piątek, 30 grudnia 2016

Wycieczka po moim królestwie! cz.1

Hejka!
Rok 2016 prawie się skończył (jeśli jeszcze tego nie zauważyliście xD), a więc pomyślałam, że fajnie by było zrobić jakiś podsumowujący post!  Dzisiaj chciała bym zabrać was na wycieczkę po moim królestwie. Czyli niczym innym jak mojej biblioteczce :D
Nawet nie wiecie jak się natyrałam przy robieniu tego posta. Zdjęć zrobiłam więcej niż przez całe swoje życie! Musiałam wyjąć wszystkie książki, a potem układać je na nowo. Przez co najadłam się strachu co nie miara, a do tego niemiłosiernie bolały mnie plecy oraz ręce :P No, ale cóż...Mimo to muszę wam przyznać, że świetnie się bawiłam przy robieniu tych zdjęć :D Wróciło tyle świetnych wspomnień <3  Mam nadzieję, że ten post wam się spodoba i zapraszam do oglądania :D

Myślałam, że ten post będzie troszkę krótszy, ale się myliłam! Wyszedł potwornie długi, dlatego, żeby was nie zanudzić i żebyście mi tu z nudów nie pomarli, postanowiłam podzielić go na trzy części. Pierwszą z nich widzicie dzisiaj, a kolejne pojawiać się będą co trzy dni.
Dzisiaj pokażę wam książki, dla młodszych czytelników, oraz cztery rodzynki (nie wiem jak inaczej je określić xD) Nie chciałam jednak, żeby to był post z suchymi zdjęciami i nazwami, dlatego troszkę się porozpisuję xD Zapraszam do czytania :D



Na pierwszy rzut pójdzie może książka "H2O wystarczy kropla. Metamorfoza" (czy wspominałam już, że nie lubię takich podwójnych tytułów? Takich w stylu jedno zdanie - kropka i kolejne zdanie xD Nie? W takim razie wspomnę o tym teraz. Nie lubię tytułów tego typu xD) Kiedyś bardzo lubiłam oglądać ten film :D Tak go lubiłam, że nawet postanowiłam zacząć zbierać książki z tej serii i zobaczcie co z tego wyszło! Mam tylko pierwszą część xD Do tej pory chyba jej nie przeczytałam XD Brawo ja :D
Kolejną pozycją jest książka "Szalone dziewczyny na wariackiej imprezie". Powiedzcie mi proszę, czemu ja kupiłam sobie od razu 15 TOM tej SERII!? Nie czytając wcześniej poprzedniczek?! XD Tak trochę od dupy strony xD Gdzie ja miałam wtedy głowę?! Chyba nie umiałam wtedy jeszcze liczyć. Ale teraz to mnie naprawdę zastanawia, Hahaha. No i chyba was w takim razie nie zdziwi to, że do tej pory nie przeczytałam tej książki xD
                                                     A pro po "Od dupy strony" xD


Może wiecie, albo i nie, ale kocham konie! I zawsze chciałam uczyć się na nich jeździć, jednak nigdy mi się to nie udało ;.; No, ale w takim razie postanowiłam to sobie zrekompensować i kupić dużo kilka książek o koniach. To są pierwsze z nich. One bodajże dodawane były do gazet :D Tak jak i H2O tę serię również miałam w planach zebrać w całości! Jednak w tym przypadku skończyło się

to troszkę lepiej, gdyż mam aż 2 tomy! xD Te
 książki z tego co pamiętam czytałam i nawet mi się podobały :D Ale oprawa wizualna to jakaś masakra -.- Nie dość, że okładki szkaradne (nie licząc koników <3) to jeszcze zobaczcie jak układają się grzbiety. Zamiast mieć równomierny kolor/obrazek, to mamy całe grzbiety zielone, a gdzie, nie gdzie ni z dupy ni z pietruchy wychodzą jakieś różowe, białe czy inne wstawki. Masakrycznie to wygląda :/

Teraz przyszedł czas na książki w których głównymi bohaterami są pieski :D Wszystkie książki z tej serii polegają głównie na tym, że w każdej historii mamy innego psiaka, który wpada w jakieś tarapaty no a my śledzimy w nich jego historię. Nie jestem pewna, czy je przeczytałam czy nie, ale coś kojarzę, że obie chyba zaczęłam, ale nie dokończyłam :/  Pamiętam, że kiedyś była również taka aplikacja na telefon, gdzie musiałeś wybrać swojego pupila i się nim zajmować czy coś w tym guście. Uwielbiałam tę grę, ale pewnego razu zacięła mi się i już nigdy nie odcięła. Uczcijmy ją minutą ciszy  [*] xD



Myślę, że większość z was nie ważne w jakim wieku teraz jest, słyszała kiedyś o słynnych potwornych lalkach. Dlaczego tak uważam? Ponieważ reklamy o nich lecą w telewizji w kółko, w kółko i w kółko. A ja jako szanujące się dziecko musiałam je oczywiście mieć xD Po prostu byłam zakochana w tych lalkach <3 No bo kto nie chciał by mieć lalki która wyglądem przypomina wampira, wilkołaka czy mumię? xD Ale, że lubiłam również czytać i pewnego dnia chodząc po jakimś sklepie...już nie pamiętam po jakim, ale chyba po Empiku...zauważyłam te książki! Musiałam je mieć! I jak widzicie mam xD Pierwsza do mnie trafiła i wiedziałam, że będzie świetna, dlatego nawet bez czytania jej wiedziałam, że muszę już mieć i drugą. Nawet nie wiecie jak się ciesze, że trzecia część wyszła dopiero jak minęła mi faza na Monster high xD Jeśli jesteście spostrzegawczy to mogliście zauważyć, że coś mi się porobiło z czaszką na tej pierwszej różowiutkiej części. Pewnie zapytacie co się stało? Mój palec się stał xD Wzięłam tę książkę do ręki i paznokciem zahaczyłam o tę czaszkę no i zszedł z niej lakier czy coś tam. Spodobało mi się, więc zaczęłam ścierać wszystko. I gdy skończyłam uznałam, że byłam głupia, że zrobiłam coś takiego i cała we łzach kazałam mamie kupić mi nową. Ona obiecała oczywiście, że mi kupi. i wiecie co? Nie kupiła mi -.- No, ale przynajmniej te grzbiety fajnie wyglądają na półce xD


Te trzy książki dostałam na urodziny od mojej koleżanki :D Opowiadają one historię małej Zuzia, która jest detektywem! Do tej pory nie wiem, która z nich to pierwsza część ;.; Ale tak czy siak jedną z nich już przeczytałam i nie mam zielonego pojęcia która to z nich xD Okładki strasznie mi się nie podobają :/ Ten zielono czerwony pasek na górze wygląda jak jakaś ulotka z przychodni xD 


Teraz czas na książki, które pomimo, że nie są w najlepszym stanie mają dla mnie ogromną wartość :D Dlaczego? Ponieważ "Utwory dla dzieci" dostałam od babci, a "Ania z szumiących Topoli" od mamy. Jednak dostałam je nie tak, że wiecie były święta czy coś to mi je kupiły, tylko to są ich stare książki :D
Jeszcze żadnej z nich nie przeczytałam, ale trudno xD


Kolejna książka która jest dla mnie bardzo ważna czyli (nawet nie widzę tytułu xD) jakaś książka o zwierzętach xD Ona już jest naprawdę zniszczona bo tytułu nie widać (jak mogliście zresztą zauważyć xD) Ją w porównaniu do poprzednich przeczytałam i była troszkę nudna, ale i tak mi się podobała :D
Kolejną książką są "krótkie majteczki" czyli nic innego jak książka z kawałami :D Dość kiepskimi, ale jednak xD Ale powiem wam, że ta książka to skarbnica wspomnień xD Znalazłam tam m.in regulamin pokoju jaki napisałyśmy razem z przyjaciółkami, gdy jechałyśmy na wycieczkę szkolną, oraz kartkę urodzinową, którą napisało mi kilka osób i dali mi ją na wycieczce, bo tak się złożyło, że były wtedy akurat moje urodziny :D Do tej pory pamiętam, jak wszyscy weszli do pokoju i zaczęli śpiewać mi sto lat <3 Cudowne wspomnienie :D

Tym razem mamy książkę, którą otrzymałam od szkoły z racji iż miałam czerwony pasek (oczywiście na świadectwie xD). Widzicie! To były czasy kiedy jeszcze się dobrze uczyłam XD Ale powiem wam, że ta książka jest niemiłosiernie nudna, przeczytałam jakieś 20 stron i nie dałam rady XD Ale to w ogóle skandal...do książki przyklejone jest zdjęcie mojej klasy, a mnie na  nim nie ma ;.; No super! Gdyby nie to, że jest też przyklejony dyplom, który podpisany jest, że to dla mnie to nikt by mi nie uwierzył, że to ja miałam czerwony pasek xD
"Czarodzieje z Waverly Place" to kolejna książka, którą kupiłam tylko z powodu, że miałam fioła na punkcie filmu o tym samym tytule! Ta książka to nic innego, jak jeden z odcinków tego serialu tyle, że w postaci książki xD Ta książka ma naprawdę świetną historię! Bo kogo nie zaciekawiła by powieść w której głównemu bohaterowi, wtedy kiedy miał iść na randkę, na połowie czoła wyrósł pryszcz z twarzą, który na dodatek umie mówić! Ludzie to mają pomysły XD Ta książka, również przywołuje do mnie wiele wspomnień. M.in wyjazd do Turcji. Tak! Kiedyś byłam w Turcji i wzięłam właśnie tę książkę :D Pamiętam do teraz, jak w nocy z całą rodziną poszliśmy usiąść przed hotelem i położyłam ją na stole. I wtedy mama z ciocią wylały mi na nią jakieś picie -.- Oczywiście ponownie mama obiecała, że mi kupi nową! I zgadnijcie co? Tej też mi nie kupiła -.- To się nazywa miłość rodzicielska xD



"Winx. Zdrada w chmurnej wieży" to książka którą dostałam od rodziców z jakiejś tam okazji. Dlaczego akurat Winx? Bo na punkcie tej bajki również miałam świra xD Taa...do tej pory jej nie przeczytałam XD Ale jest dziwnie wydana xD Bo jest cieniusia, ma jakieś 150-200 stron, a ma twardą szytą okładkę, a do tego jest podłużna, czyli jest lekko wyższa od innych książek, a w szerokości jest dwa razy mniejsza. Mam nadzieję, że rozumiecie o co chodzi xD
Kolejna książka to cud, miód i orzeszki. Jest to "Kubuś Puchatek"! Bajka mojego dzieciństwa. Tę książkę, również dostałam od babci :D Jestem w niej po prostu zakochana. Książkę przeczytałam jednym tchem i jest to naprawdę świetna historia. Czytałam ją dosyć dawno, ale niedługo chciała bym ją sobie odświeżyć, zarówno po polsku jak i po angielsku, ponieważ mam wersję dwujęzyczną :)

Tutaj mam dwie książka które zawierają w sobie kilka bardzo ciekawych lektur szkolnych :D Nie są to jednak z tego co pamiętam lektury w całości tylko w jakiś tam sposób skrócone :D Każda z książek zawiera pełne opracowanie do każdej z lektur. Charakterystykę bohaterów, opis autora, oraz inne ważne rzeczy o lekturze :D Każda bajka wzbogacona jest prześlicznymi ilustracjami. Pamiętam, że jak weszłam do

księgarni i je zobaczyłam to od razu musiałam je mieć :D Do tej pory nie przeczytałam ich w całości, a jednej z tych bajek strasznie się bałam, tylko z powodu iż na ilustracji wstępnej narysowane były straszne panie xD





"Strażnicy istnienia" jest to książka, którą dostałam w tamtym roku na gwiazdkę od mojego wujka. Książkę przeczytałam i jest ona moim zdaniem naprawdę świetna. Nie wiem nawet jak ją określić, ale są to po prostu krótkie motywacyjne teksty o istnieniu, radości i tego typu rzeczach. Książka zdecydowanie dla mnie, zwłaszcza, że jestem optymistką, a tego typu rzeczy wprawiają mnie w jeszcze lepszy nastrój :D
Kolejna książka to " Dzienniczek zakręconej nastolatki". Dostałam ją na urodziny od mojej koleżanki. Jak byłam mała byłam bardzo niezdecydowanym dzieckiem (zresztą nadal taka jestem xD). W wyborze książek nie byłam inna. Ale musiałam sobie jakoś radzić, więc brałam kilka książek na które miałam ochotę, kładłam je na ziemi i wyliczałam którą mam teraz czytać. Raz zostawiłam tak książki na chwilę na ziemi i poszłam do łazienki. Gdy wróciłam zobaczyłam to! (zdjęcie obok) Pies zeżarł mi pół tylnej okładki! I to jeszcze zanim przeczytałam tę książkę! No, jak tak można? -.- Jest to zdecydowanie najgorzej wyglądająca książka na mojej półce :/ Najgorsze jest to, że odgryzł również kawałek grzbietu przez co nawet jak stoi bokiem to to widać xD No, ale książkę tak czy siak przeczytałam i bardzo mi się podobała :D

Zarówno "Bóg, kasa i Rok'n'Roll" jak i "Tak sobie myślę" są książkami mojego taty, które nie mam zielonego pojęcia czy przeczytał czy nie, ale tak czy siak trzyma je na mojej półce, no bo gdzie by indziej? -.- Jerzego Stuhra nie znam, więc i jego książka mnie średnio ciekawi, ale tą drugą na pewno przeczytam :D Może później niż wcześniej, ale przeczytam! xD



 "Rysunek odkryj talent dzięki prawej półkuli mózgu" to książka którą kupiłam dość niedawno. Nawet na blogu znalazł się bookhaul z nią :D Nie umiem rysować, ale bardzo bym chciała, dlatego kupiłam sobie tę książkę, ale teraz żałuję :/ Wydałam na nią 40 zł, a i tak z niej nie korzystam. A mogłam te pieniądze wydać na jakąś dobrą książkę xD No, ale cóż...mówi się trudno i żyje dalej XD

Kolejna książka to nie książka, a kolorowanka. 
Mówię tu o "Tajemniczym ogrodzie". Kupiłam ją sobie praktycznie w tym samym czasie kiedy wyszła, a do tej pory nie pokolorowałam nawet 1/4 XD Ale muszę przyznać, że ilustracje są prześliczne, jednak moim zdaniem kilku mogłoby tu nie być, przez to książka, była by cieńsza, tańsza i ciekawsza. Ale jest tu też wiele cudownych ilustracji. Obok macie, przykład! Pokazuje wam tu dwie ilustracje które bardzo mi się podobają, a do tego je pokolorowałam :D

Na koniec jeszcze taka mała chamska reklama:

-Koniecznie wchodźcie na Fanpage mojego bloga. W najbliższym czasie planuję dla was wiele postów i planuję w najbliższym czasie dodać tam rozpiskę w jakich dniach sie będą pojawiać :D Dlatego koniecznie tam wchodźcie by być na bieżąco :)
Link Tutaj

-Gorąco zapraszam was również na wydarzenie na FB, które organizujemy razem z Julką. Chodzi tam o to by w 2017 spróbować przeczytać 73 książki :D Przez cały rok na stronie wydarzenia pojawiać się będzie wiele zabaw, pogadanek, czy nocy książkowych. Pojawiać się tam będą również przeróżne KONKURSY. Na ten moment brakuje tylko 6 osób, byśmy mogły zorganizować pierwszy konkurs. Dlatego koniecznie dołączajcie :D
Link Tutaj

No, a więc na dziś to chyba tyle :D Mam nadzieję, że posty tego typu przypadną wam do gustu, bo przed wami, jeszcze dwa takie xD
Tak, więc...widzimy się w kolejnym poście. Do zobaczenia i cześć! Papa :*

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Rok 2017 rokiem 73 ksiażek!

Hejka!
Miałam dziś przedstawić wam recenzję "Złego jednorożca", jednak kompletnie nie mogłam się za nią zabrać :/ Dlatego dziś chciałam opowiedzieć wam o pewnym wydarzeniu!

A więc tak! Razem z Julką z bloga In the heaven of books postanowiłyśmy stworzyć wydarzenie na Facebooku. Jest to wyzwanie, które polega na tym, aby w 2017 roku przeczytać 73 książki! Tak wiem! To dość trudne wyzwanie. Jednak pamiętajcie! Nie jest to liczba, której musicie się ściśle trzymać! Przez cały rok dążymy do tych 73 powieści, jednak tak, aby przy tym nie zatracić się w czytaniu i nie czytać na siłę! W wyzwaniu chodzi o to by zobaczyć swoje siły oraz dobrze się bawić :D Nie liczy się długość, nie liczy się rodzaj! Ważne, żeby czytać :D Jednak nie chciałyśmy, żeby to było zwykłe wydarzenie. Dlatego przez cały rok na stronie wyzwania pojawiać się będą przeróżne pogadanki, noce książkowe, zabawy oraz KONKURSY z mam nadzieję fajnymi NAGRODAMI! :D
W tej chwili odbywa się już tam jeden konkurs :D Polega on na tym by zaprosić do wydarzenia jak największą liczbę osób oraz by być aktywnym! Dwie osoby, które wykonają któreś z tych zadań otrzymają świetne nagrody! Jeszcze nie zdradzimy co to, gdyż ma być to niespodzianka. Jednak z racji iż zadania te są dość trudne, to nagroda będzie naprawdę zacna :D Dlatego warto się natrudzić :D
Jeśli chodzi o te zwykłe konkursy to jesteśmy teraz w fazie zbierania nagród i organizowania tego wszystkiego. Jak na razie mamy już 5 książek z dedykacją od autora oraz jedną rzecz około książkową.
Jak wspominałam już wcześniej, podczas całego roku pojawiać się tam będą przeróżne posty! Będziemy organizować wiele zabaw, pogadanek i wiele wiele więcej. Dlatego liczymy tam na waszą aktywność :D Będziemy brać również wasze propozycje pod uwagę! Dlatego jeśli macie jakieś ciekawe pomysły na zabawy, tematy do rozmów, czy może na inne rzeczy, które mogły byśmy tam organizować to koniecznie piszcie :D

W 2017 będziemy planować razem z Julką też kilka nocy książkowych. Mam nadzieję, że lubicie takie rzeczy :D Oczywiście chodzi w tym o to by czytać przez całą noc! Co jakiś czas będą pojawiać się tam przerwy, by móc pójść zrobić sobie coś ciepłego do picia, czy opowiedzieć na wydarzeniu o wrażeniach z lektury. Na pewno w między czasie pojawią się również jakieś konkursy :D



No, a więc to chyba tyle z rzeczy, które chciałam wam powiedzieć :D
Tutaj macie link do wydarzenia: KLIK
Będzie nam bardzo miło, jeśli do wydarzenia zaprosicie znajomych oraz sami do niego dołączycie :) Jeśli chcecie, możecie również dzielić się informacją o wydarzeniu na różnych stronach internetowych, swoich blogach, czy Fanpagach :D Będziemy wdzięczne, gdyż chcemy aby jak największa liczba osób dowiedziała się o wyzwaniu :)

To jak? Weźmiecie udział w wydarzeniu? A może już wzięliście? Co wam z tego wszystkiego podoba się najbardziej? :D Macie jakieś pomysły co mogłybyśmy do tego dodać by było ciekawiej? :)

No, a więc na dziś to tyle. Widzimy się w kolejnym poście! Do zobaczenia i cześć. Papa :*

środa, 14 grudnia 2016

Bogini oceanu

Tytuł: Bogini oceanu                                                                  
Seria: Wezwanie bogini
Tom: 1
Autor: Phyllis Christine Cast
Tłumacz: Katarzyna Malita
Wydawnictwo: Książnica
Liczba stron: 408
Data wydania: 29 czerwca 2011
Kategoria: Fantastyka, Science fiction

Gdy pewnego pięknego i spokojnego dnia, weszłam do Matrasa by zobaczyć jakieś ciekawe książki, mój wzrok przykuła właśnie "Bogini oceanu", która nie dość, że łączyła dwie z moich ulubionych rzeczy, czyli mitologię oraz wodę to do tego kosztowała zaledwie 4 zł. Od razu wiedziałam, że muszę ją mieć. Czy mi się spodobała i czy była warta nawet tych 4 złoty? Przekonajcie się sami :D

                                                                                           Doceńcie mnie...nawet nie wiecie jak się bałam, że ta książki mi                                                                                                                                                          wpadnie do wody xD Ale mimo to zdjęcie zrobiłam!

piątek, 9 grudnia 2016

Podsumowanie listopada

Hejka!
Z tej strony JA! To tak w razie co jak byście się nie spostrzegli xD A więc wracam! Wracam po
dłuższej przerwie nie dodawania żadnych postów. Przepraszam was za to, ale...ale tak jakoś wyszło i kropka :P Ale teraz już wracam i piszę dla was podsumowanie listopada. Będę się teraz starała częściej dodawać posty, zwłaszcza, że mam jeszcze kilka zaległych recenzji książek i muszę je napisać jak najszybciej bo zaraz zapomnę wszystko co chciałam wam o nich powiedzieć. Dawno nie było mnie również na waszych blogach, ale po napisaniu tego posta postaram się to nadrobić i was odwiedzić :D Ale teraz bez większego przedłużania przejdźmy do statystyk, a pogadamy sobie później :D

Jeśli chodzi o książki, które udało mi się przeczytać w tym miesiącu to jestem strasznie nie zadowolona z tego wyniku. Niby mogę się tłumaczyć, że szkoła i w ogóle, ale i tak mnie ten wynik nie satysfakcjonuje :/

Oto książki, które udało mi się przeczytać w tym miesiącu :D
                                                                                                 
 -Jak internet ratował Kubę - książkę dostałam od księgarni internetowej lovebooks.pl za co bardzo dziękuję. Książka ma już swoje nowe wydanie, które również znajduje się na mojej półce, ale o tym przekonacie się w dalszej części posta :) Książkę już udało mi się przeczytać, a co o niej sądzę możecie dowiedzieć się czytając moją recenzję, którą znajdziecie Tutaj


-Zły jednorożec - książkę dostałam od wydawnictwa CzyTam. Recenzja się jeszcze nie pojawiła, ale w najbliższych dnia na pewno znajdzie się na blogu, ale już mogę wam powiedzieć, że książka bardzo mi się podobała ;)
-Sweet Ache. Krew gęstrza od wody - Książkę dostałam od grupy wydawniczej Helion oraz księgarni sensus.pl. Recenzja jeszcze się nie pojawiła, ale w najbliższych dniach postaram się ją napisać. Ta książka nie za specjalnie mi się spodobała. Był to erotyk z wieloma błędami, ale o tym dowiecie się w recenzji :)

Co daje mi łącznie:
-1157 przeczytanych stron 
-38,56 stron dziennie

Jak widzicie wynik nie jest zbytnio zadowalający :/ Liczę, że grudzień będzie choć troszkę lepszy, choć jak na razie się na to nie zapowiada, gdyż jest już 9, a ja jestem dopiero na około 70 stronie pierwszej książki, którą czytam w tym miesiącu. A do tego dojdą jeszcze święta, sylwester i w ogóle.
 
Jeśli chodzi o książki, które do mnie w tym miesiącu przyszły, to już z tego wyniku jestem bardziej zadowolona.

 -Czarnoksiężnik z krainy Oz - Książkę dostałam od wydawnictwa [ze słownikiem]. Jest to nowo powstałe wydawnictwo, które wydaje książki w języku angielskim z pełnym słowniczkiem przez co łatwiej jest je czytać :D
-Alicja w krainie czarów - jak wyżej
-Zabójczy księżyc - w okładce tej książki się po prostu zakochałam i od razu wiedziałam, że muszę ją mieć. Jeszcze jej nie czytałam, ale liczę, że będzie świetna :)

-Wyspa x - W podsumowaniu poprzedniego miesiąca pisałam, że od autorki tej książki dostałam do recenzji książkę w formie pdf, jednak nie nadaję się do czytania ebook'ów dlatego z racji iż i tak planowałam w najbliższym czasie jej zakup to postanowiłam ją sobie sprezentować :D
-Zatrzymać dzień - jest to nowe wydanie książki "Jak internet ratował Kubę" o której wspominałam wcześniej. Książkę dostałam od pani Wioli czyli mamy Kubusia :D

 -Pakiet Olimpijscy herosi - W skład pakietu wchodzą książki: "Zagubiony heros", "Syn Neptuna", "Znak Ateny", "Dom Hadesa", "Krew olimpu". Pakiet kupiłam z okazji Black Friday na stronie Galeria książki na której wtedy była przecena -50% na wszystkie tytuły.
-Apollo i boskie próby - Książkę kupiłam na stronie Galeria książki, gdzie z okazji Black Friday panowałą wyprzedaż -50% na wszytskie tytuły

-Magiczne stworzenia - Jak wyżej. Książka jest naprawdę prześliczna, więc ogromnie się cieszę, że udało mi się ją kupić w tak dobrej cenie :D Planowałam wam zrobić zdjęcia książki w środku i pokazać wam je w tym poście, ale uznałam, że zostawię je do recenzji :)
-Władcy dinozaurów - Książkę kupiłam na stronie Galeria książki, gdzie z okazji Black Friday panowała wyprzedaż -50% na wszystkie tytuły. Jak tylko przeczytałam słowo "dinozaury" od razu wiedziałam, że muszę ją mieć! Uwielbiam te ogromne gady.
-Berło Serapina i inne opowiadania - Książkę kupiłam na stronie Galeria książki, gdzie z okazji Black Friday panowała wyprzedaż -50% na wszystkie tytuły.

A więc to tyle jeśli chodzi o książki, które w tym miesiącu do mnie dotarły. Naprawdę jestem zadowolona z tego wyniku, bo nie dość, że jest ich dużo, to jeszcze kupiłam je w bardzo dobrych cenach. Jak tylko dowiedziałam się o tej przecenie na stronie Galeria książki od razu wiedziałam, że nie mogę odpuścić sobie kupienia książek Riordana <3 Żałuję tylko, że nie kupiłam sobie jeszcze książki "Magonia" :/ Już nie mogę się doczekać, aż się za nie zabiorę, ale najpierw muszę skończyć, czytać książki do recenzji. Widzicie?! Egzemplarze recenzenckie to nie same plusy, więc pomyślcie zanim tak jak ja weźmiecie ich ogromną ilość :/ Jak je wszystkie brałam, myślałam, że jest ich mniej :') Więc teraz totalnie nie wyrabiam się z czytaniem ich na czas i dodawaniem recenzji :/ Dlatego już tylko skończę te co teraz mam i zrobię sobie krótką przerwę z nimi, gdyż chciała bym w końcu czytać troszkę bardziej na spokojnie, oraz chcę się w końcu zabrać za serię Pamiętniki wampirów oraz książki Riordana :D Widziałam, również bardzo fajną promocję na stronie PanTomasz.pl. Kilka dość ciekawych książek było w cenie 8-9 zł. Ale z nimi już się powstrzymałam, gdyż aż tak bardzo mi na nich nie zależało, a potrzebuję pieniędzy na inne książki, które bardzo chcę :D

Jeśli chodzi o statystyki, to no najlepiej też nie jest. Wiem, że to głównie z powodu iż dodawałam mało postów, więc liczę, że w grudniu pojawi się ich troszkę więcej, gdyż będzie więcej wolnego :D
Wyświetlenia: W tamtym miesiącu było ich 12 314, a teraz jest ich 14249. Czyli łącznie doszło mi 1935
Komentarze: W tamtym miesiącu było ich 823, a teraz jest (czy tylko mnie drażni ten nowy blogger? Za nic w świecie nie mogę znaleźć liczby komentarzy :P) 911, czyli łącznie doszło mi 88 komentarzy
Obserwatorzy: W tamtym miesiącu było ich 62, a teraz jest 66. Czyli łącznie doszło 4 obserwatorów. W końcu te obserwacje ruszyły z czego się bardzo cieszę :D
Posty: Tutaj to się nie popisałam :/ Napisałam tylko 4 posty.
Zawód wiedźma - Recenzja
Podsumowanie października
Jak internet ratował Kubę
Prawo Mojżesza
Polubienia Fanpage: W tamtym  miesiącu było ich 52, a teraz jest 59, czyli łącznie doszło mi ich 7 (wyższa matematyka xD)
Współprace:  Udało mi się w tym miesiącu podjąć również nową współpracę :D Wydawnictwo [ze słownikiem] napisało do mnie gdzieś na początku miesiąca z propozycją współpracy i się oczywiście zgodziłam :D

A teraz odejdźmy może od tematu bloga i opowiem wam teraz troszkę o tym co się działo u mnie w ty  miesiącu :D

W końcu skończyłam oglądać serial Pamiętniki wampirów. A właściwie nie skończyłam, tylko
nadrobiłam oglądanie przez co jestem teraz na bieżąco i czekam teraz tylko na nowe odcinki. I teraz mogę oficjalnie powiedzieć, że Enzo jest moim nowym menszem xD Uwielbiałam go od początku, ale to jaki jest w 8 sezonie to po prostu...awww. Aż brak mi słów <3 Klaus, Enzo i Damon są po prostu cudowni *.* Ale kurcze....przykro mi teraz, bo nie dość, że muszę czekać na te odcinki, to jeszcze w głowie mam tę myśl, że niedługo wampirki się skończą i co ja wtedy zrobię? :/

Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło...zaczęłam teraz oglądać serial "Once upon a time" czyli "Dawno, dawno temu". I jak na razie bardzo mi się podoba. Nie pogardziła bym troszkę młodszymi aktorami (czyt. większą ilością przystojniaków), ale nie jest źle. Tylko jestem zła, że strasznie polubiłam jednego bohatera i co? Nagle zginął!!! Serio?!?! Czemu zawsze moje ulubione postacie muszą ginąć? :( No, ale wracając...serial, naprawdę bardzo mi się podoba. Ogromnie podobają mi się baśniowe klimaty, a w tym serialu właśnie takie są :D Zdecydowanie moją ulubioną postacią jak na razie jest Rumpelsztyk <3

Jestem też strasznie zła, bo niedawno wyszła nowa edycja gry Skyrim, którą uwielbiam <3 I
wiecie...jak się o tym dowiedziałam, to było mi przykro, bo myślałam, że nie będę miała tej nowej edycji, gdyż nie ma sensu wydawać kolejnych 100 czy więcej złoty tylko po to by mieć lepszą grafikę (przynajmniej moim zdaniem). Ale tak wchodzę ostatnio na steam i patrzę, że JEST!!!!! I to u mnie w bibliotece!!! Ja już wiecie...skacze po całym pokoju i w ogóle. Więc jak najszybciej ją ściągam, przez co straciłam kilka godzin i cały pakiet internetu na ten miesiąc (mam straszie kiepski internet, który wyczerpuje mi się nawet, gdy na nim nie siedzę...głupi Orange...oszuści jedni) i co? Gówno! Okazuje się, że mam chyba za słaby komputer by zagrać w grę :/ SRSLY?!?!?! Dlatego muszę się zadowolić starym Skyrim'em. 

Ostatnio jestem strasznie zmęczona, kompletnie się wyspać nie mogę. Wczoraj byłam taka senna, że na wykładzie o używkach, aż prawie zasnęłam (i to nie dlatego, że wykład był nudny). I zastanawiam się dlaczego :/ Jeszcze na dodatek mam strasznie niewygodne łóżko. Jeśli się ułożę, choć o milimetr nie tak jak powinnam (a nie wiem  jak powinnam xD) to po wstaniu strasznie mnie bolą plecy :( Dlatego będę się starała zareklamować to łóżko i tym razem kupię sobie z materacem, a nie składaną kanapę. I niech tylko spróbują mi nie przyjąć reklamacji, to zrobię wejście Magdy XD

W ostatni poniedziałek (ciul, że to już w grudniu było, ale opowiem o tym w podsumowaniu listopadowym xD) byłam na zawodach z piłki ręcznej i nasza drużyna zajęła 3 miejsce!!!! Teraz jest ten moment kiedy bijecie mi brawo XD

Dobra, na dziś już chyba skończę, bo nie chcę też przedłużać na siłę :P A więc:
Jak tam wam minął listopad?
Dużo przeczytaliście? Trafiły do was jakieś nowe książki?
Oglądacie aktualnie jakiś fajny serial?
Koniecznie piszcie w komentarzu :D

Tak, więc na dziś to tyle. Widzimy się w kolejnym poście. Do zobaczenia i cześć. Papa :*

wtorek, 22 listopada 2016

Prawo Mojżesza

Tytuł: Prawo Mojżesza                                                              
Seria: Prawo Mojżesza
Tom: 1
Autor:  Amy Harmon
Tłumacz: Marcin Machnik
Wydawnictwo: Editio
Liczba stron: 360
Data wydania: 31 sierpnia 2016
Kategoria: Obyczajówka, młodzieżówka




Opis:
 Znaleziono go w koszu na pranie w pralni Quick Wash. Miał zaledwie kilka godzin i był bliski śmierci. Jego matka, młoda narkomanka, porzuciła go zaraz po narodzinach. Zmarła zresztą kilka dni później. Mojżesz przeżył — dziecko z problemami, z którego wyrósł chłopak z problemami. Był urodziwy i egzotyczny, niespokojny, mroczny i milczący. Samotny. Budził lęk i ciekawość.
I oto któregoś lipcowego dnia osiemnastoletni Mojżesz zjawił się na farmie rodziców niespełna siedemnastoletniej Georgii. Miał pomagać w codziennych zajęciach. Był pracowity i energiczny, ale też oschły i nieprzenikniony. Fascynujący i przerażający. Georgia, wbrew ostrzeżeniom i zakazom, zbliżyła się do niego... I zaczęła tonąć.

Ta historia nie kończy się happy endem. Jest pełna bólu, niespełnionych obietnic, smutku i zawodu. To opowieść o złamanym sercu, o życiu i śmierci, o zaczynaniu od nowa, a także o wieczności. A przede wszystkim o miłości. Poczujesz ją głęboko w sercu. Przeżyjesz niezwykłe emocje, strach, niepokój i słodycz młodzieńczych uczuć. Zatracisz się bez reszty, czytając o trudnej miłości, pozbawionej spełnienia.

Recenzja:
O joj...dawno nie było u mnie żadnego posta, ale kompletnie nie wiedziałam jak zabrać się za tą recenzję i zresztą nadal nie wiem xD No, ale cóż tłumaczyć się nie będę, po protu: "moja wina, moja wina, moja bardzo..." Hmm..tak trochę religijnie wyszło - tak adekwatnie do tytułu, co? xD
No, ale przejdźmy do recenzji :)

Prawo Mojżesza...Hmmm...przyznam, że spodziewałam się czegoś innego, ale sama nie wiem czego. Ale powiem wam, że książka bardzo mi się spodobała. Nie przepadam za obyczajówkami, gdyż mało się tam dzieje i są strasznie przesłodzone, a ta taka nie była. A wręcz przeciwnie.
Ale zacznijmy od początku.

Prawo Mojżesza to ciekawa romantyczna i młodzieżowa książka połączona z wątkiem paranormalnym i kryminalnym. Właśnie to mnie głównie w niej zachwyciło. Niby mamy ten sztampowy wątek miłości między głównymi bohaterami, który od samego początku wiemy, że się wydarzy, ale przy okazji mamy coś innego. Przy okazji mamy tu też ciekawy wątek paranormalny, którego wam tu nie zdradzę, gdyż myślę, że spoiler to nie jest, ale jest to dość ważna część książki, którą myślę, że lepiej odkryć samemu. Do tego w książce znajdziemy też mały wątek kryminalny. Mamy tu przedstawione liczne morderstwa i to jest dość dziwny temat w przypadku tej książki, gdyż z jednej strony jest to jeden z główniejszych elementów książki, ale i przy okazji jest o nim wspominane no tak nie za często, a do tego malutko, ale koniec końców ten wątek jest dość mocno naszkicowany.

Książka podzielona jest na dwie części. Ta "Przed" czyli opowiadająca o jeszcze młodych głównych bohaterach. Oraz ta "Po", czyli część, która dzieje się siedem lat po skończeniu pierwszej części. Dzięki temu możemy dowiedzieć się i zobaczyć, jak zmienili się nasi bohaterowie przez ten czas.  Był to naprawdę świetny zabieg. Do tego...jak by to powiedzieć, żeby nic wam nie zdradzić? Nie! No nie da się tego opisać bez spoilerowania xD Po prostu w drugiej części zdarzyła się pewna rzecz o której jeden z naszych głównych bohaterów nie wiedział, przez to dowiadujemy się z nim o tym wydarzeniu od początku do końca (liczę, że nic wam nie zdradziłam)

Książka pisana jest z dwóch perspektyw. Perspektywa Mojżesza i Georgii. Obie były naprawdę ciekawie i ja osobiście bardzo lubię, jak perspektywy są pisane właśnie z obu stron. Przez to możemy poznać myśli, opinie i przeczucia obu postaci.

Jeśli chodzi o bohaterów, to moim zdaniem autorka bardzo ciekawie ich wykreowała. Może zacznę od głównego bohatera. Mojżesz jest czarnoskórym chłopakiem, który w wieku niemowlęcym został zostawiony przez matkę w pralni w koszu wiklinowym. Z tego właśnie powodu został nazwany "Mojżesz",  gdyż jego Bibilijny odpowiednik przeżył podobną historię. Mojżesz jest zamkniętym w sobie artystą, który z biegiem historii nie tyle co się zmienia, co bardziej pokazuje swoje prawdziwe ja. Jeśli chodzi o jego kolor skóry, to jakoś przez cały czas wyobrażałam sobie go jako "białasa" xD z czarnymi włosami do uszu i lekkim zarostem. Czyli coś całkowicie innego niż ten przedstawiony w książce. Nie wiem czemu, po prostu taki wygląd mi bardziej do jego osobowości pasuje xD
Jeśli chodzi o Georgię to jest to zwykła nastolatka, która zajmuje się końmi. Jest to mądra i ciekawa życia dziewczyna. W sumie nie wiem co bym mogła jeszcze o niej napisać :P Ale powiem wam, że wydaje mi się, że jest to jedna z tych bohaterek, które nie denerwują czytelnika. Nie podejmowała żadnych głupich decyzji, jak coś myślała to i to mówiła.
Jeśli chodzi o pobocznych bohaterów, to oni nie pojawiali się za często, ale mimo to bardzo je polubiłam.
Rodzice Georgi są to takie typowe ciepłe papucie, które zajmują się domem i podwórkiem oraz kochają swoją córkę bezgranicznie i zrobią dla niej wszystko.
Bardzo spodobała mi się również babcia Mojżesza. Ona to już kompletnie mało się pokazywała, ale biło od niej takie ciepło. Takie babcine i szamańskie XD Wiem, umiem świetnie opisywać czyjś charakter :P
Postaci zbyt dużo nie mamy, ale moim zdaniem to i lepiej, gdyż ni musimy się martwić milionem imion, a i te postacie nam w zupełności wystarczą.

Bardzo spodobał mi się również styl pisania autorki. Jest lekki i przyjemny. Do tego pisze bardzo subtelnie. Dlatego wszelki sceny całuśne były napisane tak, że o boże <3 No właśnie w ogóle ich nie było praktycznie. Znaczy były! Ale tak opisane, że jak by ich nie było. #masłomaślane. Po prostu autorka nie skupiła się tu głównie na wątku miłosnym między dwójką głównych bohaterów, ale na przemianie i docieraniu do ludzi. Ważną częścią książki były konie. Georgia oraz jej rodzina, prowadzili zajęcia dla dzieci niepełnosprawnych, oraz docierają do tych trudnych koni. Przez to autorka chciała pokazać jak nie wiele różnimy się od tych zwierząt i, że do ludzi również da się tak dotrzeć. Przynajmniej takie było moje odczucie.


Jak pisałam wcześniej książka nie jest zwyczajną obyczajówką, gdyż ma w sobie też wątki paranormalne i kryminalne, ale to nie wszystko. Jest wyjątkowa również dlatego iż porusza ważne wątki. Pokazuje wiele nastoletnich problemów. Problemów dorastania itp. Dlatego nie był to typowy odmóżdżacz robiący papkę z mózgu.
Książka to jeden wielki kogiel mogiel. raz jest radośnie, raz smutno i tak w kółko. Nawet zakończenie jest z jednej strony szczęśliwe, a z drugiej smutne.
Zazwyczaj obyczajówki niezbyt mnie ciekawią, gdyż nie ma tam ciągłej akcji i SMOKÓW!!! xD Ale tą mi się naprawdę miło i szybko czytało.  \

A i jeszcze zapomniała bym o najważniejszym. Czyli o okładce! Która jest moim zdaniem prześliczna. Ja uwielbiam okładki minimalistyczne, a ta właśnie taka jest. i do tego niebieska!!! Ale powiem wam, że jak bym tak miała wybrać, która mi się bardziej podoba, to bym nie potrafiła podjąć tej decyzji. Gdyż obie są moim zdaniem bardzo ładne i warte uwagi :D Tylko w tej zagranicznej bym tą gębule wywaliła,a le ogólnie jest super :)



Podsumowując:
Książka nie jest zwykłą obyczajówką. Zawiera również wątki paranormalne i kryminalne.  Autorka ma lekki i ciekawy styl pisania. Wykreowała pełnowymiarowe postacie. Świetnie sobie z nimi poradziła, przez to nawet te drugoplanowe, które pojawiają się raz na ruski rok zdobyły moją sympatię. Książka podzielona jest na dwie części, a rozdziały prowadzone są z perspektywy Mojżesza i Georgi. Książka nie jest typowym gulaszem (tak nazwałam książkę, która robi paciaję z mózgu xD) tylko wartościową książką. Książka naprawdę mi się spodobała i może nie będzie to moja ulubiona książka, ale zdecydowanie trafi na 2 miejsce moich ulubionych książek obyczajowych :)

Cytaty:
 
Jeśli nie kochasz, nikt nie zostaje zraniony. Łatwo odejść. Łatwo pogodzić się ze stratą. Łatwo dać sobie spokój.
 Każdy zawsze mówi o równym traktowaniu. I ja to rozumiem. Naprawdę. Ale może zamiast być ślepym na kolory, powinniśmy celebrować kolor, we wszystkich jego odcieniach. Wkurza mnie to, że powinniśmy ignorować nasze różnice jakbyśmy ich nie widzieli, podczas gdy dostrzeganie ich nie musi być negatywne.
Nigdy nie dostrzegamy tego, co oczywiste, dopóki nie uderzy nas prosto w twarz.
 Otrzesz łzy po krótkim łkaniu, ciesząc się, że na szczęści to tylko opowieść. Co najważniejsze, nie Twoja. Ale ja nie mam tego komfortu. Bo to jest moja opowieść. A ja nie byłam na nią przygotowana.
 -To skąd wiesz, czego chcą? - spytał.
-Wszyscy chcą tego samego. - Jak na ironię taka była prawda.
-Czego? Czego chcą?
-Chcą mówić. I chcą być wysłuchani.

Boisz się prawdy Georgio. A ludzie, którzy boją się prawdy, nigdy jej nie odkrywają.

                                       Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję:


 

  









A wy czytaliście już prawo Mojżesza? Macie zamiar? A może wręcz przeciwnie?
Koniecznie piszcie w komentarzach :)

No, a więc na dziś to tyle, mam nadzieję, że ten post wam się spodobał, tak więc widzimy się w kolejnym. Do zobaczenia i cześć. Papa :*

piątek, 11 listopada 2016

Jak internet ratował Kubę

 W biografiach najtrudniejsze jest to iż są to sytuacje, które zdarzyły się naprawdę, książki tego typu
skupiają się bardziej na emocjach oraz powolnym, ale dokładnym przedstawieniu całej sytuacji. Jest to kompletnie co innego niż fantastyka. Możliwe że tez z tego powodu jest mi trudniej napisać recenzję takich książek (i pewnie nie tylko mi).  Nie mogę wam również takowych książek polecić, gdyż albo może was ta osoba kompletnie nie obchodzić, albo historia, czy będziecie chcieli ją przeczytać musicie zdecydować sami nie ważne czy książkę polecałam czy nie. Strasznie boję się jak wyjdą mi recenzje biografii, dlatego trzymajcie kciuki aby mi się udało :D (Taaa...zdecydowanie na razie daję sobie spokój z biografiami xD)

Opis:
 Książka jak internet ratował Kubę przedstawia historię Kubusia który w trzecim miesiącu życia zachorował na raka. Usunięto mu oko. "Nie ma oczka ale żyje, reszta się jakoś ułoży" - tak myślałam przez kilka miesięcy, a potem rak w drugim oku. Lekarze się poddali, państwo nie pomoże, zostaliśmy sami. Tak myślałam do czas napisania pierwszej prośby w Internecie, a w trzy dni, życie mojego synka odmienili wirtualni przyjaciele, których teraz na Facebooku Kubusia, jest 50 tysięcy osób. Ludzi Dobrej Woli.

Recenzja:
Ta książka nie opowiada tylko o chorobie, ale również o wspaniałych ludziach i bezgranicznej miłości. Świat zdecydowanie jest coraz gorszy.  Ludziom zależy już tylko na pieniądzach i swojej karierze....co jest...przykre. Każdy się śpieszy. Przez cały czas! I nikt nigdy nie zatrzyma się choć by na chwilkę by odetchnąć, zobaczyć piękno otaczającej nas natury, czy pogadać z kimś innym. Dlatego nawet nie wiecie jak się cieszę, gdy widzę, że znalazło się tyle wspaniałych duszyczek, które bezinteresownie wspierały i pomagały Kubusiowi, jak i wielu innym osobom w potrzebie. Przez tak dobre serduszka, w zaledwie 3 dni udało się zebrać całą kwotę na leczenie małego chłopczyka czyli ok 600.000  zł. Jak widzicie jest to ogromna sumka, a dzięki dobroci ludzkiej udało się ją uzbierać, dzięki czemu Kubuś jest zdrowy.

W książce pani Wiola naprawdę wiele, razy dziękowała i mówiła nam o tych wszystkich wspaniałych "człowiekach", ale warto tu również wspomnieć o samych rodzicach Kubusia, którzy walczyli do samego końca i nie poddali się. Oczywiście mieli momenty słabości, ale HEJ są tylko ludźmi, a każdy ma czasem na to prawo. Ale mimo to walczyli, aż do końca. Wielką rolę w tej walce odegrała ich ogromna miłość do siebie. Widać gołym okiem było, jak oboje byli dla siebie oparciem i gdy jedno miało wątpliwości, drugie je rozwiewało.

Ogromnie zdziwiła mnie pewna rzecz. A mianowicie to iż wydawnictwa nie chciały wydać tej książki, gdyż uważają, że słowa matki są: ZA MOCNE.
Ja na prawdę nie wiem o co chodzi. Ile na tym świecie i w galaktyce, jest książek, gdzie wulgaryzmów używa się częściej niż innych słów, czy książek krwawych, gdzie ta ciecz się aż z nich wylewa. A tu nic takiego nie było i ja może i jestem nie ogarnięta, ale na prawdę nie wiem o co chodzi.

Jak już pisałam, książka nie została wydana przez żadne wydawnictwo, więc nie ma też profesjonalnej korekty, ale wiecie co?...przez te wszystkie błędy ortograficzne, interpunkcyjne, czy składniowe ta książka jest jeszcze lepsza. Nie było ich dużo, przynajmniej ja mało zauważyłam, ale jak już je widziałam, to nie sprawiały mi one kłopotów, tylko nawet lepiej mi się potem czytało.

Ale co jeśli chodzi o historię...
Wszystko zaczyna się wtedy, gdy mama małego Kubusia widzi na jego oczku matową plamkę. Przerażona tym dziwnym zjawiskiem leci szybko do komputera by dowiedzieć się o co chodzi. Wiele stron internetowych mówi jej o tym, że jest to siatkówczak. Przerażona mama od razu biegnie z dzieckiem do lekarza, który jednym słowem mówiąc zbywa ją. Bo skąd niby "zwykła, niedoswiadczona" kobieta może wiedzieć takie rzeczy? Skąd w ogóle taki pomysł? Z internetu? Ale...(taaa, zawsze musi być to ale) w końcu okazuje się, że informacje z internetu są prawdziwe...
Wtedy zaczyna się Horror... Kubuś traci oczko.

Na rodziców spada wiele obowiązków. Czyszczenie oczodołu, czy pilnowanie drożności browiaka (wytłumaczyła bym to, ale sama nie do końca wiem co to jest XD To po prostu taka rurka, bezpośrednio podłączona do serca.)Jednak co tam kilka obowiązków, skoro Kubuś jest zdrowy. Jednak życie, nie jest bajką...ono nie kończy się happy endem. W pewnym momencie okazało się, że Kubuś ma guza również na drugim oczku. W Polsce niestety nie było możliwości uratowania oczka, pozostawało go jedynie usunąć...ale była nadzieja. Jedyną możliwością były kosztowne zabiegi za granicą.  Jednak były one bardzo drogie.

I tu na scenę wchodzi pan Irek.
Bardzo szybko założył stronę internetową i Fanpage. Odbyły się różne akcje charytatywne, zbiórki itp. W niebywałym tempie, tysiące ludzi zebranych w jednym miejscu ruszyło do pomocy. Co ja gadam ludzi...tysiące batmanów, spider-manów, iron manów...tysiące bohaterów odmienili życie rodziny na zawsze,  dając małemu chłopcu szansę na zobaczenie piękna tego świata.  Pisałam wcześniej, że teraz każdy się śpieszy i nie zauważa małych rzeczy, kto wie, może Kubuś wykorzysta szansę i będzie widział to wszystko co śliczne i cenne :)

Kuba już jest zdrowy, a wszystkie pieniądze które zostały z tych zebranych na jego operację zostały
przekazane na inne chore dzieci. Tak że dochód z każdej sprzedanej książki zostanie przekazany na szczytne cele.W książce znajduje się również jedna cegiełka w postaci 1$ z akcji podaj dalej. Chodzi tu o to by wpłacić na konto fundacji jego wartość i przy tym możecie dorzucić coś od siebie, albo nie. możecie go wpłacić lub nie. Wasz wybór. Dzięki temu jak to ujął pan Irek nie dodajemy a mnożymy pieniądze. Moim zdaniem jest to naprawdę fajna akcja.

W książce znajdziemy również wiele pięknych rysunków, które niesamowicie urozmaicają czytanie. Bardzo miło patrzyło mi się na tę cudną uśmiechniętą małą mordkę. Książka ma również wspaniałą wewnętrzną okładkę (nie wiem jak ona się nazywa), są tam sklejone zdjęcia profilowe osób, które pomogły Kubusiowi.












Jednak książka nie ma samych plusów. Nie jest to fantastyka, czy science fiction, a prawdziwe życie
czyli nie znajdziemy tu ciągle pędzącej akcji. Może być to minusem, ale nie aż tak mocnym. Jednak co mi bardzo przeszkadzało w czytaniu to ogromna liczba komentarzy od pomagających. Myślę, że jest to świetny pomysł, ale...(tak, kolejne ale) co za dużo to nie zdrowo. Myślę, że na każdy post pani Wioli (w książce znajduje się wiele postów mamy Kubusia, które udostępniała na Fanpagu, pod czas tej całej historii) wystarczyło, by po 2-3 strony tych komentarzy. A nieraz było tyle stron, ale czasem było również i po 8. Przez to czytanie mi się bardzo dłużyło. Ale na szczęście nie zajmowało to wiele miejsca w książce, dlatego po chwili się skończyło. Każdy komentarz to były naprawdę piękne słowa otuchy, ale i przy okazji powtarzający się schemat, dlatego przy którymś tam komentarzu, troszkę się już to dłużyło. Jednak rozumiem też to, że była ona bardzo wdzięczna tym ludziom i chciała pokazać jak jej pomogli, jaką otuchę dodawali :)

Ale jak już przebrnęło się przez te kilka komentarzy i dochodziło do tej właściwej treści to niesamowicie mi się tą książkę czytało. Pani Wiola naprawdę świetnie to wszystko opisała. Każde jej zdanie, słowo, po prostu pochłaniałam :)

Na końcu znajdziemy podziękowania...ogromne. Które zajmują 43 strony!!! Nazwiska zajmujące łącznie 43 strony.

Jeszcze wspomnę tylko, że książka napisana jest głównie z perspektywy pani Wioli, ale pod koniec znajdzie się również kilka stron z perspektywy pana Irka. te rozdziały niesamowicie mi się spodobały. Zostajemy tam poinformowani, o wszelkich przemyśleniach na temat różnych chorób, czy sposobie pomocy właśnie pana Irka. Naprawdę bardzo fajnie czytało mi się te rzeczy.

Pani Wiola na końcu opisała również piękną i wspaniałą rzecz. Wszystkim ludziom, którzy kiedykolwiek pomogli Kubusiowi, jego mama wysłała im listy pisane odręcznie ze zdjęciem zdrowego Kubusia. Czyli łącznie napisała i wysłała ok 15.000 listów.

Podsumowanie:
Książka nie tylko o chorobie, ale i o miłości i bohaterach. Książka ta przywróciła mi wiarę w ludzi. Opowiada historię niezwykle dzielnego małego chłopczyka. Rodziców Kuby dotknął ogromny ból, ale mimo to nie poddali się i walczyli. Walczyli do samego końca. Pomogło im w tym tysiące wspaniałych ludzi. W tych czasach czasem warto się zatrzymać i pomóc innym :)

Książkę kupicie Tutaj

                   Za książkę bardzo dziękuję księgarni internetowej Lovebooks.pl


 No, a więc na dziś to tyle, widzimy się w kolejnym poście. Do zobaczenia i cześć. Papa :*

sobota, 5 listopada 2016

Podsumowanie października

Hejka! Skończył się kolejny miesiąc z czym wiąże się kolejne podsumowanie :D
O jejciu, nie wierzę, że to tak szybko zleciało, pamiętam jak bym jeszcze miesiąc temu robiła ostatnie podsumowanie :') Wait...to przecież było miesiąc temu...nawet niecały miesiąc xD Ale powiedzcie mi, gdzie ten miesiąc się udał? :( No, ale trudno się mówi i żyje dalej, rok nie kończy się październikiem, bo ma przecież jeszcze (1,2,3,4..50-3+12) 11 miesięcy. Ale teraz tak mi się przykro zrobiło, bo jesień się prawie skończyła, a ja kocham tą porę roku :D Ale zbliża się grudzień, czyli ta cała świąteczna atmosfera *.* W ogóle, jesień też mnie kocha. Dzisiaj byłam z koleżankami w lesie (nie pytajcie co tam robiłyśmy xD)  i położyłyśmy się na ziemi by zrobić zdjęcie (taa...oczywiście ten świetny pomysł był mój :/) i, gdy wstałyśmy tylko ja miałam całe włosy w liściach...nadal wszystkich nie wyciągnęłam. A więc po tym miłym wstępie, przejdźmy do statystyk xD

środa, 2 listopada 2016

Zawód Wiedźma

Tytuł: Zawód wiedźma                                      
Seria: Kroniki Belorskie
Tom: 1 i 2
Autor: Olga Gromyko
Tłumacz: Marina Makarevskaya
Wydawnictwo: Papierowy księżyc
Liczba Stron: 546
Data wydania: 22 czerwca 2016
Kategoria: fantastyka, fantasy, science fiction



Magia, wredne rude wiedźmy, wampirzory, ogry i SMOKI! Czego chcieć więcej?



BEZ SPOILERÓW!!!!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.