pojawiłeś" brakowało mi rozbudowania kilku wątków. Też lubię wracać do bajek z dzieciństwa, ale bardziej ciągnie mnie do Disneya i tego rodzajów klimatów. Cóż, dalej jest ze mnie takie wewnętrzne dziecko :D
    Pozdrawiam,
    http://artefakty-nuki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ufff... miło słyszeć, że nie tylko mnie tren film nudził :)
      W ''Zostań jeśli kochasz'' faktycznie kilku wątków zabrakło, ale musieli jakoś ten film stworzyć, żeby nie był za długi.
      Disneya, kocham i do niego też często powracam, ale tym razem wzięło mnie bardziej na barbie.
      Dziękuję za komentarz :*

      Usuń
  6. Kocham Barbie! Jestem taka duża, a dziecko nigdy ze mnie nie wyrośnie :D
    Pozdrawiam
    http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziecko zawsze było i zawsze będzie w każdym z nas

      Usuń
  7. Widziałam Czerwonego Kapturka i ogólnie mi się podobał, ale humor był wymuszony, nie było aż tak zabawnie, jak się spodziewałam. Trzecia część igrzysk nie była najlepsza, ale też nie najgorsza, po prostu średnia. Tej Barbie nie widziałam, ale ogólnie uwielbiam je oglądać <3 Ja w tym tygodniu obejrzałam Cudowne tu i teraz, raczej słaby film.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i trochę był, ale mimo to przyjemna bajka i miło się ją oglądało :)Igrzyska śmierci mnie nie powaliły, było bardzo mało momentów, gdzie faktycznie mi się podobały. Barbie <3
      Dziękuję ślicznie za komentarz :*

      Usuń
  8. Każdą z tych pozycji oglądałam. :D Co do "Kosogłosa" mam to samo, dawno czytałam i szczegółów nie pamiętam.
    Pozdrawiam: http://kochaneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ktoś ma takie same zdanie jak ja co do ''Kosogłosa'' i, że nie jestem jedyna :)
      dziękuję za komentarz :*

      Usuń
  9. chciałabym poznać historię Zanim się pojawiłeś, ale zacznę od filmu. jeśli mi się spodoba, może sięgnę po książkę. Czerwony kapturek - prawdziwa historia był bardzo śmieszny :D a co do bajek, to każdy z nas od czasu do czasu chce się poczuć dzieckiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie odradzam w takiej kolejności, gdyż ''Zanim się pojawiłeś'' jest to bardzo fajna książka, ale mam wrażenie, że jak już poznasz fabułę w filmie to nie będziesz chciała potem przeczytać ksiązki, albo będzie ci się kiepsko czytać
      Tak, był przezabawny :)
      Dokładnie, bo każdy ma w sobie wewnętrzne dziecko :D
      Dziękuję za komentarz :*

      Usuń

Jeśli przeczytałeś post to go skomentuj. Każdy komentarz zarówno ten z miłymi słowami jak i radą motywuje mnie do dalszej pracy. Jeśli blog Ci się spodobał zaobserwuj go. Jakikolwiek pozostawiony tu przez ciebie ślad sprawia, że mam na twarzy ogromnego banana :D
Buziaki :*

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.